Meg zwana Kocinką
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
- Molly
- Posty: 2210
- Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02
Kosanko z wielką radością czytam o Meg
Twoje podejście do brytyjskiego szczęścia jest bardzo podobne do mojego
ALe jak to mówią - miłość nie wybiera. Trafia Cię jak grom z jasnego nieba i nie ma znaczenia, że jej obiektem jest kawał futra z ogonem
Pozdrawiam cieplutko i będę czekać jak się sytuacja z Frankiem rozwija
Twoje podejście do brytyjskiego szczęścia jest bardzo podobne do mojego
ALe jak to mówią - miłość nie wybiera. Trafia Cię jak grom z jasnego nieba i nie ma znaczenia, że jej obiektem jest kawał futra z ogonem
Pozdrawiam cieplutko i będę czekać jak się sytuacja z Frankiem rozwija
- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37
Wczoraj była u mnie w odwiedzinach rodzina z dwójką małych dzieci, których Meg boi się jak diabeł święconej wody. Zawsze jak „nadciągają” biegnie szybko do wersalki (jedynego bezpiecznego miejsca, objętego gwarancją nienaruszalności), znika w czeluściach i wychodzi jak rozkrzyczane i nieprzewidywalne dzieciątka sobie pójdą. Niestety tym razem stało się inaczej. Meg była tak zajęta obserwowaniem sikorek-pasibrzuchów na balkonie, że zanim się zorientowała rozkrzyczana gromadka wtargnęła do przedpokoju skutecznie odcinając jej jedyną drogę ewakuacji. Dzieci na widok Meg (chyba pierwszy raz udało im się ją zobaczyć na własne oczy, do tej pory tylko słyszały o jakimś tajemniczym kotku, który rzekomo mieszka u cioci i uwierzyć cioci na słowo, no ewentualnie zapoznać się z „dowodami”, czyli pobujać na drapaku, chcieć popróbować jak smakuje kocie jedzenie, chcieć wziąć do buzi i sprawdzić organoleptycznie wszystkie piłeczki, którymi bawi się kotek, poprzewracać żwirek w kuwecie łopatką itd.) Swoją drogą trzeba wykazać się wtedy błyskawicznym refleksem, żeby uprzedzić te genialne pomysły zanim zostaną zrealizowane! Tym razem jednak na widok kotka podniósł się wrzask i raban. Kottttttttttteeeeeek! Mama ja chcę pogłaskać kotka, dlaczego kotek ucieka buuuuuuuuuuuu. Ja się boję kotka! Aaaaaaaaaa. Meg w akcie desperacji zrobiła to, co zwykle demonstruje u weterynarza wychodząc z założenia, że przecież najlepszą obroną jest atak, więc: prych, prych i napuszony ogon wściekle froterujący klepki. Dzieci zostały, więc z pokoju wyprowadzone, drzwi do pokoju zamknięte. Za jakiś czas wróciłam na miejsce, bo chcąc dzieci położyć spać chciałam kota przenieść do jego kryjówki. Niestety kota nie było. Obszukałam wszystko, każdy skrawek podłogi, zakamarek, wszystkie półki, przekopałam się przez szafę. Zajrzałam pod łóżko, pod pościel. Wszędzie! Kota nie było. Oznajmiłam wszystkim, że tak się schowała, że jej nie ma, ale może ją ktoś znajdzie. Do pokoju poszedł brat, obszukała pokój i doszedł do tych samych wniosków co ja, później to samo bratowa i tak każdy po razy kilka, no bo przecież musi tam gdzieś być, nie wyfrunęła przecież! Poszukiwania także okazały się bezowocne. W końcu ktoś wpadł na pomysł, że kotka wykorzystując chwilę nieuwagi przemknęła się niepostrzeżenie i pewnie już od dawna siedzi w swojej ukochanej wersalce. Ten pomysł wydawał się najbardziej prawdopodobny, więc dzieci poszły się bawić do sypialni. Gdy impreza się skończyła, zajrzałam do wersalki, ale kota tam nie było. Obszukałam znowu całe mieszkanie, łącznie z balkonem kota nie ma! Przez chwilę pomyślałam, że może w akcie desperacji kotka naprawdę wyfrunęła! Wróciłam zrezygnowana do kuchni, nagle patrzę i widzę jak Meg jakby nigdy nic wychodzi z małego pokoju! Z tego pokoju, który każdy z nas przeczesywał wielokrotnie w jej poszukiwaniu. Nieprawdopodobne, do teraz zachodzę w głowę gdzie ona się schowała, normalnie zniknęła! Słyszałam już o tej właściwości kotów, nawet na forum ktoś całkiem niedawno opisywał podobną sytuację, ale żeby mój własny też tak mnie potraktował, że „wziął i sobie zniknął”?!

Uploaded with ImageShack.us
MEG: Czego?

Uploaded with ImageShack.us
MEG: Nie wiedziałaś, że umiem się teleportować?! Co ty o mie wiesz?!

Uploaded with ImageShack.us
MEG: A wiesz, że mam 7 żyć? Pewnie też nie wiesz! Coś tu interesująco pachnie....

Uploaded with ImageShack.us
MEG: Czego?

Uploaded with ImageShack.us
MEG: Nie wiedziałaś, że umiem się teleportować?! Co ty o mie wiesz?!

Uploaded with ImageShack.us
MEG: A wiesz, że mam 7 żyć? Pewnie też nie wiesz! Coś tu interesująco pachnie....
- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37

Uploaded with ImageShack.us
MEG: Ale to nie Ty!

Uploaded with ImageShack.us
MEG: To obiad tak pachnie! Umiem się też materializować!
- EwaL
- Posty: 1920
- Rejestracja: 31 sie 2012, 09:27
Amber pisze:Oj Meg, ale psikusa Panci swojej zrobilas <lol>
Ale nie przyznawaj sie, gdzie bylas, bedzie kryjowka na przyszlosc <mrgreen>
Cudowna jest <zakochana>
W pełni się zgadam, Meg, zachowaj pewne tajemnice dla siebie. Stado dzieci z krzykiem: Kooootek! Brrrr, sama bym się schowała jak Meg! Mądra bestia!
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY