Moim zdaniem Missy nie miałaby problemu ze wskakiwaniem/zeskakiwaniem do/z rozety.
Bardziej zastanawiałabym się nad tym czy póltuba (masz na myśli rynnę?), która najczęściej ma 70cm nie wyginałaby się zbytnio na jednym słupie.
Nie rynne, poltube, czyli jakby "pol-rynne" ....
(jakos mi sie zdaje ze moj niedzwiedz w tubie ani budce siedzial nie bedzie... ostatnio nawet w kartonie nie siedzi, tylko NA)
To chyba zależy od kota. U mnie stoi taki drapak: http://www.drapaki.pl/pl/ekskluzywne/132-ex-2a.html (bez dolnego hamaka, za to o 10 cm. wyższy) i chłopaki, a zwłaszcza Gucio, wchodzą do rozety po słupie, natomiast żeby z niej zejść potrzebują hamaka
asiunia0312 pisze:
Bardziej zastanawiałabym się nad tym czy póltuba (masz na myśli rynnę?), która najczęściej ma 70cm nie wyginałaby się zbytnio na jednym słupie.
A z tym wyginaniem to moze masz nawet racje....
Co dwie glowy to nie jedna !
(dorzucic slupek i zostac przy rynnie czy raczej dac sobie spokoj z rynna i miec 2 schodki albo 2 rozety ? <suchy> )
Do do budek - u mnie do niedawna była wykorzystywana jedynie na zabawki, ale od niedawna Gucio i tam ucina sobie krótkie drzemki w ciągu dnia. Jednak gdybym zamawiała teraz - na pewno wymieniłam tę budkę na "półtubę" właśnie :-)
Joanna P. pisze:To chyba zależy od kota. U mnie stoi taki drapak: http://www.drapaki.pl/pl/ekskluzywne/132-ex-2a.html (bez dolnego hamaka, za to o 10 cm. wyższy) i chłopaki, a zwłaszcza Gucio, wchodzą do rozety po słupie, natomiast żeby z niej zejść potrzebują hamaka
Wlasnie dlatego chce 3 slupki, zeby miala "schodki", bo ta gruba doopka niby calkiem dobrze skacze z dosc wysokich domowych polek, ale rumor przy tym robi jakby kafelki mialy sie polamac <lol>