Harita Agilis Cattus*Pl i Lio Mazuria*PL

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Renia
Posty: 1142
Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18

Post autor: Renia »

Przykro mi, że musiałaś się tak denerwować, ale nie martw się. Najważniejsze, że Słoneczko się wybudziło. Ogromnie mocno trzymam kciuki, żeby teraz już wszystko poszło bezproblemowo. :hug:
Awatar użytkownika
Vanicca
Posty: 1020
Rejestracja: 18 wrz 2009, 19:15

Post autor: Vanicca »

Recenzje napiszę. Jeśli chodzi o sterylizację to raczej nie polecę. Jutro kontrola, zobaczymy jak będzie.

Podejrzewam, że my dzisiaj obie prześpimy cały dzień :kotek:. Najbiedniejsza była Dorszka, którą trzymałam spanikowana na telefonie prawie do 23 :kiss:.

Dzięki dziewczyny za słowa otuchy :kiss:.

Poranne zdjęcie rekonwalescenta.

Obrazek
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Vanicca pisze:Najbiedniejsza była Dorszka, którą trzymałam spanikowana na telefonie prawie do 23 :kiss:.
Jak widać po wpisach na forum, to u Dorszki żadne poświęcenie <lol>

Bardzo się cieszę, że już dobrze, kamień spadł mi z serca...
Awatar użytkownika
Dorota
Agilisowy Rezydent
Posty: 1291
Rejestracja: 04 maja 2009, 20:47
Płeć: Kobieta
Skąd: Kamień Pomorski

Post autor: Dorota »

biedna Dziecinka <serce> <serce>
dobrze,że już po wszystkim <strach>
ściskamy Was bardzo mocno :hug: :kotek:
Awatar użytkownika
Kamiko
Hodowca
Posty: 3390
Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
Hodowla: Mazuria*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
Kontakt:

Post autor: Kamiko »

No właśnie tak mi się wydawało, że coś nie tak.
Kota po kastracji w takim stanie widywałam w czasach przeprowadzania tego zabioegu u moich dachowców na mazurskiej prowincji 15 lat temu.

Jak odbierałam moją Sarę po zabiegu pół roku temu, dostałam kocicę w pełni wybudzoną,
pewnie stojącą na łapach z żywym okiem i z zaleceniem kolacja za dwie godziny.
Po powrocie do domu kocica zrobiła porządek w stadzie choć nie było jej tylko parę godzin
i zachowywała się jakby się nic nie stało .

Bardzo Ci współczuję, że musiałaś tego doświadczyć.
Agathea
Posty: 441
Rejestracja: 13 sie 2009, 15:05

Post autor: Agathea »

ojjj. to trzymamy żeby z koteczka juz wróciło do normy :hug: i dla małej :kotek:
kasia z gdyni
Posty: 492
Rejestracja: 30 cze 2009, 16:34
Kontakt:

Post autor: kasia z gdyni »

:kotek:
Awatar użytkownika
gosiaczek8807
Posty: 732
Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42

Post autor: gosiaczek8807 »

Mnie również wydało się to dziwne, ale myślałam, że to po prostu indywidualna reakcja na środek. Szkoda, że przez taki głupi błąd tyle nerwów trzeba było stracić.
Ale teraz będzie już tylko lepiej :kotek:
Awatar użytkownika
Justyna
Posty: 203
Rejestracja: 26 mar 2009, 12:21

Post autor: Justyna »

Tego typu zabiegi są niby standardowe ale zawsze tyle emocji nam przy nich towarzyszy.
Dobrze ,że potoczyło się u Haritki wszystko w dobtym kierunku.Denerwujący jest jednak lekceważący stosunek i brak rzetelnego podejścia weterynarzy....
Haritce do pysia w wersji kocykowej :-)
Awatar użytkownika
mimbla
Posty: 2179
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
Kontakt:

Post autor: mimbla »

:axe: No wiecie co? Na oko? Na oko to chłop w szpitalu...

Dobrze, że już wszystko w porządku...
ODPOWIEDZ