P.S. Pytanie ważne, po czym poznać, że zapasy to zabawa, a nie bijatyka. Nie jestem pewna czy się piorą, bo się bawią czy nadal coś nie gra. Rozdzielam tak czy siak, ale potem jest płacz i skargi ... zwariować z tymi dzieciakami można
Molly, dopóki krew się nie leje to jest dobrze. Takie rady otrzymałam tutaj na forum jak moje koty się tarmosiły. Dla mnie to wyglądało jak próby zabójstwa <diabeł> Ale faktycznie teraz widzę, kiedy jest złośliwe podgryzanie a kiedy faktycznie się bawią. Daj im się bawić a jak będzie naprawdę źle to zauważysz różnicę.
Moje jak się przygryzają to raz jeden miauczy, raz drugi. Czasami ktoś z boku stojący mógłby pomyśleć, że to walka o przetrwanie a oni naprawdę świetnie się bawią <mrgreen>
Dzięki Becia:) U mnie hałasuje tylko mała, bo Effy to Rejent Milczek - z reguły nie miauczy, nie wydaje z siebie dźwięków, chyba, że ją oddzielę od małej, albo się nudzi to wtedy łazi po całym mieszkaniu i wydaje z siebie oskarżające pomruki.
Tak właśnie myślałam, żeby pozwolić na te zapasy, bo nie dzieje się żadna krzywda. Zresztą Tori najpierw ucieka, a potem i tak lezie za Effy.
Doszłam do wniosku, że skoro Effy śpi już brzuchorem na wierzchu, to nie może czuć sie zagrożona.
U mnie właśnie też czasami wydaje się, że gryziony kot jest bardzo nieszczęśliwy ale kiedy gryzący go puszcza to nieszczęśnik dalej gania za nim i zaczepia. I tak na zmianę. Cyrk na kółkach czasami mam w domu <lol>
Imię Buka - podoba mi się muminkowa inspiracja No będziecie mieli wyzwanie w robieniu zdjęć czarnulce, bo nie jest to łatwy kolor :-) Super, że dziewczynki coraz bliżej - kolejny etap przełamania dystansu pokonany :-) Pysio ma cudne węgielkowa dziecinka <zakochana>