Głaski dla Lunki, żeby szybko przeszły wszystkie kastracyjne doznania
Evian Million Reasns- krócej Lunka
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
-
kasia z gdyni
- Posty: 492
- Rejestracja: 30 cze 2009, 16:34
- Kontakt:
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- Sara
- Posty: 73
- Rejestracja: 25 sie 2009, 15:38
- pablo33
- Posty: 40
- Rejestracja: 11 sty 2010, 22:36
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
- pablo33
- Posty: 40
- Rejestracja: 11 sty 2010, 22:36
Tragedia w naszej kociej rodzinie
Dzisiejszy dzień na długo pozostanie w naszych sercach, "odeszła na wieki" nasza Lunka ukochana, nic nie zapowiadała tragedii, w południe wybraliśmy się z naszymi kotkami Luna i Kinajem do weta na odrobaczanie i ogólne przebadanie kotkow,podczas wizyty po zbadaniu Kinaja i odrobaczniu przyszedł czas na Luna- po zważeniu jej nagle zaczeła sie ona dziwnie zachowywać, najpierw zrbiła się sztywna, póżnie dostała jakiś drgawek, zaczeła się jej agonia, nasz weterynarz zdziwiony cała sytuacją rozpoczął reanimację i próby jej uratowania-niestety po 20 minutach nie dał już rady(gdzie nawet prowadził jej sztuczne oddychanie)- cala ta sytuacja wyglądała dziwnie i strasznie.Na domiar złego poczatek całej sytuacji ogladała moja żona i córcia( po chwili wygoniłem je na korytarz).Lekarz nie mógł stwierdzić co bylo przyrzyną jej śmierci, kotka była zdrowa, żywa, czekam do jutra na sekcje zwłok. Żona płacze, dzieciak ciągle ze łzami w oczach pyta o Lunkę, mi samemu łzy się do tej pory kręcą w oczach-czujemy się jakbyśmy stracili członka rodziny. No i Kinaj chodzi teraz po mieszkaniu i szuka ciągle czegoś, też zapewne odczuwa brak Luny.









