Effy i Tori :)
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Effy i Tori :)
Śliczne te Twoje panienki <zakochana> <zakochana> <zakochana>
- Agnes
- Posty: 4906
- Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42
Re: Effy i Tori :)
z Tori taki węgielek, że musiałam sobie monitor rozjaśnić, żeby pysiaczka zobaczyć <lol> Effy ma piękne wielkie oczy
rozumiem, że koteczka pomaga w przygotowaniach świątecznych? :-)
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
Re: Effy i Tori :)
Czyli będzie podobnie jak u mnie <lol> kawał kota (Bronuś) i drobinka Izar <mrgreen>Molly pisze:margi ona ma 10 mcy i wazy 3300 , duża to ona już raczej nie będzie...byleby doszła do siebie po dokoceniu... na to czekam
co do Tori nie mam wątpliwości, że wyrośnie kota jak się patrzy (waży) 8-)
- Molly
- Posty: 2210
- Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02
Re: Effy i Tori :)
Wpadam szybciutko przed pracą z wieściami
Dziewczyny mi sie dogadały, już od kilku dni bitki zdarzają się rzadko, choinka ukoronowała sprawę, bo we dwie mi tak asystowały i takie są ciekawe, choć Effy tylko się przygląda drzewu w domu, a Tori MUSI wszystko sprawdzić <lol>
najfajniejsze jest to , że coraz częściej leżą razem w rozecie, płaczą za sobą jak je rozdzielamy idąc do pracy (dopóki bójki nie znikną całkiem boję się je zostawiać same razem), a wczoraj Effy wylizała małą całą od łaputów po uszka , a mała tylko się nadstawiała i potem sobie razem leżały.
Moje kochane dziewczynki <serce>
Poza tym Tori się zmienia , z kulki futra wychodzi kotka śliczna , o niesamowitym charakterze <zakochana>
Pozdrawiamy serdecznie.
Dziewczyny mi sie dogadały, już od kilku dni bitki zdarzają się rzadko, choinka ukoronowała sprawę, bo we dwie mi tak asystowały i takie są ciekawe, choć Effy tylko się przygląda drzewu w domu, a Tori MUSI wszystko sprawdzić <lol>
najfajniejsze jest to , że coraz częściej leżą razem w rozecie, płaczą za sobą jak je rozdzielamy idąc do pracy (dopóki bójki nie znikną całkiem boję się je zostawiać same razem), a wczoraj Effy wylizała małą całą od łaputów po uszka , a mała tylko się nadstawiała i potem sobie razem leżały.
Moje kochane dziewczynki <serce>
Poza tym Tori się zmienia , z kulki futra wychodzi kotka śliczna , o niesamowitym charakterze <zakochana>
Pozdrawiamy serdecznie.
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Effy i Tori :)
Molly zostaw im już otwarte pokoje. Z tego co piszesz to nie ma już potrzeby rozdzielania ich, jak Was nie ma w domu.
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Effy i Tori :)
Też mi się wydaje, że można kotki zostawić razem 
A co do rozety... Pozwolę sobie na radę, żeby dokupić drugą. Spanie razem w rozecie najczęściej tylko pozornie jest "spaniem razem". Bardzo często to taki dyskretny, ale skuteczny sposób na pozbycie się tego drugiego, taka "cicha walka" o miejsce. Jeśli śpią stale, długo, to jest dobrze. Jeśli jednak jedno z nich skutecznie wypycha to drugie (czyli po krótkim czasie jeden z kotów wychodzi z rozety), to znak pewny, że trzeba zapewnić drugą miejscówkę, bo z czasem takie dyskretne dawanie do zrozumienia zamieni się w bardziej konkretne działanie.
"Wygryzanie" z ulubionej miejscówki poznać można też po pozycji: kot, który przychodzi, często kładzie się na tym pierwszym, niby się przytula, ale tak, żeby tamtemu było na tyle niewygodnie, żeby sobie poszedł. Celują w tym szczególnie te młodsze, bo one czują się na ogół bezkarne, jak to dzieci <lol> Zgodne spanie polega na zajęciu jakiejś części miejscówki, i koty najczęściej wtedy dotykają się jedynie plecami.
Oczywiście nic tu nie jest "na sztywno" i zawsze tak samo, ale trzeba być czujnym, bo koty są mistrzami "cichych konfrontacji".
Ja bym posłuchała Soni, niech koteczki zostają razem, jeśli już jest tak dobrze, im więcej czasu zaczną ze sobą spędzać, tym lepiej się zgrają. Fantastyczna ta czarnulka, jaka kula...
A co do rozety... Pozwolę sobie na radę, żeby dokupić drugą. Spanie razem w rozecie najczęściej tylko pozornie jest "spaniem razem". Bardzo często to taki dyskretny, ale skuteczny sposób na pozbycie się tego drugiego, taka "cicha walka" o miejsce. Jeśli śpią stale, długo, to jest dobrze. Jeśli jednak jedno z nich skutecznie wypycha to drugie (czyli po krótkim czasie jeden z kotów wychodzi z rozety), to znak pewny, że trzeba zapewnić drugą miejscówkę, bo z czasem takie dyskretne dawanie do zrozumienia zamieni się w bardziej konkretne działanie.
"Wygryzanie" z ulubionej miejscówki poznać można też po pozycji: kot, który przychodzi, często kładzie się na tym pierwszym, niby się przytula, ale tak, żeby tamtemu było na tyle niewygodnie, żeby sobie poszedł. Celują w tym szczególnie te młodsze, bo one czują się na ogół bezkarne, jak to dzieci <lol> Zgodne spanie polega na zajęciu jakiejś części miejscówki, i koty najczęściej wtedy dotykają się jedynie plecami.
Oczywiście nic tu nie jest "na sztywno" i zawsze tak samo, ale trzeba być czujnym, bo koty są mistrzami "cichych konfrontacji".
Ja bym posłuchała Soni, niech koteczki zostają razem, jeśli już jest tak dobrze, im więcej czasu zaczną ze sobą spędzać, tym lepiej się zgrają. Fantastyczna ta czarnulka, jaka kula...
- Creme
- Hodowca
- Posty: 238
- Rejestracja: 24 sty 2009, 21:39
- Hodowla: Isena*PL
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Mikołów
- Kontakt:
Re: Effy i Tori :)
Dorota, ale u mnie stale takich widoków można doświadczyć - foteli i drapaków mają pod dostatkiem, a przychodzą się poprzytulać. Wydaje mi się, że one po prostu mają potrzebę bliskości - szczególnie czarne. gdy Silithia była jeszcze w domu została zaadoptowana przez babkę Zulejkę i Ciocię Dziunię, stale ją myły i dopieszczały <serce>
Myślę, że Tori daje Effi wskazówki, jak ją trzeba ukochać. <lol>
Przepraszam za <offtopic> u nas tak to wygląda:
Ciocia Dziunia i Zuleika

Ciocia Dziunia i Koko

Omena i Zuleika

Jeszcze raz przepraszam za zaśmiecanie wątku,
Myślę, że Tori daje Effi wskazówki, jak ją trzeba ukochać. <lol>
Przepraszam za <offtopic> u nas tak to wygląda:
Ciocia Dziunia i Zuleika

Ciocia Dziunia i Koko

Omena i Zuleika

Jeszcze raz przepraszam za zaśmiecanie wątku,
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Effy i Tori :)
Creme, ale właśnie zobrazowałaś to, o czym mówiłam 
Na pierwszym zdjęciu jest ideolo - to własnie wspólne, zgodne spanie, takim widokiem cieszymy się ZAWSZE - dziękuję za zdjęcia
Zdjęcie drugie - dyskutowałabym, to, że zdarza się to nagminnie, nie znaczy, że jest równie lubiane przez oba koty - po protu oba uwielbiają TEN fotel <lol> Na pewno wkrótce po zrobieniu zdjęcia pozostał na nim już tylko jeden kot.
Zdjęcie trzecie to inna sytuacja, to matka z niedorosłą jeszcze córką, Omena podchodzi w typowy dla kociąt, uniżony" sposób - takiego gościa się nie wygoni. Ale nie przysięgłabym, czy po 10 minutach Zuleika nie zeszła z fotela <lol> W taki zawoalowany sposób "wyganiają" również z ukochanej miejscówki i dorosłe koty, przychodzą i podają uszka do wylizania, więc przy takiej postawie na ogół są zaakceptowane, potem już się układają przytulone, ale BARDZO ciasno, tak że dość szybko ten ten pierwszy kot schodzi. Albo chodzi faktycznie jedynie o pieszczoty, ale wtedy koty po wylizaniu się wzajemnym ułożą się jak na pierwszym zdjęciu, i faktycznie będą spały razem, ale każde na "swoim lądzie".
Molly, przepraszam bardzo za zaśmiecanie, ale zdjęcia są fantastyczne, własnie pokazują, o czym mówiłam
Trudno jest dokupić kolejny fotel, tutaj jesteśmy przegrani, ale gdy w grę wchodzą rozety, sprawa jest prostsza. Ulubioną miejscówką Clary jest fotel Agnieszki, mimo, że ma mnóstwo posłanek, na szczęście Clara jest sama, więc nie musi o to miejsce rywalizować z nikim, no poza Agnieszką <lol> - ma bardzo nieszczęśliwą minę, gdy tenże fotel zajmuje sama Agnieszka. Na szczęście zostają kolana - to PRAWIE to samo miejsce <diabeł>
Molly, już nie będę <offtopic>
Na pierwszym zdjęciu jest ideolo - to własnie wspólne, zgodne spanie, takim widokiem cieszymy się ZAWSZE - dziękuję za zdjęcia
Zdjęcie drugie - dyskutowałabym, to, że zdarza się to nagminnie, nie znaczy, że jest równie lubiane przez oba koty - po protu oba uwielbiają TEN fotel <lol> Na pewno wkrótce po zrobieniu zdjęcia pozostał na nim już tylko jeden kot.
Zdjęcie trzecie to inna sytuacja, to matka z niedorosłą jeszcze córką, Omena podchodzi w typowy dla kociąt, uniżony" sposób - takiego gościa się nie wygoni. Ale nie przysięgłabym, czy po 10 minutach Zuleika nie zeszła z fotela <lol> W taki zawoalowany sposób "wyganiają" również z ukochanej miejscówki i dorosłe koty, przychodzą i podają uszka do wylizania, więc przy takiej postawie na ogół są zaakceptowane, potem już się układają przytulone, ale BARDZO ciasno, tak że dość szybko ten ten pierwszy kot schodzi. Albo chodzi faktycznie jedynie o pieszczoty, ale wtedy koty po wylizaniu się wzajemnym ułożą się jak na pierwszym zdjęciu, i faktycznie będą spały razem, ale każde na "swoim lądzie".
Molly, przepraszam bardzo za zaśmiecanie, ale zdjęcia są fantastyczne, własnie pokazują, o czym mówiłam
Molly, już nie będę <offtopic>
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
Re: Effy i Tori :)
Oh jak mi się Ciocia Dziunia podoba
I łaputka Koko... No cud. To jeden z moich wymarzonych kolorków <mrgreen>
- Creme
- Hodowca
- Posty: 238
- Rejestracja: 24 sty 2009, 21:39
- Hodowla: Isena*PL
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Mikołów
- Kontakt:
Re: Effy i Tori :)
Jeszcze troszkę pozaśmiecamy, na prawdę przepraszam, może później przeniesiemy ten temat w odpowiednie miejsce <oops>
Na drugim zdjęciu Diuna przesunęła Koko łapą, bo wciskała się w jej rozumieniu zbyt blisko. Na co Koko podniosła głowę, jak na zdjęciu widać, zaakceptowała fakt i klapnęły tak razem. Odpoczywały razem dość długo.
Fotel nie jest miejscem ulubionym - to ziemia niczyja, chyba służy do spotkań zacieśniających więzi?
Ktoś się kładzie, to znaczy potrzebuje towarzystwa.
Na trzecim zdjęciu Zulejka przyszła do córeczki i to Omenka myła matkę, później Zulejka wciskała się Omenie pod brodę i wylizywała jej twarzyczkę, ta malutka wtulająca się to Zuleika, zwyczajnie się lubią. Co było później nie mogę niestety powiedzieć, ponieważ zostawiłam je w tym uścisku i poleciałam do swoich spraw.
Ulubionym miejscem odpoczynku np. Diunki jest pufa i żaden z pozostałych kotów nie korzysta z niej i nie interesuje się nią gdy tam śpi.
Na drugim zdjęciu Diuna przesunęła Koko łapą, bo wciskała się w jej rozumieniu zbyt blisko. Na co Koko podniosła głowę, jak na zdjęciu widać, zaakceptowała fakt i klapnęły tak razem. Odpoczywały razem dość długo.
Fotel nie jest miejscem ulubionym - to ziemia niczyja, chyba służy do spotkań zacieśniających więzi?
Ktoś się kładzie, to znaczy potrzebuje towarzystwa.
Na trzecim zdjęciu Zulejka przyszła do córeczki i to Omenka myła matkę, później Zulejka wciskała się Omenie pod brodę i wylizywała jej twarzyczkę, ta malutka wtulająca się to Zuleika, zwyczajnie się lubią. Co było później nie mogę niestety powiedzieć, ponieważ zostawiłam je w tym uścisku i poleciałam do swoich spraw.
Ulubionym miejscem odpoczynku np. Diunki jest pufa i żaden z pozostałych kotów nie korzysta z niej i nie interesuje się nią gdy tam śpi.
