Królewicz już na włościach

Powitanie miałam takie, że aż się wzruszyłam
Zawołałam po imieniu i przyleciał Osiołek.. Trochę posiedzieliśmy..
Kociaki boskie, duże koty też :-)
Teraz jesteśmy w domku, Avari chodzi i opowiada.
Przecież tyle się u niego działo przez ostatni tydzień!
Tak dużo musi mi powiedzieć..
Z tylu rzeczy się zwierzyć

A ja jeszcze nigdy nie widziałam, żeby tak prosił o mizianie! <shock>
Zacznie się budzenie w nocy, polowanie na nogi, skakanie po szafkach, polowanie na wszystko co się rusza, wylewanie wody z miski i towarzystwo przez cały czas jak jestem w domu...
Ale wiecie co?

Kocham to! <zakochana>
Widać w dolnym rogu taśmę klejącą.. Transporter mi kiedyś spadł jak go myłam <roll>