Witajcie, dziś udało mi się pstryknąć kilka fotek kociskom.
Kropka dwulatka ostatnio pilnie pracuje na ksywkę Gruba. Florka przezywamy ile wlezie całym
zestawem przydomków: Mr Muffin, Puchaty i Cipciak to niektóre z nich. Florek wydaje cię słodkim niewiniątkiem, ale z miną aniołka robi różne straszne rzeczy, np. dla hecy łapie Kropkę za kark i trzyma aż ta syczy i pojękuje (przy następnej okazji dostaje za to pysk), albo można być pewnym że po każdym głaskaniu, jak się człowiek odwraca to na odchodne dostanie łapą, to też taki jego dowcip - potem widać po minie że zadowolony że tak nas zaskoczył. Czasem z Florkiem trykamy się czółkami, chyba to lubi, bo robi wtedy z ogona ogromną szczotkę do butelek. U niego ten ogon dużo sygnalizuje, czymkolwiek Florek się nie przejmie to ogon powiększa swoją objętość jakieś trzy razy.
Kropek natomiast ma syndrom "obcej łapki". Kot siedzi grzecznie na biurku, a zła łapka zrzuca na podłogę, długopis, klucze, spinki, paragony, a potem jeszcze masakruje dokumenty z pracy i rachunki za wodę. Kropka z tym walczy ale "zła łapka" najczęściej wygrywa pojedynki.
No i widzicie jakie mam okropne koty. A to były tylko przykłady!
