Serpentyny już wczoraj wyrzucone <mrgreen> <mrgreen> <mrgreen> bo ja wiem KOGO mam w domu i co potrafi <strach> Ale minka Karmelka mówi sama za siebie - moje nie wyrzucaj
Było już szaleństwo przy wieszaniu, w trakcie wiszenia i przy ściąganiu. Zabawa w gonienie Tosi

gonka" itp. ale już wystarczy bo dziś został Karmelek sam w domu i na pozostawienie tych serpentyn bym się nie zdecydowała.
Bo w łebku pstro oj pstro.
Zszywałam ostatnio Tosi zabawkę i upadła mi szpulka nici. Tak ładnie łaputką ją turlał, że zajęłam się szyciem szczęśliwa, że kot się nie nudzi. No i patrzę za jakaś chwilkę a on spaghetti niciane wciąga. Pól metra nitki z kota wyciągnęłam <shock> no i teraz szyję za zamkniętymi drzwiami <lol>
Ten preparat faktycznie ciężko wypchnąć - mamy go podawać 1ml co 2-3 dni. Bo Karmelek jako takich problemów brzuszkowych nie ma tylko bardzo twarde kupsztale. Ale ja wrażliwa w tym temacie jestem bo przerabiałam z córką zaparcia nawykowe <diabeł> to i u kotka problem widzę ( mówiłam już że ja matka wariatka jestem )