Królowa Coco (?) i cała reszta

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
Fili_B
Posty: 279
Rejestracja: 06 wrz 2012, 15:43

Re: Królowa Coco (?) i cała reszta

Post autor: Fili_B »

czytałam na forum miau że jest duuże zainteresowanie /tymi zdrowymi czywiście, chore jeszcze przechodzą diagnostykę...
Awatar użytkownika
Audrey
Agilisowy Rezydent
Posty: 6092
Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
Płeć: kobieta
Skąd: Kujawy

Re: Królowa Coco (?) i cała reszta

Post autor: Audrey »

Piękne koty <zakochana>
Cocusia oczywiście przepiękna <serce> <serce>
Awatar użytkownika
Fili_B
Posty: 279
Rejestracja: 06 wrz 2012, 15:43

Re: Królowa Coco (?) i cała reszta

Post autor: Fili_B »

w ramach poszukiwań fotek odgrzebaliśmy jakieś stare foteczki - to wrzucę <diabeł>
a jak foteczek nigdy nie za mało <lol>

fotki całej reszty : :-D :-?

poznajecie kawalera??? <lol> to Lesiu chwilę po zaadoptowaniu przez Filipa...miał na tych fotkach może 7-8miesięcy
obrazek

obrazek
widac jakie miał mało gęste futerko/ ogona nie mial chyba wcale- ale wcześniejsze warunki w których żył były straszne <wsciekly>

szkoda, że nie został taki maluszkiem <zakochana> <lol>
Awatar użytkownika
Fili_B
Posty: 279
Rejestracja: 06 wrz 2012, 15:43

Re: Królowa Coco (?) i cała reszta

Post autor: Fili_B »

i parę foteczek kocurros mojej mamy - robione w 2007-2008 roku, gdy jeszcez byłam studnektą i mieszkałyśmy z Mamą razem a koty były młode i chude <diabeł> <lol>

Alan:
u nas od 2004 roku/nas w sensie teraz to u mojej mamy <diabeł> /
cudowny kot- przywiaziony przez moją przyjaciółke- kociak znajda z piwnicy w stanie strasznym- zapalenie płuc, świerzb, niewydolnośc serca...dawano mu 10%szans na przeżycie...walczyliśmy...i uratowaliśmy tego małego kociaka.
a teraz król ze wszystkich naszych zwierząt- najpiękniejszy, najważniejszy -> jego zdaniem... <diabeł>
ale poza tym bardzo miły kot- przyjaźnie do wszytkich nastawiony/jeśli robią co On chce, inaczej potrafi syknąć i drapnąć <wsciekly> <lol> ...
jedyna wada- za nic w świecie nie da obciąc sobie pazórów- już niejden fartuch weta poszarpał <wsciekly> ;-))
obrazek
teraz Alan z wyglądu przypomina bardziej gruszkę niz kota <rotfl>

Masai:
przybłakał się jako mały kociak w 2005 roku, i tak w nocy darł mordkę, że NIE MOŻNA było się NIE obudzic... <diabeł> <roll>
utknął na drzewie na wysokości naszego balkonu...po akcji ściągania- trafił do nas i jakoś tak został :-D
Masaik- płochliwy, do obcych zdystansowany, do innych zwierząt bardzo uległy... przekochany łobuz... rządzi głównie w łazience :-?
obrazek
Awatar użytkownika
Fili_B
Posty: 279
Rejestracja: 06 wrz 2012, 15:43

Re: Królowa Coco (?) i cała reszta

Post autor: Fili_B »

kiedy Masai do nas trafił miał ledwie 7-8tygodni...
zdecydowanie ZA MAŁO, powinien być jeszcze przy mamie...
Alan od razu zajął się tym białym kociakiem - Masai jeszcze jak miał rok to 'cyckał' Alana - robił sobie niby-kulkę z jego siersci i ssal...
do dziś nierozłączni, śpią przytuleni...

choć Masai potrafi się też przytulac do naszego trzeciego kota 8-)
obrazek

obrazek
Awatar użytkownika
Arla
Posty: 363
Rejestracja: 10 sty 2013, 16:26
Płeć: Kobieta

Re: Królowa Coco (?) i cała reszta

Post autor: Arla »

Sympatyczne te koty.Dobrze im z oczu patrzy. Śliczna,zadbana sierść .
Awatar użytkownika
Fili_B
Posty: 279
Rejestracja: 06 wrz 2012, 15:43

Re: Królowa Coco (?) i cała reszta

Post autor: Fili_B »

Borys:
kolejna letnia przybłęda- kiedy już postanowiliśmy- NIE dla większej ilości kotów.. <diabeł>
facet wrzucił go już jako dorosłego, rocznego kocurka <shock> za płot prosto w zęby psa sąsiadki...a że akurat matka wyrzucała obok śmieci :-> miał zostac tylko na chwilę... to bylo latem 2006... <lol>

przekochany kocur- wielka przylepa, niesamowity, bardzo przyjazny... <zakochana> wiecznie mruczący... cichy przywódca bandy kotów- odważny, gotowy do wycałowania, pocieszenia całej reszty stada...
mój ulubieniec... typowo MÓJ kot, kiedy tylko jestem u mamy wszędzie jest ze mną, jak tylko usiądę już jest na moich kolanach i mruczy <serce> <zakochana>
obrazek
wiele razy chcialam go zabrać od Mamy, ale jak widać na innych zdjęciach, więzi z resztą kotów są bardzo silne... one w trójkę tworzą rodzinę...
ale zawsze jak jestem u mamy mówię -ok, zabieram Boryska - chciałabym ale wiem że bym go skrzywdziła <roll>
Borys jest kotem chyba najpoważniej chorym z całej bandy- w 2009/2010 przechodził SUK z poważnymi powikłaniami w tym idiopatycznym zapaleniem pęcherza, od tego czasu też dostaje jedynie karmę wyeterynaryjną...
Awatar użytkownika
Fili_B
Posty: 279
Rejestracja: 06 wrz 2012, 15:43

Re: Królowa Coco (?) i cała reszta

Post autor: Fili_B »

<oops> dziękuję, ale to stare zdjęcia sprzed 4-5lat, robione jeszcze telefonem takim wiecie, co ledwo kolorowy wyświetlacz miał(np to jak się przytulają na fotelu- prosze nie patrzeć na bałagan - kto go nie miał będąc studentem ?? <lol> )

porobie im aktualne przy okazji kolejnych odwiedzin :-D
a sierść - zwłaczsza czarne- mają taki błysk aż miło patrzeć 8-)
Awatar użytkownika
Duśka
Hodowca
Posty: 107
Rejestracja: 07 maja 2011, 15:42
Hodowla: MagicCattus*PL

Re: Królowa Coco (?) i cała reszta

Post autor: Duśka »

ale fajne towarzystwo , już One dobrze wiedziały gdzie im będzie dobrze ;) ale Lesio to rzeczywiście marnie wyglądał, drobny i sierść kiepska a teraz to niebo i ziemia :)
Awatar użytkownika
Fili_B
Posty: 279
Rejestracja: 06 wrz 2012, 15:43

Re: Królowa Coco (?) i cała reszta

Post autor: Fili_B »

i OSTATNI KOT u mojej mamy.../go pozostałe 3 akceptują, bawią się z nim, ale nie śpią np przytulone...teoretycznie reszata by za nim nie tęskniła gdybym go wzięła...

ALE to pupilek mojej Mamy, bezwzględnie w niej zakochany, a innych hmmm jak to pers... są mu obojetni, a za mną nie przepada /zazdrosny jest :-? <diabeł>
jak wyprowadziłam się z domu, i przyjeżdżałam odwiedzać mamę to zawsze obsikiwał mi buty lub torbę... <wsciekly> teraz trochę jest między nami lepiej <rotfl> więc domyślacie się dlaczego go nie zabrałam <lol>

UWAGA, FOTECZKI DLA LUDZI O BARDZO MOCNYCH NERWACH..
Tobiasz w chwili adopcji...rok 2007
obrazek
obrazek

serio nigdy nie widziałam kota w tak złym stanie... zdiagnozowano: cukrzycę, zapalenie zębów i dziąseł, wrośniete pazury i czego on tam jeszcze ie miał... :(((( walka o niego twała latami... insulina podawana 2xdziennie o stałych porach, kroplówki, u weterynarza miał drugi dom, karma dla diabertyka...było serio cięzko... wiele razy myśleliśmy o uspieniu ale Tobiasz walczył o siebie...

w chwili adopcji ważył 2 kg...teraz waży z dobre 7...
Zablokowany