Kicia, Mimi i Mikołaj
- magdaita
- Posty: 190
- Rejestracja: 05 sty 2013, 23:18
Re: Kicia i Mikołaj
Jeszcze jedno,żebyś mnie dobrze zrozumiała:
Nie podejrzewam, że twój mąż lata ze ścierką za kotami <lol>
Chciałam po prostu powiedzieć, że ci "nieprzetrenowani" kociarze, zachowują się normalnie i nie jest to wyraz żadnej agresji, ale ich zdaniem zdrowego podejścia
Nie podejrzewam, że twój mąż lata ze ścierką za kotami <lol>
Chciałam po prostu powiedzieć, że ci "nieprzetrenowani" kociarze, zachowują się normalnie i nie jest to wyraz żadnej agresji, ale ich zdaniem zdrowego podejścia
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Kicia i Mikołaj
Arla, trzymam za Was kciuki <ok> Będzie dobrze, czas robi swoje. Do tego Twoja pomoc aby jak najbardziej ułatwić miśkom integrację i musi być dobrze. Nie ma innego wyjścia
Zdrówka życzę :-)
Zdrówka życzę :-)
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Kicia i Mikołaj
Niekoniecznie, koty w zabawie z wędką często wydają ten dźwięk, wydaje mi się, że fruwająca zabawka przypomina im ptaki - najczęściej na ptaki tak właśnie reagują. To raczej reakcja na wędkę, ale tak naprawdę to musiałabym to zobaczyć. Muszę sfilmować Fado, on jest mistrzem przy zabawie z wędką, jeśli chodzi o różne niesamowite dźwięki <lol>Arla pisze:Dorszko, wyczytałam u Ciebie w "Sposoby porozumiewania się kotów, mowa kociego ciała",że krótki dźwięk „kh-kh-kh" wydają niektóre koty na widok nieosiągalnej zdobyczy.To jeżeli Mikołaj podczas zabawy z wędka w pewnym momencie zaczyna no może tak to nazwę turlac się,przewracać z boku na bok i patrząc się na Kicie wydaje takie dzwięki to traktuje ją jako swoje pożywienie ,taką żywą myszkę?
- Arla
- Posty: 363
- Rejestracja: 10 sty 2013, 16:26
- Płeć: Kobieta
Re: Kicia i Mikołaj
Oj Molly,zawstydzasz mnieMolly pisze: Arla świetna kobitka jesteś, masz rację kuj żelazo , kuj - jestem pewna, że to poskutkuje.
<lol> Dobrze Cię zrozumiałam.A to mojemu mówię,żeby klasnął w ręce ,i powiedział psik.Mój to mowi ojoj biedne te Twoje koteczki ,takie wiecznie wymagające zainteresowania.Dobrze ,że ja jako facet nie mam takich wymagań.No co za męski wredny stwormagdaita pisze: Arla, ja akurat tez mam męża, który koty toleruje, ale nic poza tym.
Więc u twojego mnie ta szmata nie dziwi.
Mój co prawda najczęściej wydaje odgłos psiiiiiik, jak mu się nie podoba, że gdzieś kot wlazł. Nie lubi na przykład jak kot przy śniadaniu zasiada na krześle i przy stole, bo on (małż.) "nie będzie jadł z kotami".
Jak się tłuką chłopaki, to też na nich psiiiika, albo woła z przekąsem: Ojej twoje kotusie się biją, choć ratuj Hawcia".
Becia dziekuję ,że pomimo taki ze mnie wredny bab
Dzisiaj chyba jeszcze gorzej się czuję.Nici z wyjazdu gdziekolwiek.Masakra.Ja tak nie umiem byc chora.jak się ma spory dom i dzieci ,i koty to jak można chorować?
Ja co rusz mam włączony dyktafon i kamerkę w pobliżu ale wtedy jak na złość Mikołaj milczy.Zaczarowany czy wyczuwa,ze mam chęć go nagrać?W nocy za to zanim Kicia zaśnie miałkoli w innym pokoju.nie chce do mnie przyjść pomimo ,że wołam . Mialkoli z każdym dniem coraz krócej albo mi się już tak wydaje bo uszy przywykły? No to te miałkolenie chciałabym nagrać , ale nogi ogrzane mam już pod kołdrą i nie chce się iść po dyktafon.A i tak jak wejdę do pokoju gdzie Kicia siedzi przestaje miałkolić .Położę się i zaczyna wrrrr..kilka minut i cisza.Dorszka pisze:Niekoniecznie, koty w zabawie z wędką często wydają ten dźwięk, wydaje mi się, że fruwająca zabawka przypomina im ptaki - najczęściej na ptaki tak właśnie reagują. To raczej reakcja na wędkę, ale tak naprawdę to musiałabym to zobaczyć. Muszę sfilmować Fado, on jest mistrzem przy zabawie z wędką, jeśli chodzi o różne niesamowite dźwięki <lol>Arla pisze:Dorszko, wyczytałam u Ciebie w "Sposoby porozumiewania się kotów, mowa kociego ciała",że krótki dźwięk „kh-kh-kh" wydają niektóre koty na widok nieosiągalnej zdobyczy.To jeżeli Mikołaj podczas zabawy z wędka w pewnym momencie zaczyna no może tak to nazwę turlac się,przewracać z boku na bok i patrząc się na Kicie wydaje takie dzwięki to traktuje ją jako swoje pożywienie ,taką żywą myszkę?
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
Re: Kicia i Mikołaj
Zdecydowanie nieArla pisze:Mając już ponad 40 na karku powinnam mieć więcej rozumu,co nie?
- Bartolka
- Posty: 1956
- Rejestracja: 05 lis 2010, 20:51
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
Re: Kicia i Mikołaj
A jak Kicia tak nawołuje to Mikołaj gdzie wtedy jest? Śpi z Wami?
Będzie dobrze :-) Nie zapomnij dziś wieczorem wziąć do łóżka dyktafon

Będzie dobrze :-) Nie zapomnij dziś wieczorem wziąć do łóżka dyktafon
- Molly
- Posty: 2210
- Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02
Re: Kicia i Mikołaj
Arla jeszcze się taki nie urodził co by wszystko wiedział u schyłku życia, a cóż dopiero w najlepszych latach.
Parę miesięcy mój znajomy zabrał się za doradzanie mi jak powinnam zajmować się swoją kotką - wtedy jeszcze jedną - przy czym porady były złe i ja o tym wiedziałam już po lekturze forum. Tymczasem on na moją uwagę, że źle mówi skomentował: W mojej rodzinie koty są od lat i chyba wiem jak się nimi zajmować.
No i co takiemu zrobisz...
ważniejsze jest, że ktoś nie wiedział czegoś, ale chłonie wiedzę, przyjmie słowa , przeanalizuje, a nie od razu uważa się za alfę i omegę.
Parę miesięcy mój znajomy zabrał się za doradzanie mi jak powinnam zajmować się swoją kotką - wtedy jeszcze jedną - przy czym porady były złe i ja o tym wiedziałam już po lekturze forum. Tymczasem on na moją uwagę, że źle mówi skomentował: W mojej rodzinie koty są od lat i chyba wiem jak się nimi zajmować.
No i co takiemu zrobisz...
ważniejsze jest, że ktoś nie wiedział czegoś, ale chłonie wiedzę, przyjmie słowa , przeanalizuje, a nie od razu uważa się za alfę i omegę.
- Arla
- Posty: 363
- Rejestracja: 10 sty 2013, 16:26
- Płeć: Kobieta
Re: Kicia i Mikołaj
<lol> Dobrze więc,zmieniam swój punkt widzenia,bo duchem to czuję się jak nastolatka.Hann pisze:Zdecydowanie nieArla pisze:Mając już ponad 40 na karku powinnam mieć więcej rozumu,co nie?Jak się ma 40 i za dużo rozumu to jest się starą nudziarą <lol> Mniej rozumu = dłuższa młodość, ducha przynajmniej. Wiem na pewno, od miesiąca stale sprawdzam <lol>
Bartolka Mikołaj śpi wtedy z córką w pokoju ,piętro niżej.Na początku Kicia spała w mojej sypialni (kuweta i wszystkie miski również w sypialni),a drzwi zamykałam na noc.Po dwóch tygodniach kuwetę Kici postawiłam w pokoju obok,miski Kici stanęły obok misek Mikołaja w kuchni.I od tego też czasu Kicia ma do swojej dyspozycji cale piętro.Gaśnie światło w całym domu i Kicia zaczyna koncertowac .Przywołanie jej do sypialni nie pomaga bo przyjdzie ,zaraz się wraca do pokoju ,gdzie spędza większość dnia.
Chciałabym ,żeby położyła się na łóżku i zasnęła to nie.Kilka razy próbowałam ją zachęcić do poleżenia i nic z tego,ucieka.
Molly w moim środowisku nie mam zagorzałych kociarzy.Wystarczy ,że w rodzinie mają mnie za dziwoląga co to nie dość,że "starą kotkę" adoptowało za kilka setek zł bo jakby kotów za darmo nie było do wzięcia.
A ja swoją adopcyjną kotkę pokochałam odkąd ją zobaczyłam, na stronie hodowli i nic to ,że brzuszek ma jaki ma,bo jaki ma mieć jak miała kilka razy małe kociaki,że uszko ma uszkodzone,bo prawdopodobnie stoczyła walkę jak była małym kociaczkiem. Koleżanka która wydawało mi się,że to kociara nad kociarami,kiedy chciałam jej pokazać Kicię i opowiedziałam jak znalazła się w moim domu,powiedziała tak-"Ja to jeszcze na głowę nie upadłam,żebym kupowała kota.Zawsze się ktoś znajdzie kot ma kociaki ,a później takiego nie żal ,jak wypuszczony na dwór już nie wróci"A ja na to,nie wiedząc co odpowiedzieć,powiedziałam krótko-"no tak" Po prostu odechciało mi się dalszej rozmowy.
- magdaita
- Posty: 190
- Rejestracja: 05 sty 2013, 23:18
Re: Kicia i Mikołaj
Aralcio doskonale wyczuwa ten moment i zaraz jesta, toż to samo u mnie. <lol>
Moi rodzice i siostra (koty w domu rodzinnym były od lat i u mnie w domu też) podejrzewają, że ja brytki mam teraz zamiast trzeciego dziecka <lol>
Ja się raczej nie chwalę ,że koty kosztowały, a rudzielec uchodzi za zwykłego kota, jak przyjdzie ktoś do nas. :-)
Niestety pieszczochy z kotem w sypialni to dopiero jak mąż wstanie.
Hawcio świetnie wyczuwa ten moment i zaraz z dołu przylatuje na mizianki.
Tylko jest 6:30, ja wstaje o siódmej i chętnie bym jeszcze pospała, a ten atakuje.
Nie wiem jak twoja kotka Kicia, ale mój Pumba nie jest miziasty,sam nie przychodzi, ale jak czasem sama go przyniosę, położę na sobie, albo przy sobie i głaskam to rozluźnia się i zostaje.
Może by tak dało radę z Kicią?
Moi rodzice i siostra (koty w domu rodzinnym były od lat i u mnie w domu też) podejrzewają, że ja brytki mam teraz zamiast trzeciego dziecka <lol>
Ja się raczej nie chwalę ,że koty kosztowały, a rudzielec uchodzi za zwykłego kota, jak przyjdzie ktoś do nas. :-)
Niestety pieszczochy z kotem w sypialni to dopiero jak mąż wstanie.
Hawcio świetnie wyczuwa ten moment i zaraz z dołu przylatuje na mizianki.
Tylko jest 6:30, ja wstaje o siódmej i chętnie bym jeszcze pospała, a ten atakuje.
Nie wiem jak twoja kotka Kicia, ale mój Pumba nie jest miziasty,sam nie przychodzi, ale jak czasem sama go przyniosę, położę na sobie, albo przy sobie i głaskam to rozluźnia się i zostaje.
Może by tak dało radę z Kicią?
- magdaita
- Posty: 190
- Rejestracja: 05 sty 2013, 23:18
Re: Kicia i Mikołaj
Sorry za to pierwsze zdanie.
Tam miało być " Arla, toż u mnie to samo." :-)
Tam miało być " Arla, toż u mnie to samo." :-)
