Czytałam, że składacie się grupowo na drapak tekturowy
Widziałam je już w sprzedaży jakiś czas temu [widzę, ze potaniały, nawet bez grupowej zniżki

] i denerwowałam się, w jaki sposób jego twórcom udało się ominąć wszystkie problemy, z którymi ja borykałam się rok temu, gdy sama chciałam wprowadzić do produkcji coś takiego.
Żaden z producentów nie sprostał moim wymaganiom co do wykończenia kartonu, jego trwałości i ceny.
Teraz widzę na Pakamerze wiele odmian takich drapaków i trochę mnie szlag trafia, ale zaraz potem sobie myślę, że w sumie dobrze sie stało, bo nie chciałabym wpuszczać na rynek nie do końca przemyślanego produktu, który przez to, że poszłam na ustępstwa, nie będzie spełniał swoich zadań.
Mój drapak miał być nasączony nietoksycznym klejem. Sama tektura, nawet kilkuwarstwowa, jest zbyt delikatnym materiałem w konfrontacji z kocimi pazurami.
Miał być wystarczajaco duży, żeby kot mógł na nim wyciagnąć przednie łapy, nie spadając dupką na ziemię.
Miał od spodu mieć warstwę przeciwpoślizgową- jak kot ma korzystać z czegoś, co ucieka przed nim po podłodze? Jak patrze na domy moich znajomych, to większość nie ma wykładziny ułożonej po całości, dominują panele.
Miał nie porażać ceną. Sorry, ale żądając 200zł za nietrwałą tekrurę czułabym się jak naciągaczka...
Poległam. W sensownej cenie mogłam mieć moje kształty powycinane w zwykłej tekturze, nie chciałam tego.
W październiku wpadłam w TKMaxie na drapak z tektury. Kosztował 39,99 PLN. Pomyślałam, że zobaczę jakiej to jest jakości i zdecyduję- może nie warto być taką upartą bestią, może ludzie i koty nie docenią, że chce dla nich czegos więcej <lol>
Oto drapak po ponad 3 miesiącach użytkowania.
Nie jest źle, nie?
Ale:
- koty po paru próbach podrapania go zrezygnowały
- zaczęły go używać dopiero jakoś tak w grudniu , kiedy grapak rzuciłam do kartonu służącego im do zabawy. Karton jest tej samej długości co drapak, więc go blokuje. Drapak jest trochę węższy od kartonu, więc kot nie spada na boki, może się zaprzeć o ścianki kartonu podczas drapania. Sam karton jest zaparty o ścianę i suszarkę do ubrań. Dzieki temu drapak sie nie przesuwa.
- tektura jest nasączona właśnie jakimś utwardzaczem, dzięki czemu nie niszczy się tak szybko. Jednak 2 miesiące używania są już na nim widoczne. Za 39,99 jestem w stanie to przełknąć. Za 200zł już nie bardzo <lol>
Mam nadzieję, że moja recenzja pomoże Wam w podjęciu bardziej świadomej decyzji. Moje koty ten drapak- odpowiednio przyblokowany i unierchomiony- uwielbiają. Do tego stopnia, że jak wyniosłam go do zrobienia zdjeć, to polazły za nim jak banda psychofanów <rotfl>
Ale drapak jest za mały, dodatkowo fakt, że ślizga się po podłodze sprawia, że nie spełnia podstawowych parametrow przecietnego kociego Quality Managera. A mi nie odpowiada to, że tak szybko się niszczy i wyglada nieestetycznie. W dużym pokoju wolę lansować się z tubą od Donki, niż wygryzionym kawałkiem tektury, nawet gdyby była w kształcie, który sama sobie kiedyś wymarzyłam i narysowałam...