... no właśnie, spójrzcie jaki widok ukazał się dzisiaj moim oczom jak weszłam do kuchni <lol> .
Zostawiłam zmywarkę otwartą po umyciu, aby naczynia trochę przestygły... a tu Felcio się wygrzewa <lol>
U nas jest dokladnie tak samo, jak tylko otworzymy drzwiczki zmywarki.
Ostatnimi czasy mocno uwazamy, zeby ich otwartych nie zostawic, bo jak nasze slodkie 5,3 kg sie na nie pakuje, to drzwiczki dziwnie skrzypia.... <strach>
Nie,no zdjęcia ze zmywarką wymiatają <ok> .Kocio cudny.
Mój Jeff też czasem ładuje się na drzwi zmywarki,a bywa że i ciekawie zagląda do środka...ale on hydrauliczne zamiłowania miał i ma od maleńkości.
yamaha pisze:U nas jest dokladnie tak samo, jak tylko otworzymy drzwiczki zmywarki.
Ostatnimi czasy mocno uwazamy, zeby ich otwartych nie zostawic, bo jak nasze slodkie 5,3 kg sie na nie pakuje, to drzwiczki dziwnie skrzypia.... <strach>
Ja też już uważam z tego samego powodu. U nas Lulu jest fanką zmywarki :-)
A Felek cudny na łóżku jak się wyciąga <zakochana>
U mnie fanem zmywarki jest Gucio, ale nie wyobrażam sobie leżącego go tak jak Feluś - obawiam się, że drzwi mogłyby nie wytrzymać 6 kg. :-)
Felek podtrzymujący ścianę <lol> i w innych odsłonach jest równie przystojny - piękny ma ten pychol <serce>