Kleofas Zuzulandia*Pl
- viejita
- Posty: 65
- Rejestracja: 06 kwie 2010, 18:49
chciałabym się pochwalić tym, że jeszcze 2 tygodnie a Kizior będzie u mnie
<klaszcze> <tańczy>
drapaczek już złożony, żwirek zamówiony (swoją drogą na ile może starczyć 40l?) kuwetę i transporter (taki koszyk wiklinowy zamykany) mam po poprzednich kotach. kupiłam siatkę na balkon do zamocowania
myślę tez już o zabawkach dla mojego Kiziorka, chyba skuszę się na tunel szeleszczący i taki tor z piłeczką, oczywiście jakieś myszki i pluszaczki (nie wiem jeszcze co hodowca "dorzuci"
)
rozglądam się za innymi gadżetami przydatnymi i tak naprawdę to nie wiem co mam jeszcze kupić oprócz szczotki do futerka (jaka to ma być), obcinaczki do pazurków i czegoś do pielęgnacji futerka (szampon jakiś?), do czyszczenia uszu?
drapaczek już złożony, żwirek zamówiony (swoją drogą na ile może starczyć 40l?) kuwetę i transporter (taki koszyk wiklinowy zamykany) mam po poprzednich kotach. kupiłam siatkę na balkon do zamocowania
myślę tez już o zabawkach dla mojego Kiziorka, chyba skuszę się na tunel szeleszczący i taki tor z piłeczką, oczywiście jakieś myszki i pluszaczki (nie wiem jeszcze co hodowca "dorzuci"
rozglądam się za innymi gadżetami przydatnymi i tak naprawdę to nie wiem co mam jeszcze kupić oprócz szczotki do futerka (jaka to ma być), obcinaczki do pazurków i czegoś do pielęgnacji futerka (szampon jakiś?), do czyszczenia uszu?
- Vanicca
- Posty: 1020
- Rejestracja: 18 wrz 2009, 19:15
10l żwirku u mnie przy jednym kocie starcza na około 5 tygodni
.
Ja mam długowłosego futrzaka, ale o ile mnie pamięć nie myli najlepiej krótkowłosem służą szczotki gumowe np. TAKA --> . Ja mam szczotkę, grzebień i nożyczki do pazurków właśnie z tej firmy :-) . Szamponu dla krótkowłosych nie trzeba. Można od czasu do czasu wypryskać szamponem na sucho, takim w pudrze :-) .
Ja mam długowłosego futrzaka, ale o ile mnie pamięć nie myli najlepiej krótkowłosem służą szczotki gumowe np. TAKA --> . Ja mam szczotkę, grzebień i nożyczki do pazurków właśnie z tej firmy :-) . Szamponu dla krótkowłosych nie trzeba. Można od czasu do czasu wypryskać szamponem na sucho, takim w pudrze :-) .
- viejita
- Posty: 65
- Rejestracja: 06 kwie 2010, 18:49
w jakim sensie nie wytrzymał ciężaru? co jak co ale o to nie muszę się matwić, ten koszyk jest naprawdę solidny. myślałam że nie nadają się z innego powodu... oczywiście zamierzam w przyszłości zakupić transporter plastikowy, na razie ten powinien wystarczyć, do tej pory był wyłożony poduszką, teraz zamierzam wykorzystać gąbkę i obić ją jakimś milusińskim materiałem coby mojego brytka nie gniotło w łapeczkiRenia i MEGAN pisze:Nie chcę straszyć, ale wiklinowe kosze średnio nadają się dla brytków. Sama taki posiadałam i niestety nie wytrzymał ciężaru... Warto zbierać pieniążki jeszcze na transporter plastikowyłatwiej sie go czyści jakby co :-)
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Może póki kociak będzie mały, taki koszyczek będzie się sprawdzał. Ja drżę, gdy niosę w moim sporym, plastikowym transportrze 5,5 kilo kota, który jeszcze urośnie... Tak wszystko trzeszczy. Brytyjczyki są jednak sporo cięższe, niż ich smukli dachowi kuzyni...
Inna sprawa, że taki plastikowy jest bardziej higieniczny- koty różnie reagują na podróż i czasem trzeba po nich posprzątać...
Inna sprawa, że taki plastikowy jest bardziej higieniczny- koty różnie reagują na podróż i czasem trzeba po nich posprzątać...
- viejita
- Posty: 65
- Rejestracja: 06 kwie 2010, 18:49
to akurat dobry argument, który mnie przekonuje. do tej pory moje koty spędzały w transporterze: 3min do weta (w samochodzie), potem już u weta 10-15 min i do domu 3 min, więc tak naprawdę króciutko... mam nadzieję że mój maluch prze te 5 godzin podróży zdecyduje się zrobić siusiu do kuwety a nie do koszyka <diabeł>mimbla pisze: Inna sprawa, że taki plastikowy jest bardziej higieniczny- koty różnie reagują na podróż i czasem trzeba po nich posprzątać...
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Zwróć uwagę jak wykonana jest rączka Twojego transportera, moja po pół roku użytkowania tylko do samochodu się rozluźniła aż całkiem się rozjechała. Poza tym w wiklinie zawsze wystają do środka ( bo z zewnątrz ma ładnie wyglądać...) te ostre końcówki, co zwłaszcza w samochodzie jest niebezpieczne, bo wejdziesz w ostrzejszy zakręt, kotek się przemieści w koszyku i ma tego dziaba w oku.
Nie ostrzegałabym gdybym sama nie doświadczyła tych minusów na własnej skórze.
Jeszcze jeden minus to taki, że masz wejście od przodu- a wyciaganie kota z tej pozycji jest lekko "niedogodne" u weta. To tyle z moich obserwacji
Nie ostrzegałabym gdybym sama nie doświadczyła tych minusów na własnej skórze.
Jeszcze jeden minus to taki, że masz wejście od przodu- a wyciaganie kota z tej pozycji jest lekko "niedogodne" u weta. To tyle z moich obserwacji
- Yolanta
- Hodowca
- Posty: 27
- Rejestracja: 29 kwie 2010, 21:10
- Hodowla: Z Poddasza
- Kontakt:
Moje doświadczenia w podróżach z kotem wskazują, że raczej w ogóle nie skorzysta z kuwety. Przewożąc kociaka zabezpieczałam na wszelki wypadek transporter pieluchami dla szczeniąt (tak to w sklepie określano) ale i tak nie było to potrzebne. A jechaliśmy ponad 7 godzin. Podobnie moje koty zachowują się przy wyjazdach na wystawy - też wstrzymują potrzeby. Oczywiście co jakiś czas, tak na wszelki wypadek, wysadzam do kuwety, ale jeszcze nigdy się nie zdarzyło, by coś tam pozostawiły. Dopiero po zakończeniu podróży, w domu lub innym bezpiecznym miejscu robiły co trzebamam nadzieję że mój maluch prze te 5 godzin podróży zdecyduje się zrobić siusiu do kuwety a nie do koszyka <diabeł>
Ale lepiej w podróż zabezpieczyć się także w ręczniki papierowe i nasączone chusteczki dla niemowląt oraz drugi kocyk, bo wypadki chodzą po kotach <lol>