Avari FaBriCat*Pl
- MischaPL
- Posty: 92
- Rejestracja: 14 wrz 2010, 15:32
Re: Avari FaBriCat*Pl
Ależ z niej słodka kluseczka 
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
Re: Avari FaBriCat*Pl
Avarik to chłopak 
- SHEszunia
- Posty: 1421
- Rejestracja: 24 lip 2012, 11:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: lubuskie
Re: Avari FaBriCat*Pl
Jula a Ty znów mój obibok jesteś??

- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Avari FaBriCat*Pl
- Audrey
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6092
- Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kujawy
Re: Avari FaBriCat*Pl
Omatkokupa
Avariś super robota
Avariś super robota
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Avari FaBriCat*Pl
Temat dnia qupal <lol> ,a jaki ważny <mrgreen>
Kocurku za qupalka
<serce>
Kocurku za qupalka
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
Re: Avari FaBriCat*Pl
no i ja się cieszę z tej qupy ... <lol>
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
Re: Avari FaBriCat*Pl
Jedna qupa a tyle radości 
Ale dziś myślałam, że zrobię krzywdę koteckowi <diabeł>
Kupiłam sobie nowy, puchowy płaszcz i przewiesiłam go przez krzesło.
Avari podszedł powąchał, pokręcił się trochę i poocierał i poszedł.
Ja też gdzieś wyszłam, aż nagle słyszę drapanie. Wracam do pokoju a kotecek rozprawia się z kurtką <diabeł>
Pazury na szczęście krótkie to i dziurki płytkie, ale trochę piór me odzienie straciło...
Ale w sumie moja wina.. Byłam w tym płaszczu u dzieci Avarowych i pewnie czuł koty inne.. A ja niemądra zamiast schować od razu do szafy to powiesiłam na krzesło
Ale dziś myślałam, że zrobię krzywdę koteckowi <diabeł>
Kupiłam sobie nowy, puchowy płaszcz i przewiesiłam go przez krzesło.
Avari podszedł powąchał, pokręcił się trochę i poocierał i poszedł.
Ja też gdzieś wyszłam, aż nagle słyszę drapanie. Wracam do pokoju a kotecek rozprawia się z kurtką <diabeł>
Pazury na szczęście krótkie to i dziurki płytkie, ale trochę piór me odzienie straciło...
Ale w sumie moja wina.. Byłam w tym płaszczu u dzieci Avarowych i pewnie czuł koty inne.. A ja niemądra zamiast schować od razu do szafy to powiesiłam na krzesło
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
Re: Avari FaBriCat*Pl
albo inne koty albo jakieś ptaszysko w kurtce... <lol> <lol> <lol>