Kleofas Zuzulandia*Pl

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
newra
Posty: 10
Rejestracja: 04 maja 2010, 19:36

Post autor: newra »

Cóż ja powiem tylko tyle, zazdrość jest czasem silniejsza od innych intencji ludzi .....nie warto się tym przejmować. Twój kotek z całą pewnością będzie dla Ciebie najpiękniejszy a sprawne oczy DOŚWIADCZONYCH hodowców wyrażają pewność co do długości włosa - krótki, a nawet kobiecie się zdarzy mieć wąsy więc...nie ma co na razie niepokoić się czymś czego nie ma :) . Życzę miłej podróży po kotka i koniecznie się nim pochwal :)
Awatar użytkownika
Creme
Hodowca
Posty: 238
Rejestracja: 24 sty 2009, 21:39
Hodowla: Isena*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Mikołów
Kontakt:

Post autor: Creme »

Borgulek najpiękniejszy na świecie <serce>
Viejita, a co to ma za znaczenie jaki włos czy co tam jeszcze, brytol idzie do kochania i najważniejsze by był zdrowy i z papierkiem, a w hodowli nie brakowało mu dobrej opieki.
Może nie wyrośnie na gwiazdora, ale spadnie ci jeden ciężar z pleców, na wystawach nie będziesz leczyć chorych kompleksów i pokazywać swoją wyższość przez kota.
Nie jest tak, by nasz kot był najlepszy, zawsze znajdzie się ten ładniejszy od naszego 8-)
Awatar użytkownika
mimbla
Posty: 2179
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
Kontakt:

Post autor: mimbla »

O, Dorszka też ma Bubla <lol>

Przepraszam, że tak się powtarzam, ale to super imię dla kota! Bubel!
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Ja też dodam, że faktycznie futro w tym wieku to się jeszcze zmienia i nie ma się co przejmować. Mój kocurek, jak go odbierałam, to miał zupełnie inne futro niż kotka. Wyglądał trochę jak czupiradło, na grzbiecie cały czas stał mu irokez i nie wyglądał z tym, jak najpiękniejszy kot świata. A teraz Tami ma 11 miesięcy i zupełnie zmieniło mu się futro. Nic mu już na grzbiecie nie wystaje, wyrósł mu podszerstek, którego wcześniej nie miał za dużo, ogon zrobił mu się fajny grubaśny. Tak, że wszystko przed tobą <mrgreen>
Awatar użytkownika
jasminka
Agilisowy Rezydent
Posty: 3011
Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
Płeć: kobieta
Skąd: Śląsk

Post autor: jasminka »

Kleofas jest pięknym niebieskim kociątkiem :kotek: :-)
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Posty na temat kupna kota i motywów przenoszę do tematu "Kupno kota".

Usunę każdy post, który nie będzie dotczył Kleofasa jako takiego. Już bez przenoszenie, bo to zabiera czas, który wolę przeznaczyć na coś innego.

Viejita, czekamy na wieści o Kleo :)
Awatar użytkownika
viejita
Posty: 65
Rejestracja: 06 kwie 2010, 18:49

Post autor: viejita »

Witam,
Kleofasek przywieziony dzisiaj w nocy o 3:00. Jechaliśmy ponad 6 godzin, pogoda była tragiczna. Maluch jest przepiękny! Całą drogę był wtulony we mnie bo nie chciał w koszyku siedzieć tylko położył sie na kolanach pod kocykiem i całą drogę tak przespał, budząc się od czasu do czasu przy większych wybojach na drodze. wiem że bedziecie zaraz krzyczec czemu nie w koszyku siedział, ale spróbujcie mnie zrozumieć: to było dla niego coś zupełnie nowego, był wystraszony ale jednocześnie ciekawski i nie mogłam tak patrzeć na niego jak płakał w tym koszyku a cały czas pchał mi sie na kolana.

w domu Fazi (chyba tak będzie miał na imię) od razu chciał iść spać ale jak zaczęła sięzabawa tak do 4 30 biegał za patyczkiem z piórkami. potem zapłakał, został wsadzony do kuwetki i oddał swoje pierwsze siusiu u mnie w domu :)
potem był jeszcze jeden mały piskliwy miauk i kotek trafił do mnie na pouszkę, jakby tylko na to czekał: zaczał układać się wygodnie i mruczeć

rano Fazi zaczął od jedzonka: trochę suchego i tuńczyka. potem zaczęło się zwiedzanie wszystkich pomieszczeń w domu i wszystkich ciemnych zakamarków :)
biega za mną jak piesek, trochę boi sięjak wyciągam do niego ręce zeby go pogłaskać więc zwabiam go piórkiem. teraz zrobił sobie qpke twardą i położył sie znowu do spania.

najczarniejszy scenariusz sprawził się niestety: kocię się rozchorowało. nie wiem skąd sięto cholerstwo u niego wzięło ale w czasie drogi zaćżął kichać, a i z jednego oczka leciała mu łezka. moja diagnoza - koci katar. miałam głęboką nadzieję że rano będzie juz dobrze ale niestety, kichanie nie ustało. chciałam zorganizować wizytę weta u mnie ale mógłby być dopiero po 21 więc spakowałam kociaka do koszyka i podjechaliśmy do gabinetu (dosłownie ulicę dalej). pan weterynarz nie potwierdził mojej diagnozy ale też nie wykluczył jej ostatecznie. Fazi dostał zastrzyk uodparniający, bo jak się okazało jego szczepienia jeszcze tak naprawdę nie zaczęły działać. ma dostawać 3 razy dziennie dicortineff do czek i noska, min 10 dni aż całkowicie ustaną objawy a za dwa tyg drugi zastrzyk taki sam jak dzisiaj.
pan doktor powiedział ze szybkie działanie daje większe szanse na wyzdrowienie i że kotek ogólnie nie ma żadnych innych objawów, nie miał biegunki, miał czyste zdrowe uszka. miał lekko zaczerwienione gardełko ale wierze że wszystko dobrze sie skonczy a przede wszystkim szybko żeby maluch nie cierpiał.
najważniejsze jest tez to że nie jest apatyczny a wręcz szaleje po pokoju, wcina jedzonko bez problemu, qpka dobra. maluszek jest cudowny, nei spodziewałam sie ze będzie taki malutki, w sensie "długości". wazy 970 g, wydaje się być malutki ale może rzeczywiscie kociaki w tym wieku są takie drobniutkie? nie miałam wcześniej w rękach takiego maluszka, moze dlatego takie mam odczucia.
postaram sie wieczorem wrzucic jakies zdjecia.
pozdrawiam, trzymajcie kciuki za nas!
Awatar użytkownika
Renia
Posty: 1142
Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18

Post autor: Renia »

Wreszcie się doczekałaś <klaszcze> Widać, że szybko się aklimatyzuje :)
A oczka zakraplaj regularnie, nawet jak już objawy ustaną, to te 10 dni zakraplaj, żeby nie było nawrotu :) Trzymam kciuki <ok> Będzie dobrze :)
Ela
Posty: 19
Rejestracja: 06 maja 2010, 12:53

Post autor: Ela »

Jeju jak ja Ci zazdroszczę <!> Już masz misiaczka w domku a ja dopiero w niedzielę....
Życzę Wam żeby oczka i nosek wyzdrowiały, no a potem to już samej najdzikszej zabawy <mrgreen>
Awatar użytkownika
viejita
Posty: 65
Rejestracja: 06 kwie 2010, 18:49

Post autor: viejita »

właśnie przeżyłam pierwszy strach, siedze cała zapłakana bo nie mogłam go znaleźć a schował sie za regał ale wsunął sie pod niego...szukałam go z 15 minut, wołałam a tu cisza, tak bardzo sie bałam o niego. teraz jak juz wszystko dobrze jest to ja dalej płacze, teraz juz z radości ale tez i po trochu dalej ze strachu. musze teraz wszystko pozasuwać na miejsce i od razu zabezpieczyć to jakoś zeby sie sytuacja nie powtórzyła.
Zablokowany