Haniu a jak Twoje dziewczynki zareagowały na rudzielca???
Lucek, Leoś i Jadwinia
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
Re: Lucjan i Leontes
piękna jest <serce>
Haniu a jak Twoje dziewczynki zareagowały na rudzielca???
Haniu a jak Twoje dziewczynki zareagowały na rudzielca???
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Lucjan i Leontes
Właśnie, jak tam niespodzianka się spodobała? Był chyba szok w trampkach <mrgreen>
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Lucjan i Leontes
O rany jakie wspaniałe wiadomości
Haniu gratuluje przecudnej , prześlicznej ,rewelacyjnej koteczki <zakochana> <serce>
Ale będziesz mieć wesolutko <tańczy> i ile miłosci kociej
No właśnie ,a jak rezydenci
Haniu gratuluje przecudnej , prześlicznej ,rewelacyjnej koteczki <zakochana> <serce>
Ale będziesz mieć wesolutko <tańczy> i ile miłosci kociej
No właśnie ,a jak rezydenci
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Lucjan i Leontes
Gratuluję tak fantastycznej koteczki :-)
- pudelek
- Posty: 377
- Rejestracja: 21 wrz 2010, 19:40
Re: Lucjan i Leontes
Rude i kudłate-cudna dziewczynka <zakochana>
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
Re: Lucjan i Leontes
Dziewczyny, ja mam naprawdę, wierzcie mi, łzy szczęścia w oczach, kiedy to piszę. Przepadliśmy oboje do szczętu. Mój mąż powiedział, że to jest jego kot <lol> Zaczynam się obawiać. Jak nic skończy się tak, że Krzysiek będzie spał z Jadwinią, a ja wyląduję na drapaku <rotfl> Ale nic a nic nie jestem zazdrosna. Malutka jest rewelacyjna... Co prawda po obejrzeniu wszystkich kątów i nagłym stanięciu twarzą w twarz z Leośkiem zaszyła się na 2 godziny pod łóżkiem, ale skończyło się dobrze <mrgreen> Więcej niż dobrze. Wyjęłam Jadwinię spod łóżka, przyniosłam do nas na kanapę i przez cały xfactor nie odstępowała nas na krok! Bawiłyśmy się w myszkę pod kapą, strasznie się malutkiej ta zabawa podobała, myszka to chowała się pod kapą, to wyskakiwała (oczywiście nie sama, tylko animowana moją ręką, taki ze mnie artysta malarz <mrgreen> ), Jadwinia myszkę wytarmosiła, potem sprawdziła na ile rzeczy w salonie da się wdrapać/wskoczyć (udało się na wszystko poza lampą wiszącą <lol> ), tubę zdobyła od góry (skok z kanapy), od boku (wejście dolne i górne), od dołu (na komandosa), kanapę obejrzała całą, przeszła się po oparciu, wykonała ze cztery skoki na stolik (półka dolna) i cztery na blat, gdzie znalazła moje druty i szalik, który dziergam dla Gabci. Szalik rozbroił ją do końca, druty fajnie brzęczały jak się je pacało łapką (cudną, futszatą, na której widok odływam zupełnie <serce> ), dała się wymiziać, wystawiła brzuszek, włączyła traktorek, a w końcu powędrowała do miseczki i długo i spokojnie zajadała suche jedzonko <zakochana>
Dziewczyna jest na razie jedna, Gabrynia, czyli mała dziewczyna. Trochę przeraża Jadwinię. Malutka dała się wyciągnąć spod łóżka tak naprawdę dopiero jak Gabcia poszła spać. Gabi ma prawie 4 lata, no i tak się też zachowuje, jak 4-latek, czyli nieposkromiona kula energii. Biega, krzyczy, ekscytuje się wszystkim. Kot ją zachwycił, ale na krótko, bo jej się przypomniało że musi jeździć na swoim koniu, czyli na rowerze <mrgreen> Jazda na rowerze, po domu oczywiście, była super dla Gabi, ale Jadwinię przeraziła i stąd chyba głównie wzięło się Jadwisiowe schowanie pod łóżkiem. Ale jestem pewna, że Jadwinia się z maluchem oswoi. Lucek i Leoś nauczyli się Gabcię tolerować, czyli wiedzą że jak "jeździ konno" trzeba wycofać się na z góry upatrzone pozycje, a jak ogląda bajki to można spokojnie podejść na głaski.
Zuzia jest jeszcze u taty. Wraca jutro rano. Jest absolutną kocią mamą, oczywiście jak każda nastoletnia dziewczynka przyszłą weterynarką, jestem pewna że na widok Jadwini odpłynie <zakochana> Jedyne czego mi nie wybaczy (na chwilę oczywiście <oops> ) to to że pojechaliśmy bez niej. Ale jutro przed Zuzią wielkie zadanie. Na chwilę zostanie z kotami sama, żeby czuwać nad ogonkami. My musimy wyskoczyć na urodziny Krzysia mamy, Zuzia, wiem to na pewno, nie da się na nie wyciągnąć <lol> Zobaczy Jadwinię i będzie miała to co my, galaretę w serduchu i ściskanie ze wzruszenia w gardle <oops>
Lilu, ja Ci się w życiu nie dam rady odwdzięczyć
Acha, panowie siedzą cicho, nie wystawiają nosów z kąta, czyli spod biurka Zuzi. Nie jedzą, nie piją, nie siusiają. Lucek przy próbach głaskania syczy. Leoś odmawia opuszczenia schronu. Mam nadzieję, że wyjdą w nocy
Takie to zajęcze serca <roll>
Dziewczyna jest na razie jedna, Gabrynia, czyli mała dziewczyna. Trochę przeraża Jadwinię. Malutka dała się wyciągnąć spod łóżka tak naprawdę dopiero jak Gabcia poszła spać. Gabi ma prawie 4 lata, no i tak się też zachowuje, jak 4-latek, czyli nieposkromiona kula energii. Biega, krzyczy, ekscytuje się wszystkim. Kot ją zachwycił, ale na krótko, bo jej się przypomniało że musi jeździć na swoim koniu, czyli na rowerze <mrgreen> Jazda na rowerze, po domu oczywiście, była super dla Gabi, ale Jadwinię przeraziła i stąd chyba głównie wzięło się Jadwisiowe schowanie pod łóżkiem. Ale jestem pewna, że Jadwinia się z maluchem oswoi. Lucek i Leoś nauczyli się Gabcię tolerować, czyli wiedzą że jak "jeździ konno" trzeba wycofać się na z góry upatrzone pozycje, a jak ogląda bajki to można spokojnie podejść na głaski.
Zuzia jest jeszcze u taty. Wraca jutro rano. Jest absolutną kocią mamą, oczywiście jak każda nastoletnia dziewczynka przyszłą weterynarką, jestem pewna że na widok Jadwini odpłynie <zakochana> Jedyne czego mi nie wybaczy (na chwilę oczywiście <oops> ) to to że pojechaliśmy bez niej. Ale jutro przed Zuzią wielkie zadanie. Na chwilę zostanie z kotami sama, żeby czuwać nad ogonkami. My musimy wyskoczyć na urodziny Krzysia mamy, Zuzia, wiem to na pewno, nie da się na nie wyciągnąć <lol> Zobaczy Jadwinię i będzie miała to co my, galaretę w serduchu i ściskanie ze wzruszenia w gardle <oops>
Lilu, ja Ci się w życiu nie dam rady odwdzięczyć

Acha, panowie siedzą cicho, nie wystawiają nosów z kąta, czyli spod biurka Zuzi. Nie jedzą, nie piją, nie siusiają. Lucek przy próbach głaskania syczy. Leoś odmawia opuszczenia schronu. Mam nadzieję, że wyjdą w nocy
- nataniela
- Hodowca
- Posty: 170
- Rejestracja: 21 wrz 2009, 11:41
- Hodowla: Britabby*PL
- Kontakt:
Re: Lucjan i Leontes
Dziękuję za tak wspaniałe wieści i słowa 
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Lucjan i Leontes
O rany ile radości i szczęścia <serce>
Jak wspaniale sie czyta taką relację <mrgreen> .
Jadwinia <zakochana> zawojuje wszystkie serducha i będzie the number one <mrgreen> no takie cudeńko i chłopaki będą pod rudym łaputem zresztą Wy duże ludzie i dziewczynki też <mrgreen>
Wszystkiego jak najlepszego dla całej bandy , błyskawicznego zgrania i żeby było wszystko bez jakiegokolwiek problemu i jak najkociej <mrgreen> <serce>
<serce> <serce> <serce>
Jak wspaniale sie czyta taką relację <mrgreen> .
Jadwinia <zakochana> zawojuje wszystkie serducha i będzie the number one <mrgreen> no takie cudeńko i chłopaki będą pod rudym łaputem zresztą Wy duże ludzie i dziewczynki też <mrgreen>
Wszystkiego jak najlepszego dla całej bandy , błyskawicznego zgrania i żeby było wszystko bez jakiegokolwiek problemu i jak najkociej <mrgreen> <serce>
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Lucjan i Leontes
No to koniecznie nam musisz opisac, jak przyszla Pani Weterynarz (tez to mialam <lol> ) zareagowala na kudlacza !
No i jak pierwsza noc ? Drapak nie za twardy na Twoje plecki ? <rotfl>
No i jak pierwsza noc ? Drapak nie za twardy na Twoje plecki ? <rotfl>
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
Re: Lucjan i Leontes
<serce>

















