Też pomyślałam o tych stawach i kręgosłupie w tej chwili, u jednego z moich kotów w nowym domu zdarzył się taki niefortunny wypadek, że kot wskakując na blat stołu, na który nie wolno mu było wskakiwać, więc żadnych ułatwień nie miał, osunął się i upadł na doopkę (ach te kocury i ich zręczność...) Skończyło się stłuczeniem odcinka lędźwiowego, nic groźnego, ale kotek po czymś takim dość długo dochodził do pełnej formy, bo ból. Może coś podobnego zdarzyło się i tutaj, teraz, jak złożyła Pani w jednym poście historię, też tak mi to wygląda. Sama nosiłam zdjęcia do naszych lekarzy ortopedów, żeby skonsultować, na ile uraz był poważny, ale było to tylko zwykłe stłuczenie, tyle, że w miejscu naprawdę bardzo niefortunnym. (Nawiasem mówiąc, od tamtej pory przy wspomnianym blacie stoi krzesełko, jako stopień posredni <lol> )
Przepraszam za <offtopic> , po prostu przyszło mi do głowy to sam, co madze.
