No i stało się! Lolek chce się wyprowadzić (czekam, kiedy spakuje swoje zabawki), a to za sprawa Lysiny. Tak jak tabletke Immunodolu ukryta w suchym niezauważalnie została połknięta, tak żel został oprotestowany. Dobrowolnie - bee, z ulubioną pasta witaminową - bee, na łapce - dzikie podskoki, kot kuleje, połowa (a nawet więcej) żelu na dywanie, kot obrażony, na mój widok potrząsał łapką. Macie jakiś dobry sposób na podanie tego żelu?
Ja biorę kota na ręce, miło do niego przemawiam, i z boczku wciskam bezpośrednio do buźki :-) Też nie przepadają za tym, ale wiedzą, że ja nie popuszczę i poddają się :-) Nie mają wyjścia <lol>
asiak pisze:Ja biorę kota na ręce, miło do niego przemawiam, i z boczku wciskam bezpośrednio do buźki :-) Też nie przepadają za tym, ale wiedzą, że ja nie popuszczę i poddają się :-) Nie mają wyjścia <lol>
Tak w kwestii formalnej, otwierasz pyszczek palcami (znowu mnie znienawidzi <diabeł> )?