Lolek

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
EwaL
Posty: 1920
Rejestracja: 31 sie 2012, 09:27

Re: Lolek

Post autor: EwaL »

Albo to jest moje pobożne życzenie, albo wyraźnie widzę poprawę w łzawiącym oczku. Dzisiaj po jedzeniu porannym i popołudniowym oczy są suche. Po spaniu miał tradycyjne śpiochy i to wszystko. Immunodol nadal będę podawała jeszcze jakiś czas, tym bardziej, że za jakieś 3 tygodnie jedziemy pozbyć się męskości, odporność się przyda. Znienawidzona lizyna podawana na łapkę (jedyny sposób, który nie powoduje strasznej nienawiści do mnie, tylko normalną nienawiść <diabeł> ) jeszcze będzie spędzała przez parę dni sen z powiek kota. Trzymajcie kciuki, aby to był koniec problemów z okiem, a nie tylko chwilowe.
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Lolek

Post autor: yamaha »

<ok> za oczko.
I za przyszla sterylke.
Kiedy to ?
Awatar użytkownika
EwaL
Posty: 1920
Rejestracja: 31 sie 2012, 09:27

Re: Lolek

Post autor: EwaL »

Wyznaczyłam termin po 20 kwietnia, czyli jak skończy 7 miesięcy. Ale nie jest powiedziane, że nie zrobimy tego wcześniej, zobaczę jak z urlopem w pracy.
Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 14463
Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28

Re: Lolek

Post autor: asiak »

Oby oczko było zdrowe <ok>
Awatar użytkownika
Julcik
Agilisowy Rezydent
Posty: 2483
Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
Hodowla: ClarusCattus*PL
Płeć: k
Skąd: Gdańsk
Kontakt:

Re: Lolek

Post autor: Julcik »

Kciuki <ok>
Awatar użytkownika
Agnes
Posty: 4906
Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42

Re: Lolek

Post autor: Agnes »

ciesze się, że z oczkiem jest poprawa, kciuków nie odpuszczam! i za zabieg również <ok>
Awatar użytkownika
EwaL
Posty: 1920
Rejestracja: 31 sie 2012, 09:27

Re: Lolek

Post autor: EwaL »

Wczoraj wieczorem moim wścibskim okiem dojrzałam jedną łezkę, a raczej bardziej mokre oko. Czyli koszmar lizyny trwa <diabeł> . Dzisiaj po śniadaniu sucho, więc może jeszcze poczekam parę dni zanim zacznę panikować i biegać do weterynarza. Jest znaczna poprawa, ale jeszcze nie idealnie. Jeśli nie będzie stałej poprawy to przyspieszę o parę dni przeistoczenie się w Farinelliego i przy jednej wizycie (czytaj: stresie) załatwimy parę spaw zdrowotnych (oko, brak zęba <lol> , jajka <shock> , badania profilaktyczne)
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Lolek

Post autor: Dorszka »

Jeśli łezka (czysta!) trafia się jedynie po jedzeniu, może się okazać, że trzeba się będzie z tym pogodzić. Jeśli kanalik łzowy jest wąski i krótki (a to cecha anatomiczna, i żadnymi lekami się tu niczego nie zdziała), takie łzawienie po jedzeniu będzie się pojawiało prawie zawsze. Nie trzeba panikować, tylko regularnie po jedzeniu osuszać kącik. Podkreślam, kącik, nie oko, i mówiąc kącik, mam na myśli sierść w kąciku oka, oka nie ruszamy. Osuszamy i dbamy o odporność, to wszystko. Niekiedy te rzeczy mijają z czasem, ale z bardzo długim czasem, czyli musi rozrosnąć się głowa, wtedy wszystko się trochę poszerzy ale niekoniecznie na tyle, żeby łzawienie po jedzeniu ustąpiło.

Brak zęba rzeczywiście jest ciekawy, kły pojawiają się do ok. 5,5 miesiąca, i na ogół "płynnie", czyli drugi wyrasta od razu na miejsce pierwszego, w zasadzie go po prostu wypycha. Lekarz obejrzy :)
Awatar użytkownika
EwaL
Posty: 1920
Rejestracja: 31 sie 2012, 09:27

Re: Lolek

Post autor: EwaL »

Dziękuję Dorszko za odpowiedź, ale zaczynam maniakalnie myśleć, czy moja pierdółka jest zdrowa, czy niczego nie zaniedbuję i czy odpowiednio dbam o niego.
Mam jeszcze pytanie, czy jest możliwe, aby podczas zabawy kot niezauważalnie stracił stały ząb (świeżo wykluty)?
Mój jak ma głupawkę to zachowuje się jak dzik na kartoflisku i nie patrzy po czym biega, gdzie i na co wpada.
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Lolek

Post autor: Dorszka »

Wszystko jest możliwe, szczerze mówiąc, o tym myślałam, to chyba najbardziej prawdopodobny scenariusz. Ale też może okazać się, że zawiązka tego nowego zęba jednak nie było, albo może jednak pojawi się później. Ząb, nie zawiązek, jeśli nie ma zawiązka, to zęba nie będzie na pewno. Jestem bardzo ciekawa, co powie lekarz :)

Bardzo dobrze opiekujecie się swoimi zwierzętami, po prostu nie wszystko da się przeskoczyć. Na pewno jest na forum wiele osób, które mają bądź miały dzieci z wąskimi przewodami nosowymi. Tacy rodzice wiedzą, że skłonność do "zatykania się" takich nosków jest ogromna, i ciągłe zaleczania to ślepa uliczka. O takie nosy trzeba dbać stale je nawilżając (ogrzewanie i suchość są zabójcze), w szufladzie z lekami zawsze bateria soli fizjologicznej, plus odporność, i okazuje się, że da się z tym żyć, nie chorować więcej, niż inni, chociaż najwygodniej nie jest. I nie jesteśmy wtedy złymi matkami, no chyba że w kontekście takim, że "zmajstrowałyśmy" wespół z chłopem takie badziewne nosy <lol>

Przepraszam za <offtopic> , tutaj prawie każdy jest po prostu fantastycznym opiekunem, i na pewno nie ma się co obwiniać. Trzeba dobrze poznać słabe punkty naszych kotów, i dobrze je zabezpieczać, to wszystko. :kotek:
Zablokowany