Buka:
Jestempooperacji, trochę mi dziwnie, ale postanowiłam przeczekać bez awantur, czuję, że spotka mnie nagroda <gwiżdże> Siedzę sobie całymi dniami w jakimś bezpiecznym miejscu i czekam aż przyjdą mnie głaskać i całować. Na początku nawet przynosili picie, ale jak zobaczyli, że umiem sama to przestali - mogłam nie pokazywać, no trudno.
Coś mnie w brzuchu swędzi, raczej nie mięsko, które zjadłam, bo nigdy tak nie swędziało, chyba, że teraz jak urosłam to takie swędzące będą mi dawać
M i K stoją nade mną i słyszę w kółko popiskiwania M. (ja wiele rozumiem, ale żeby tak piszczeć... czekam jak urosną jej mysie ogon i uszy). I tak piszczy: jaka ona słodka, jaka grzeczna w tym kubraczku (może mi ktoś wyjaśnić co to jest kubraczek? ), taka spokojna i taka przytulańska. No a jaka mam być? Czekam przecież na nagrodę, bo jakiś konkurs czy coś - sterylizacja się nazywa. Wszystkim o tym konkursie opowiedzieli i każdy kto usłyszy to mnie głaszcze - z pewnością wygrywam. Jak dostanę nagrodę to Wam się pochwalę 8-)