A Borgia na zdjęciach zawsze ślicznie wychodzi, w formie, czy nie
Borgia, Arabica, Fado, Gatta, Negra, Raya, Ori, Perla, Vesper, Django, Ina, Bunia, Queenie, Junior i Kokido
-
kinus
- Hodowca
- Posty: 1023
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:31
- Hodowla: Kabrirus*PL
- Kontakt:
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Gdy zobaczyłam na Agilisowej stronce, że w hodowli pojawiła się Krówka, nie mogłam uwierzyć, bo wydawało mi się Dorszko, że Ty taka niebiesko-liliowa jesteś, i że tylko takie koty u Ciebie w hodowli będą. A tu taka odmiana <lol> To moja ulubienica w tym gronie. Zobaczymy jak jej córa wyrośnie <diabeł>
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
No proszę <lol> a mi się wydawało, że Dorszka to tak w stronę kremu kierunek obiera <lol>mimbla pisze:Gdy zobaczyłam na Agilisowej stronce, że w hodowli pojawiła się Krówka, nie mogłam uwierzyć, bo wydawało mi się Dorszko, że Ty taka niebiesko-liliowa jesteś, i że tylko takie koty u Ciebie w hodowli będą.
Czekam na dalszy ciąg opowieści o futrach Agilis Cattus :-)
- Monika
- Hodowca
- Posty: 356
- Rejestracja: 15 cze 2009, 15:34
- Kontakt:
- HiddenTiger*PL
- Hodowca
- Posty: 50
- Rejestracja: 20 maja 2010, 17:26
- Kontakt:
- Caesar
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 31
- Rejestracja: 04 cze 2009, 09:16
- Hodowla: Agilis Cattus*PL
- Płeć: M
- Skąd: Nowe Miasto Lubawskie
Kochana Mamo Claro;o Twoich urodzinkach zapomniałem <oops> ,ale dziś o Twoim Święcie pamiętam i <zakochana> Cię baaardzo <!> <!> <!> Życzę Ci takich wspaniałych dzieci jak ja <!> <diabeł> Bo wszystko inne przecież masz :-P
A dla Mamy Dorszki <pokłon> i
i
i
i <zakochana> i <serce> i wiele wiele innych ikonek....za to że jest....
A dla Mamy Dorszki <pokłon> i
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Następny wedle starszeństwa jest Fado 
Jak tak teraz wszystko analizuję, to poza Borgią żaden kot nie przyszedł do mnie w sposób planowy <lol> Nawet Clara została kupiona przy wykorzystaniu chwili mojej słabości w postaci "No dobrze, pomyślimy, może królik Wam wystarczy?" Zawsze chciałam mieć kocura, ale to był dość odległy plan, i miał to być kastrat. Ci, którzy są na forum dłużej, i znają historię miotu F, na pewno nie zdziwili się, że ten kot u mnie został.
Fado jest również kotem wyjątkowym. Zresztą, jak teraz próbuję opisać te moje futra, dochodzę do wniosku, że wszystkie one są wyjątkowe i niepowtarzalne, każde z inną osobowością, temperamentem i charakterem. Ale Fado jest wyjątkowy podwójnie. To najbardziej wymęczony kot w domu <lol> Nikt nie potrafi przejść obok niego obojętnie, każdy go szturcha, barankuje, głaszcze, oczywiście wszyscy łapią za policzlki, chociaż przyznaję ze wstydem, że ja jestem najgorsza... On to wszystko znosi cierpliwie, może nawet lubi? Do dziś przymila się, gdy jest głodny, wtula się w brzuch i szturcha głową jak kociątko, które szuka sutka, udeptuje przy tym zawzięcie z wysoko podniesionymi łapami, jak matkę w trakcie ssania, po czym nagle przypomina mu się, że to już nie tak, że trzeba zejść do miski i samemu zjeść... Niekiedy jęczy rozpaczliwie, i wtedy zanosimy go do miski, a on z westchnieniem ulgi zabiera się za jedzenie. Gada do nas nieustająco, takie fajne odmruknięcia, zaczepki i opowieści
Ma problemy z piciem <lol> - ne potrafi pić zwyczjnie, wkłada do miski całą brodę i moczy się po pieś - muszę go potem wycierać, bo jak chodzi po kuchni, z brody kapie mu strużka wody, taka z niego niezdara.
Uwielbiam podawać mu tabletki. Ma taki wielki łeb, takie wielkie zęby, jak mu otwieram pyszczydło, czuję tę potęgę pod palcami... A on tak grzecznie i cierpliwie, czasami próbuje pluć, ale wtedy tak ostrożnie to robi i uważa, żeby mnie nie przygryźć, jeśli moje palce są jeszcze w jego paszcy.
Przekochany kot. Nie wyobrażam go sobie w obcych rękach
Tylko jedno zdjęcie, Faduś rozespany, bo obudzony właśnie do tej fotki, na swoim ukochanym krzesełku, meblu-potworze, którego nie mamy serca wyrzucić, bo wszystkie koty go uwielbiają.
Fado 30. maja skończy 1,5 roku
Takie pół-urodziny 

Jak tak teraz wszystko analizuję, to poza Borgią żaden kot nie przyszedł do mnie w sposób planowy <lol> Nawet Clara została kupiona przy wykorzystaniu chwili mojej słabości w postaci "No dobrze, pomyślimy, może królik Wam wystarczy?" Zawsze chciałam mieć kocura, ale to był dość odległy plan, i miał to być kastrat. Ci, którzy są na forum dłużej, i znają historię miotu F, na pewno nie zdziwili się, że ten kot u mnie został.
Fado jest również kotem wyjątkowym. Zresztą, jak teraz próbuję opisać te moje futra, dochodzę do wniosku, że wszystkie one są wyjątkowe i niepowtarzalne, każde z inną osobowością, temperamentem i charakterem. Ale Fado jest wyjątkowy podwójnie. To najbardziej wymęczony kot w domu <lol> Nikt nie potrafi przejść obok niego obojętnie, każdy go szturcha, barankuje, głaszcze, oczywiście wszyscy łapią za policzlki, chociaż przyznaję ze wstydem, że ja jestem najgorsza... On to wszystko znosi cierpliwie, może nawet lubi? Do dziś przymila się, gdy jest głodny, wtula się w brzuch i szturcha głową jak kociątko, które szuka sutka, udeptuje przy tym zawzięcie z wysoko podniesionymi łapami, jak matkę w trakcie ssania, po czym nagle przypomina mu się, że to już nie tak, że trzeba zejść do miski i samemu zjeść... Niekiedy jęczy rozpaczliwie, i wtedy zanosimy go do miski, a on z westchnieniem ulgi zabiera się za jedzenie. Gada do nas nieustająco, takie fajne odmruknięcia, zaczepki i opowieści
Uwielbiam podawać mu tabletki. Ma taki wielki łeb, takie wielkie zęby, jak mu otwieram pyszczydło, czuję tę potęgę pod palcami... A on tak grzecznie i cierpliwie, czasami próbuje pluć, ale wtedy tak ostrożnie to robi i uważa, żeby mnie nie przygryźć, jeśli moje palce są jeszcze w jego paszcy.
Przekochany kot. Nie wyobrażam go sobie w obcych rękach
Tylko jedno zdjęcie, Faduś rozespany, bo obudzony właśnie do tej fotki, na swoim ukochanym krzesełku, meblu-potworze, którego nie mamy serca wyrzucić, bo wszystkie koty go uwielbiają.
Fado 30. maja skończy 1,5 roku


