- no i z klusek nici...urodziły się dwa mioty i same chłopaczki...tylko dwie dziewusie były a ja jestem piąta w kolejce na dziewczynkę..... <oops>
- zwierzakowo bryka jak zawsze, Sapcio broi i znowu ma kłopoty z jelitami bo ciągle podkrada chrupki pracownianym kotom....biega po ogrodzie i kradnie a potem budzi mnie o piątej rano wpychając swój czarny zimny nochal do mojego ucha i popiskując prośbę o spacerek...no to łażę z nim półprzytomna i przysięgam sobie za każdym razem, że zbuduję kotom karmidełko na drzewie
- Tika po dwuletnim okresie niejedzenia i wydrapywania sobie futerka teraz nareszcie tłuścieje w oczach i porasta tak obficie, że zaczyna przypominać małe lwiątko
- a ja biegam pomiędzy nimi i próbuję zatrzymać czas , żeby nadążyć ze wszystkimi zamówieniami...czyli mówiąc w skrócie...wszystko dobrze..... :-)

