Karmelek - nasze maleństwo
- elwiska3
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5444
- Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dąbrowa Górnicza
Re: Karmelek - nasze maleństwo
Jutro rano Karmelek miał jechać do rodziców, ale jeszcze mamy po pracy wizyte u weta.
Rodzicom na razie nic nie mówiłam, bo jak u nich zostanie to będą każde jego zachowanie w charakterze choroby rozpatrywać.
Ale jak jutro nie będzie się lepiej czuł to chyba odwołam wyjazd - ale tym złamię serce Antoninie ( ona bardzo czeka na wizytę u kuzynek) Niby to tylko 2 dni ale przecież nie zostawię chorego syneczka.
Rodzicom na razie nic nie mówiłam, bo jak u nich zostanie to będą każde jego zachowanie w charakterze choroby rozpatrywać.
Ale jak jutro nie będzie się lepiej czuł to chyba odwołam wyjazd - ale tym złamię serce Antoninie ( ona bardzo czeka na wizytę u kuzynek) Niby to tylko 2 dni ale przecież nie zostawię chorego syneczka.
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Karmelek - nasze maleństwo
Trzymam za Was kciuki, bardzo, bardzo mocno <ok> <ok> <ok>

- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Karmelek - nasze maleństwo
Oj, wielkie <ok> zeby jednak nic sie z Karmelkiem nie dzialo.
Zjadl wieczorem cos ? W nocy moze ?
Zjadl wieczorem cos ? W nocy moze ?
- elwiska3
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5444
- Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dąbrowa Górnicza
Re: Karmelek - nasze maleństwo
Zjadł wieczorem i troszkę w nocyyamaha pisze:Oj, wielkie <ok> zeby jednak nic sie z Karmelkiem nie dzialo.
Zjadl wieczorem cos ? W nocy moze ?
Ale wieczorem widziałam , że bolał brzusio i dałam mu tabletkę p/bólową. No ale miał prawo boleć bo i laktuloza i bezo-pet i metoklopramid działały <diabeł>
Rano jak wychodziłam to kupki jeszcze nie było.
- elwiska3
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5444
- Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dąbrowa Górnicza
Re: Karmelek - nasze maleństwo
Jestem już w domu
Karmelek siedzi sobie w łazience na dywaniku - jak przyszłam to mył się na kanapie.
Nie jest to chyba jeszcze samopoczucie idealne, ale w kuwecie był skarb
i kotek pochrupał z miseczki.
Podjedziemy po południu do weta
Nie lubię zostawiać mojego koteczka - chyba zacznę unikać wyjazdów <lol> bo gości to już nie miewamy przez stresy syneczka <rotfl>
Karmelek siedzi sobie w łazience na dywaniku - jak przyszłam to mył się na kanapie.
Nie jest to chyba jeszcze samopoczucie idealne, ale w kuwecie był skarb
Podjedziemy po południu do weta
Nie lubię zostawiać mojego koteczka - chyba zacznę unikać wyjazdów <lol> bo gości to już nie miewamy przez stresy syneczka <rotfl>
- bahi
- Posty: 698
- Rejestracja: 09 paź 2012, 21:14
Re: Karmelek - nasze maleństwo
Ale dobrze, że Karmelek skarb zostawił dla swojej Panci!
Oby już było lepiej <ok>
Oby już było lepiej <ok>
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Karmelek - nasze maleństwo
Grzeczny, kochany chłopiec

- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Karmelek - nasze maleństwo
kochany Karmelku wykończysz swoją Pancię <mrgreen> słoneczko karmelowe bardzo mocno trzymamy kciuki za twoje zdróweczko <ok> Pancia jak pojedzie i tak będzie sie martwić <mrgreen>
Tak pisze bo ja jestem taka sama
już mężówi oznajmiłam ,ze ja nigdzie bez moich skarbulów nie pojadę ,a jak pojadę to tylko tam gdzie im będzie bardzo dobrze <diabeł>
Tak pisze bo ja jestem taka sama
- elwiska3
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5444
- Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dąbrowa Górnicza
Re: Karmelek - nasze maleństwo
Danusiu ja u moich rodziców zostawiam go raczej bez problemu - był tam 2 tygodnie w wakacje i nawet się nie aklimatyzował. Spał od razu razem z tatą i ogólnie do domu później wracać nie chciał
Ale teraz jest weekend, rodzice nie mają auta ... no i martwię się.
Mamie nie powiem problemie Karmelka, żeby nie zamęczyła go obserwacja bo jest dokładnie taka sama jak ja <oops>
Staram się racjonalizować sobie różne rzeczy - no bo ja już jestem
na punkcie tego mojego kremaska.
Czasem Wam coś napiszę żeby "zobaczyć" to nad czym panikuję
i już mi lepiej. No bo kto mie lepiej zrozumie jak nie Wy 
Ale teraz jest weekend, rodzice nie mają auta ... no i martwię się.
Mamie nie powiem problemie Karmelka, żeby nie zamęczyła go obserwacja bo jest dokładnie taka sama jak ja <oops>
Staram się racjonalizować sobie różne rzeczy - no bo ja już jestem
Czasem Wam coś napiszę żeby "zobaczyć" to nad czym panikuję
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Karmelek - nasze maleństwo
Z tym rozumieniem Ciebie masz 120 % rację , ja też wiecznie mam jakiś koci problem
A to Kala mniej je ,a to Kolorusiowi znowu łezki lecą z oczków ,a to kupki dzisiaj nie było , czasami mam wrażenie ,ze mniej panikowałam nad Pauliną jak była mała <lol>
Straszny taki charakter <strach> na własne życzenie się zadręczymy
A to Kala mniej je ,a to Kolorusiowi znowu łezki lecą z oczków ,a to kupki dzisiaj nie było , czasami mam wrażenie ,ze mniej panikowałam nad Pauliną jak była mała <lol>
Straszny taki charakter <strach> na własne życzenie się zadręczymy