Julcik pisze:Dziękujemy za takie miłe komentarze
Trochę był wystraszony. Ludzi było baaaardzo dużo, ciasno, głośno i duszno. Oczywiście nie cały czas, ale to wszystko było robione falami. I podczas tych zrywów akurat zdjęcia zrobione.
Ja również żałuję,że nie było czasu porozmawiać.Choć nadal nie wiem z kim zamieniłam parę zdań? <oops>
Miałam nie narzekać ,ale widzę,że sama na ten temat napisałaś.Jak na mój gust to było baardzo ciasno,oglądanie klatek idąc gęsiego .Nie porozumieniem była ta szerokość pomiędzy drugim rzędem klatek.Pech chciał jak weszłam z całą rodziną ludzi było full,ciasno ,że każdy o każdego się ocierał wrrrrrrrrrr. Odechciało mi się robienia zdjęć .Ja sie nie nadaję w takie tłoczno ściskające miejsca.mam tak i już,zaraz robię się nerwowa i gdyby nie te śliczne koty a Avari przebił wszystkie.U niego stałam z córką najdłużej.On jest boski,to futro mmmm,w dotyku cud miód.A na koniec Avari się odwrócił i pokazał swoje cudne brązowe klejnoty <lol> Przypomniało mi się jedno zdjęcie które pokazała Julcik w swoim wątku właśnie z jajecznymi bimbałkami <rotfl>
Ja. Taka w różowym sweterku, Julia :-)
Trzeba było wejść do nas od tyłu, głupio mi teraz, że nie zaprosiłam Was <oops> A przecież z tak daleka jechaliście Ale owa Pani była baardzo zaangażowana w rozmowę. Ale przynajmniej udało się zobaczyć Avarika A na koniec pokazał co ma najcenniejsze
Aj,nic się nie stało.Nie powinno Ci być głupio,zwalniam Cię z tego .Wszystko jest ok ,jeszcze nie raz się może zobaczymy.Byle by nie w takiej ciasnocie bo ja ,bo to nie dla mnie .Nie myślę normalnie w takiej ciasnocie ,to ja za tą moją przypadłość przepraszam.
Gratulacje jeszcze raz dla pięknisia Avarisia <ok>
No i zazdroszczę , że mieliście się okazje poznać, choć w przelocie. Liczę, że w Krakowie będę umiała rozpoznać niektóre nasze forumki