Juz ponad 2 tygodnie zdjęć nie było
Ozzy i Iggy
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
U chłopaków prawie wszystko w porządku.
Ozzy nadal puchnie- dopuchł już prawie do 6ciu kilo. Odkąd przemywam mu oczy Optexem, praktycznie wyeliminowaliśmy problemy z łzawieniem. Zaczęłam od wlewania kropli do worka spojówkowego, potem przemywałam codziennie wacikiem, teraz tylko 2-3 razy w tygodniu. Spojówki nieopuchnięte, nochal czysty, kot czasem się wzruszy przy chrupaniu Grande chrupek i popłynie łezka, ale generalnie jest super. Prawdę mówiąc żadne z kropli od weterynarza nie pomogły tak ładnie, jak ten produkt.
Ozz wraz z dziecięcym ADHD stracił swoją pewność siebie, zrobił się z niego taki tchórz, że żal patrzeć... Byle trzask, nagły ruch, a on już gotowy do ucieczki. Za to przytulas z niego straszny. Budzę się koło kota wyciągniętego na plecach i dźgającego mnie od czasu do czasu pazurem pod kołdrą, żebym głachała...
Iggy poświęcił się całkowicie aportowaniu. Martwi mnie ta jego pasja, bo czasem przerywa jedzenie w połowie chrupka, żeby przynieść mi piłkę, gdy akurat przechodzę obok miski. Waży kilogram mniej niż Ozz, jest też wyraźnie szczuplejszy. Przybiera na wadze, ale tempo ma mniejsze niż Kolega Po Fachu. Wiem, że powinnam się cieszyć, że nie ma problemów z wagą, że jest gibki, rzutki i chybki, ale jego hiperaktywność przerasta wszystko, co widziałam u Ozza czy innych kotów.
Sowa by mi się tu przydała, jako koci psycholog. Zaraz chyba zadzieżgnę nowy temat, bo przestaję to ogarniać i chyba potrzebuję pomocy...
Może uda mi się zrobić kilka fotek przed weekendem
Ozzy nadal puchnie- dopuchł już prawie do 6ciu kilo. Odkąd przemywam mu oczy Optexem, praktycznie wyeliminowaliśmy problemy z łzawieniem. Zaczęłam od wlewania kropli do worka spojówkowego, potem przemywałam codziennie wacikiem, teraz tylko 2-3 razy w tygodniu. Spojówki nieopuchnięte, nochal czysty, kot czasem się wzruszy przy chrupaniu Grande chrupek i popłynie łezka, ale generalnie jest super. Prawdę mówiąc żadne z kropli od weterynarza nie pomogły tak ładnie, jak ten produkt.
Ozz wraz z dziecięcym ADHD stracił swoją pewność siebie, zrobił się z niego taki tchórz, że żal patrzeć... Byle trzask, nagły ruch, a on już gotowy do ucieczki. Za to przytulas z niego straszny. Budzę się koło kota wyciągniętego na plecach i dźgającego mnie od czasu do czasu pazurem pod kołdrą, żebym głachała...
Iggy poświęcił się całkowicie aportowaniu. Martwi mnie ta jego pasja, bo czasem przerywa jedzenie w połowie chrupka, żeby przynieść mi piłkę, gdy akurat przechodzę obok miski. Waży kilogram mniej niż Ozz, jest też wyraźnie szczuplejszy. Przybiera na wadze, ale tempo ma mniejsze niż Kolega Po Fachu. Wiem, że powinnam się cieszyć, że nie ma problemów z wagą, że jest gibki, rzutki i chybki, ale jego hiperaktywność przerasta wszystko, co widziałam u Ozza czy innych kotów.
Sowa by mi się tu przydała, jako koci psycholog. Zaraz chyba zadzieżgnę nowy temat, bo przestaję to ogarniać i chyba potrzebuję pomocy...
Może uda mi się zrobić kilka fotek przed weekendem
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Wcale Ci się nie dziwię, że potrzebujesz pomocy psychologa <lol>
Czekamy na zdjęcia Twojej puchatej bandy <mrgreen>
PS. jest kolejna faza aportowania !! Gdy w domu braknie kulek, bo wszystkie zostaną pochłonięte przez czarną dziurę następuje etap poszukiwania wszystkiego, czym można by było zastąpić ten przedmiot pożądania <strach> Nie mam pojęcia czym objawi się to u Ciebie, ale u mnie w pokoju zawsze leży jakaś miseczka ze smakołykami ( dla mnie oczywiście, nie dla kota ) a tym razem została ona wypełniona przez moją babcię kochaną takimi czekoladowymi kulami w sreberkach... Fibi jakimś cudem obczaiła, że to również się turla, a przy mocniejszym nacisku i kieł da się wbić, więc... straciłam moje kulki
Powodzenia <diabeł>
Czekamy na zdjęcia Twojej puchatej bandy <mrgreen>
PS. jest kolejna faza aportowania !! Gdy w domu braknie kulek, bo wszystkie zostaną pochłonięte przez czarną dziurę następuje etap poszukiwania wszystkiego, czym można by było zastąpić ten przedmiot pożądania <strach> Nie mam pojęcia czym objawi się to u Ciebie, ale u mnie w pokoju zawsze leży jakaś miseczka ze smakołykami ( dla mnie oczywiście, nie dla kota ) a tym razem została ona wypełniona przez moją babcię kochaną takimi czekoladowymi kulami w sreberkach... Fibi jakimś cudem obczaiła, że to również się turla, a przy mocniejszym nacisku i kieł da się wbić, więc... straciłam moje kulki
Powodzenia <diabeł>
- HiddenTiger*PL
- Hodowca
- Posty: 50
- Rejestracja: 20 maja 2010, 17:26
- Kontakt:
http://www.activedogtoys.com/godoggo.html <mrgreen>
Można kupić w wersji small piłki <lol> I Iggy stanie się samowystarczalny <idea>
A tak na serio miałam taka sukę po przejściach jej cały świat to piłka normalnie jak autystyk.
Mogło się walić, palić byle piłka bgyła to miała ignore mod on na wszystko.
Z jednej strony była przez to psem bezpiecznym, bo nic ją nie obchodziło, potrafiła cały dzień bawić się sama ze sobą, a jak ktoś jej rzucił to pełna extaza była.
Z 2 str kontakt z człowiekiem był żaden (o ile nie mial piłki w ręku). Praca była długa, ciężka skutek średni. Myślę że się to przeradza w natręctwa, ciężko do zwierzęcia dotrzeć, skoro zaangażowane jest tylko w aport.
Można kupić w wersji small piłki <lol> I Iggy stanie się samowystarczalny <idea>
A tak na serio miałam taka sukę po przejściach jej cały świat to piłka normalnie jak autystyk.
Mogło się walić, palić byle piłka bgyła to miała ignore mod on na wszystko.
Z jednej strony była przez to psem bezpiecznym, bo nic ją nie obchodziło, potrafiła cały dzień bawić się sama ze sobą, a jak ktoś jej rzucił to pełna extaza była.
Z 2 str kontakt z człowiekiem był żaden (o ile nie mial piłki w ręku). Praca była długa, ciężka skutek średni. Myślę że się to przeradza w natręctwa, ciężko do zwierzęcia dotrzeć, skoro zaangażowane jest tylko w aport.
- martha
- Posty: 404
- Rejestracja: 10 lip 2009, 13:58
No to wreszcie zaczyna przypominac braciszka <lol>mimbla pisze: Ozz wraz z dziecięcym ADHD stracił swoją pewność siebie, zrobił się z niego taki tchórz, że żal patrzeć... Byle trzask, nagły ruch, a on już gotowy do ucieczki. Za to przytulas z niego straszny. Budzę się koło kota wyciągniętego na plecach i dźgającego mnie od czasu do czasu pazurem pod kołdrą, żebym głachała...
I wagowo i z zachowania :-)
Chociaż Gustaw to coraz odważniejszy się robi
Czekamy na zdjęcia
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
No tu jeszcze na ugiętych nogachmartha pisze: No to wreszcie zaczyna przypominac braciszka <lol>
I wagowo i z zachowania :-)
Chociaż Gustaw to coraz odważniejszy się robi![]()
Czekamy na zdjęcia

Drażni mnie fakt, że na wszystkich zdjęciach robionych poza czasem idealnego, miękkiego porannego słońca, jego futro wygląda jak karakuły z lumpeksu <lol>
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
-
Pola
- Hodowca
- Posty: 866
- Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
- Kontakt:
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Się śmiejciePola pisze:Jakie karakuły ? <lol>
Jak się chłopak odpowiednio zmierzwi, to na brzuchu mu się robi lekkie afro [zwłaszcza, gdy zaniedbam czesanie <mrgreen> ], a odpowiednie światło pięknie to podkreśla. W sumie nie mam nic przeciwko, bo po cichutku marzę o selkirk rexie - kot cały w afro... Nazwałabym go Hendrix i już bym miała Zespół Wszechczasów <lol>
