Trzymam kciuki żeby się dobrze wszystko poukładało , żeby zdrówko dopisywało Wam wszystkim i za mojego psiego ulubieńca bardzo mocno ( biedny męśkość ma w zagrożeniu <mrgreen> ) słoneczko psie kochane
Vitali II von Sturmcastle
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Vitali II von Sturmcastle
Ada tutaj u Ciebie zawsze sie gębula sama śmieje
Trzymam kciuki żeby się dobrze wszystko poukładało , żeby zdrówko dopisywało Wam wszystkim i za mojego psiego ulubieńca bardzo mocno ( biedny męśkość ma w zagrożeniu <mrgreen> ) słoneczko psie kochane

Trzymam kciuki żeby się dobrze wszystko poukładało , żeby zdrówko dopisywało Wam wszystkim i za mojego psiego ulubieńca bardzo mocno ( biedny męśkość ma w zagrożeniu <mrgreen> ) słoneczko psie kochane
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
Re: Vitali II von Sturmcastle
- Danusiu, "mięśkość" Sapcia czuje się całkiem dobrze, a to dlatego, że co się wybieram do naszego weta żeby porobić badania to jest taka straszna kolejka, że 3 godziny conajmniej siedzenia, a ja teraz mam "terminówki" do zrobienia i szkoda mi czasu...wiec Sapo się cieszy..... :-)
- Kociarnia uradowana dzisiaj bo przy robieniu porządkow wygrzebałam im dwa tunele , które schowałam dla "porządności" przed Świetami...no i dzisiaj cały dzień jest gonitwa przez tunele...tylko Muffin jak zwykle "utyka" w tunelu bo jego gruba dupencja "czopuje" każdy tunel i muszę go uwalniać ...wysypując Baranka na dywan.... <oops>
- w najbliższym czasie zamierzam kupić trochę sprzętu do "hopków" ogrodowych dla piesów i tunel agilitowy...chm...to może "odkroję" kawałek dla Muffina????
- jutro pracuję w domu to może uda mi sie zrobić coś kotowatego w niezapominajkach na balkonie.....
- Kociarnia uradowana dzisiaj bo przy robieniu porządkow wygrzebałam im dwa tunele , które schowałam dla "porządności" przed Świetami...no i dzisiaj cały dzień jest gonitwa przez tunele...tylko Muffin jak zwykle "utyka" w tunelu bo jego gruba dupencja "czopuje" każdy tunel i muszę go uwalniać ...wysypując Baranka na dywan.... <oops>
- w najbliższym czasie zamierzam kupić trochę sprzętu do "hopków" ogrodowych dla piesów i tunel agilitowy...chm...to może "odkroję" kawałek dla Muffina????
- jutro pracuję w domu to może uda mi sie zrobić coś kotowatego w niezapominajkach na balkonie.....
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Vitali II von Sturmcastle
Od samego rana czekam z niecierpliwością na fotki :-)
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
Re: Vitali II von Sturmcastle
- przepraszam za "bezfocenie'....ślęczę nad płaskorzeżbą dla jakiegoś tam Urzędu....co chwila mamy gości i jeszcze w dodatku Sapcio dostał Pana Kreta i gania teraz z pluszakiem po całym domu i piszczy nim niemiłosiernie...nawet koty mają go dosyć i powłaziły w jakieś nieidzialne dziury....tylko Muffin jak zwykle ma wszystko w nosie i pochrapuje na stoliku, na którym pracuję.... <roll>
- chyba skończymy o 3 w nocy....o ile jeszcze ktoś do nas nie zawita, bo u nas Gość to Świętość...i trzeba sie nim nacieszyć. :-) ..wiec chyba ostatni raz pracuję w domu a nie w Pracowni...no ale tam nie mam TV a dzisiaj były półfinały w tenisie..... <oops>
- i jeszcze jedna wiadomość, kolejna sunia jedzie do swojego stałego domu już 1 maja......jest ktoś z Warszawy kto ma może do pożyczenia klatkę dla niskopodłogowej psiny- 13 kg - dosłownie na jeden dzień????
- chyba skończymy o 3 w nocy....o ile jeszcze ktoś do nas nie zawita, bo u nas Gość to Świętość...i trzeba sie nim nacieszyć. :-) ..wiec chyba ostatni raz pracuję w domu a nie w Pracowni...no ale tam nie mam TV a dzisiaj były półfinały w tenisie..... <oops>
- i jeszcze jedna wiadomość, kolejna sunia jedzie do swojego stałego domu już 1 maja......jest ktoś z Warszawy kto ma może do pożyczenia klatkę dla niskopodłogowej psiny- 13 kg - dosłownie na jeden dzień????
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
Re: Vitali II von Sturmcastle
- długo nas tu nie było, ale życie znowu zaczęło toczyć się na przekór....
- ostatni tydzień spędziłam przy łóżku przyjaciela w Klinice Kardiochirurgicznej w Katowicach....
- wszystko potoczyło się błyskawicznie, nieplanowanie ale bardzo koniecznie......suma sumarum- on już jest po operacji , obecnie w szpitalu sanatoryjnym a jego żona w jako takim stanie psychicznym - obawiam się, że gdybym jej nie towarzyszyła to przepłaciłaby to głeboką depresją....
- oczywiście Sapo był z nami, bo nie było czasu szukać mu opieki....na szczęście hotel przyszpitalny - postawiony przeze mnie w sytucacji...chm...niespotykanej <roll> ( cytuję pana portiera)nie wywalił nas na trawnik, ale Sapcio- paskud - nie chciał zostawać sam w pokoju hotelowym, co donośnym swoim głosem <gwiżdże> obwieszczał wszystkim na kilometr - no to chodził ze mna codziennie ,kilka razy, do szpitala i tam, przywiązany do barierki, popiskiwał żałośnie aż wyrobił sobie swoją osobistą grupkę studentów, która nizianiem umilała mu czas oczekiwania na wredną pańcię....
- na wszelki wypadek na barierce- obok smyczy- wisiał całkiem pokażny napis; "nie jestem bezdomny- ja tu czekam na swoją panią, która jest w szpitalu w odwiedzinach....jak masz czas to mnie poniziaj....."
- słynnego Spodka Katowickiego nie widzieliśmy za to codziennie obserwowaliśmy wieczorem stado (kilkadziesiąt) dzików, które wyłaziły z lasów okolicznych i pożerały wszystko co leżało w obrębie nie tylko śmietników....dziki były łagodne i Sapcio nauczył się nie drzeć papy na trochę większe świnki od jego ukochanej Świnki Chrum-Chrum.....
- kociarnia nasze rozstanie przeżyła całkiem fajnie, pod opieką młodego człowieka , który dawał im codziennie iście męskie porcje smakusiów, tak się rozwydrzyły, że dzisiejszego tuńczyka to nawet nie liznęły.... :-)
- z Barana wyczesałam całą torbę wełny, Tika przypomina już całkiem lwa z kreskówki a Alma znowu się zakłaczyła.....albo wybrzydza bo zabrakło owoców morza......
- niedługo znowu czekają WAS Hiobowe wieści ( 22 lecę po małą Owcę)....mam nadzieję, że to już ostatnie,,,,bo tak bardzo zatęskniłam za "nudnym spokojnym życiem".....
- ostatni tydzień spędziłam przy łóżku przyjaciela w Klinice Kardiochirurgicznej w Katowicach....
- wszystko potoczyło się błyskawicznie, nieplanowanie ale bardzo koniecznie......suma sumarum- on już jest po operacji , obecnie w szpitalu sanatoryjnym a jego żona w jako takim stanie psychicznym - obawiam się, że gdybym jej nie towarzyszyła to przepłaciłaby to głeboką depresją....
- oczywiście Sapo był z nami, bo nie było czasu szukać mu opieki....na szczęście hotel przyszpitalny - postawiony przeze mnie w sytucacji...chm...niespotykanej <roll> ( cytuję pana portiera)nie wywalił nas na trawnik, ale Sapcio- paskud - nie chciał zostawać sam w pokoju hotelowym, co donośnym swoim głosem <gwiżdże> obwieszczał wszystkim na kilometr - no to chodził ze mna codziennie ,kilka razy, do szpitala i tam, przywiązany do barierki, popiskiwał żałośnie aż wyrobił sobie swoją osobistą grupkę studentów, która nizianiem umilała mu czas oczekiwania na wredną pańcię....
- na wszelki wypadek na barierce- obok smyczy- wisiał całkiem pokażny napis; "nie jestem bezdomny- ja tu czekam na swoją panią, która jest w szpitalu w odwiedzinach....jak masz czas to mnie poniziaj....."
- słynnego Spodka Katowickiego nie widzieliśmy za to codziennie obserwowaliśmy wieczorem stado (kilkadziesiąt) dzików, które wyłaziły z lasów okolicznych i pożerały wszystko co leżało w obrębie nie tylko śmietników....dziki były łagodne i Sapcio nauczył się nie drzeć papy na trochę większe świnki od jego ukochanej Świnki Chrum-Chrum.....
- kociarnia nasze rozstanie przeżyła całkiem fajnie, pod opieką młodego człowieka , który dawał im codziennie iście męskie porcje smakusiów, tak się rozwydrzyły, że dzisiejszego tuńczyka to nawet nie liznęły.... :-)
- z Barana wyczesałam całą torbę wełny, Tika przypomina już całkiem lwa z kreskówki a Alma znowu się zakłaczyła.....albo wybrzydza bo zabrakło owoców morza......
- niedługo znowu czekają WAS Hiobowe wieści ( 22 lecę po małą Owcę)....mam nadzieję, że to już ostatnie,,,,bo tak bardzo zatęskniłam za "nudnym spokojnym życiem".....
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
Re: Vitali II von Sturmcastle
ojjj Ada u Ciebie zawsze się coś dzieje!
trzymam kciuki
trzymam kciuki
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Vitali II von Sturmcastle
Emocji co nie miara u Ciebie. Życzę troszkę spokoju i czekam razem z Tobą na nowego lokatora :-)
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Vitali II von Sturmcastle
Ach, te zawirowania :-)
Pozdrawiam cieplutko :-)
Pozdrawiam cieplutko :-)
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Vitali II von Sturmcastle
No to faktycznie nieciekawe pokrzyżowanie planów.
Mam nadzieję, że chłopa postawią na nogi i będzie wszystko ok. Trzymam kciuki <ok>
Mam nadzieję, że chłopa postawią na nogi i będzie wszystko ok. Trzymam kciuki <ok>
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Vitali II von Sturmcastle
Życie nam niestety co chwilę jakieś czarne kule podrzuca żeby nam za dobrze nie było
Najwazniejsze ,ze wszystko co złe już za Wami teraz to już kwestia czasu <ok>
Psiuń jak zawsze wykazał się bardzo wysokim poziomem inteligencji ale to Sapcio ,wiec inaczej być nie mogło
<mrgreen>
Taka pokażna kociarnia to i roboty co nieco z łobuziakami dobrze ,że są grzeczne przy czesaniu bo u mnie z tym różnie bywa <lol>

Najwazniejsze ,ze wszystko co złe już za Wami teraz to już kwestia czasu <ok>
Psiuń jak zawsze wykazał się bardzo wysokim poziomem inteligencji ale to Sapcio ,wiec inaczej być nie mogło
Taka pokażna kociarnia to i roboty co nieco z łobuziakami dobrze ,że są grzeczne przy czesaniu bo u mnie z tym różnie bywa <lol>