Dzisiaj przyjechała fontanna Lucky Kitty. Największa frajda dla Lolka - karton po fontannie <lol> Misa cicha, estetyczna, taki koci pisuar <lol> , ale Lolek jeszcze nie załapał, że z tego się pije. Chwilowo to się wącha, obserwuje, ale żeby pić <shock> ? Nawet zrobiłam mu lekcję praktyczną w sobą w roli głównej i chyba byłam mało przekonująca (za mało chlipałam). Myślicie, że w końcu załapie do czego to służy?
Ale przyznajcie, jak tu nie kochać Lolusia? <zakochana>
Ewa, ząbek jeszcze się nie pojawił??
Czego my nie zrobimy, żeby przekonać zwierzaki do nowości. Ja kiedyś uczyłam mojego psa, jak obgryzać kość <lol> <lol> Załapał <lol>
Loluś przekona się do fontanny. Trochę czasu i będzie chlipał wodę :-)
A ząbek się już dawno pojawił i ... zabijaka stracił, tylko on wie kiedy i z kim (a raczej z czym). Musiał gdzieś wyrżnąć, czołowe zderzenie lub coś podobnego. A z fontanną załapał, wodę spija z otworku sikającego <lol> Ale pozostały miski musiały zostać, bo widziałam, że z nich też pije. Z nowości zamówiłam karmę Monge, o której pisała wcześniej MM i pierwsza puszka wciągnięta jedną dziurką od nosa (warunek - musi być ryba w środku).