Mam plan <diabeł> Z racji weekendowych wyjazdów nad jezioro, postanowiłam zabierać Lolka ze sobą (serce mi pęka co weekend). Ale trzeba dostosować miejsce do kota. Szkoda kisić kota cały dzień w domku holenderskim i wskazana byłaby woliera - słoneczko, wiatr we futrze, much na pęczki <mrgreen>
Oto mój plan - Pałac Letni, wszystko wymierzone, będziemy siatkować <tańczy>
Dzisiaj w ramach przyzwyczajania do natury wzięłam bohatera na smyczy przed blok na trawkę.
Panika!!! Do domu!!!! Ja tylko żatorwałem z tym wyjściem!!! Do domuuuuuuuuu!!!!
EwaL pisze:Mam plan <diabeł> Z racji weekendowych wyjazdów nad jezioro, postanowiłam zabierać Lolka ze sobą (serce mi pęka co weekend). Ale trzeba dostosować miejsce do kota. Szkoda kisić kota cały dzień w domku holenderskim i wskazana byłaby woliera - słoneczko, wiatr we futrze, much na pęczki <mrgreen>
Oto mój plan - Pałac Letni, wszystko wymierzone, będziemy siatkować <tańczy>
Dzisiaj w ramach przyzwyczajania do natury wzięłam bohatera na smyczy przed blok na trawkę.
Panika!!! Do domu!!!! Ja tylko żatorwałem z tym wyjściem!!! Do domuuuuuuuuu!!!!
Toć to koci pałac będzie.I jeszcze Lolkowi tak się spodoba że już do domu wrócić nie zechcę
Czy wasze koty w nocy też chodzą po mieszkaniu podśpiewując i komentując rzeczywistość pod nosem, ale na tyle skutecznie, żeby obudzić domowników? Kolejna noc nieprzespana <wsciekly> Zaczyna się ok. 4 nad ranem...