A tak na poważnie ,to jak jechaliśmy z nim do domku i on siedział w transporterze ,to naprawdę bałam się na niego spojrzeć myślałam ,że mnie zabjie tym wzrokiem.
Xavier vel Wedel & Ives
- Beate
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6863
- Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
- Płeć: kobieta
- Skąd: Łódzkie
Re: Xavier vel Wedel
Tak ,jego oczy są hipnotajzing <lol> jakby powiedziała Dżoana Krupa <lol> .
A tak na poważnie ,to jak jechaliśmy z nim do domku i on siedział w transporterze ,to naprawdę bałam się na niego spojrzeć myślałam ,że mnie zabjie tym wzrokiem.
,albo zahipnotyzuje brr
A tak na poważnie ,to jak jechaliśmy z nim do domku i on siedział w transporterze ,to naprawdę bałam się na niego spojrzeć myślałam ,że mnie zabjie tym wzrokiem.
- Beate
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6863
- Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
- Płeć: kobieta
- Skąd: Łódzkie
- Agnes
- Posty: 4906
- Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42
Re: Xavier vel Wedel
sa piorka, jest radocha <tańczy>
- Barlog
- Hodowca
- Posty: 1323
- Rejestracja: 29 gru 2012, 00:25
- Hodowla: AsPaBri*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: schoten
- Kontakt:
Re: Xavier vel Wedel
Te piórka to i u nas hit .A czekoladka na drapaku z piórkami tylko do schrupania <zakochana> <zakochana>
-
Kocia321
- Posty: 14
- Rejestracja: 25 maja 2013, 21:47
- Płeć: Koieta
- Skąd: Kraków
- Beate
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6863
- Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
- Płeć: kobieta
- Skąd: Łódzkie
Re: Xavier vel Wedel
Ja też gdzieś ,kiedyś coś podobnego widziałam.I jak spojrzałam na moje zabytkowe walichy ,to mi zaświtało w głowie jak pomysłowemu Dobromirowi i postanowiłam z bezużytecznej walizki zrobić coś pożytecznego. :-)
- Audrey
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6092
- Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kujawy
Re: Xavier vel Wedel
Świetny pomysłBeate pisze:Ja też gdzieś ,kiedyś coś podobnego widziałam.I jak spojrzałam na moje zabytkowe walichy ,to mi zaświtało w głowie jak pomysłowemu Dobromirowi i postanowiłam z bezużytecznej walizki zrobić coś pożytecznego. :-)
- Beate
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6863
- Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
- Płeć: kobieta
- Skąd: Łódzkie
Re: Xavier vel Wedel
A u nas smutki
.Xavierek dostał kataru. Właściwie to już od kilku dni charczało mu trochę w nosku.Ale wczoraj wieczorem (przedwczoraj) zobaczyłam ,że leci mu z noska.Oprócz tego wszystko było ok.Apetyt dobry ,galopady po pokojach :-)
Dzisiaj (wczoraj) wpadałam do domu na chwilę i zaraz mnie nie było,ale widziałam ,że coś jest nie tak.Rano nie przybiegł mnie przywitać ,w dzień też spał i nawet nie otworzył oczu, jak stanęłam koło niego.Ale zrzuciłam to na karb upałów .Pies też leżał jak martwy i nawet nie miał ochoty na wyjście do ogrodu.Wieczorem byłam na 100% przekonana ,że jest chory.Nie reagował nawet na wielką muchę ,która latała mu nad głową.Cały czas leżał w jedny miejscu.Biedactwo moje słodkie.Do godz.19ej miał przyjmować "nasz " wet ,to zapakowałam malucha do transportera i w drogę.Okazało się ,że naszego weta nie ma,zamiana dyżurów,czy coś tam innego nieważne.Zdecydowałam się jednak ,żeby obejrzał Xavierka "ten" lekarz ,bo wiedziałam,że do rana nie ma co czekać.Maluch był bardzo grzeczny , ale to chyba tylko dlatego ,że był słąby.Wet dał mu zastrzyk i przepisał Synuloxon 500mgw tabletkach.Kurcze to antybiotyk <kciukwdół> .Dodatkowo zakropił uszka małemu , bo zwróciłam Jego uwagę na to ,że ma bardzo brudne ,pomimo moich zabiegów.No i tu nie wiem ,czy to świerzbowiec ,czy zwykłe zapalenie ucha.Tak się rozmawiało z tym lekarzem,że...eeech niby miły ,ale mało konkretny.Moje pytania pozostawił bez odpowiedzi.Co za dzień,dobrze ,że się skończył.
Dzisiaj (wczoraj) wpadałam do domu na chwilę i zaraz mnie nie było,ale widziałam ,że coś jest nie tak.Rano nie przybiegł mnie przywitać ,w dzień też spał i nawet nie otworzył oczu, jak stanęłam koło niego.Ale zrzuciłam to na karb upałów .Pies też leżał jak martwy i nawet nie miał ochoty na wyjście do ogrodu.Wieczorem byłam na 100% przekonana ,że jest chory.Nie reagował nawet na wielką muchę ,która latała mu nad głową.Cały czas leżał w jedny miejscu.Biedactwo moje słodkie.Do godz.19ej miał przyjmować "nasz " wet ,to zapakowałam malucha do transportera i w drogę.Okazało się ,że naszego weta nie ma,zamiana dyżurów,czy coś tam innego nieważne.Zdecydowałam się jednak ,żeby obejrzał Xavierka "ten" lekarz ,bo wiedziałam,że do rana nie ma co czekać.Maluch był bardzo grzeczny , ale to chyba tylko dlatego ,że był słąby.Wet dał mu zastrzyk i przepisał Synuloxon 500mgw tabletkach.Kurcze to antybiotyk <kciukwdół> .Dodatkowo zakropił uszka małemu , bo zwróciłam Jego uwagę na to ,że ma bardzo brudne ,pomimo moich zabiegów.No i tu nie wiem ,czy to świerzbowiec ,czy zwykłe zapalenie ucha.Tak się rozmawiało z tym lekarzem,że...eeech niby miły ,ale mało konkretny.Moje pytania pozostawił bez odpowiedzi.Co za dzień,dobrze ,że się skończył.
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Xavier vel Wedel
O rany.... Jak tam dzis Xavierek ?
Wiesz cos wiecej ? Co mu dolega ?
Malentasku, trzymaj sie
<ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Wiesz cos wiecej ? Co mu dolega ?
Malentasku, trzymaj sie
- Beate
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6863
- Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
- Płeć: kobieta
- Skąd: Łódzkie
Re: Xavier vel Wedel
Dzięki Yamaha.To koci katar .Z tego co było mi wiadomo to zapadają na niego raczej mniejsze kociaki ,ale chyba się się nie znam <hm>
Już wieczorem Xavierek czuł się trochę lepiej,bo pojeździł trochę po podłodze na torbie papierowej :-) .
Brakowało mi tych śmiesznych zabaw.
Dzisiaj rano nie mógł się na mnie doczekać,co to siódma rano,a Pańcia tak długo śpi? to przyszedł do mnie do łóżka zrobić pobudkę i nieśmiało spoglądał w moją stronę,co widać poniżej. :-)
Chyba jest trochę lepiej,ale w nosku nadal mu charczy.Nawet powiedziałabym,że bardziej niż wczoraj.
Już wieczorem Xavierek czuł się trochę lepiej,bo pojeździł trochę po podłodze na torbie papierowej :-) .
Brakowało mi tych śmiesznych zabaw.
Dzisiaj rano nie mógł się na mnie doczekać,co to siódma rano,a Pańcia tak długo śpi? to przyszedł do mnie do łóżka zrobić pobudkę i nieśmiało spoglądał w moją stronę,co widać poniżej. :-)
Chyba jest trochę lepiej,ale w nosku nadal mu charczy.Nawet powiedziałabym,że bardziej niż wczoraj.



