EwaL pisze:W nocy z kotusia Lolusia wyszła bestia Lol <diabeł> NA moje nieszczęście jakaś malutka muszka (bezdźwięczna) uparła się fruwać nade mną. Pierrwszy mocny atak miałam na twarz. Nagle około 3 nad ranem wylądowało na mojej twarzy 5 kilo ofutrzonego demona. Wścieklizna w oczach i mina: Nie odpuszczę! Zostałam potraktowana jako trampolina do wybijania się. Moja twarz była pasem startowym (najchętniej wykorzystywana do hamowania). Dlaczego ta mucha nie fruwała nad Tż?! W ten nocny upał musiałam cała przykryć się kocem (z małym otworkiem na oczy i usta), aby podarować sobie peelingu mechanicznego twarzy, ewentualnie śladów walki z Yakuzą.
Jak opowiedziałam o tym w pracy to zapytano mnie, dlaczego nie zamknęłam sypialni.
Odpowiedź była jedna: Wychowuję kota beztresowo! <lol>
Made my day! <rotfl>
Kot bezstresowo, za to Ty w stresie
Uwielbiam te opowieści
EwaL pisze:W nocy z kotusia Lolusia wyszła bestia Lol <diabeł> NA moje nieszczęście jakaś malutka muszka (bezdźwięczna) uparła się fruwać nade mną. Pierrwszy mocny atak miałam na twarz. Nagle około 3 nad ranem wylądowało na mojej twarzy 5 kilo ofutrzonego demona. Wścieklizna w oczach i mina: Nie odpuszczę! Zostałam potraktowana jako trampolina do wybijania się. Moja twarz była pasem startowym (najchętniej wykorzystywana do hamowania). Dlaczego ta mucha nie fruwała nad Tż?! W ten nocny upał musiałam cała przykryć się kocem (z małym otworkiem na oczy i usta), aby podarować sobie peelingu mechanicznego twarzy, ewentualnie śladów walki z Yakuzą.
Jak opowiedziałam o tym w pracy to zapytano mnie, dlaczego nie zamknęłam sypialni.
Odpowiedź była jedna: Wychowuję kota beztresowo! <lol>
Ewa popłakałam się ze śmiechu <mrgreen>
Boski Lolek i ja Cię rozumiem - u nas też noc bezsenna ( wyspani i wyleżani cały dzień nie będą przecież spać w nocy )
yamaha pisze:Dobra dobra, nie kombinuj ! Sama napisalas :
EwaL pisze: Dlaczego ta mucha nie fruwała nad Tż?!
<lol>
Nie fruwała, bo to mucha inwalidka, lekko upośledzony wzrok i brak węchu (mucha alergiczka - katar sienny).
Drugie wytłumaczebnie - mucha cwany lisek chytrusek. Taka mucha to sobie myśli: zrobię kota w konia w pofruwam tam, gdzie nie ma żadnych zapachów. Kot rzuci się na zapachy, czyli tam, gdzie powinnam być a ja mu na nosie zagram: Gupi kot, gupi kot <diabeł>