muffi

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
arachnea2012
Posty: 102
Rejestracja: 27 sie 2012, 10:30

Re: muffi

Post autor: arachnea2012 »

Piekna kicia! Pozdrawiam z Igunia :)
Awatar użytkownika
SZYLKRECIA
Posty: 324
Rejestracja: 30 lip 2013, 09:44
Płeć: kobieta
Skąd: śląsk

Re: muffi

Post autor: SZYLKRECIA »

Wszystkim ślemy gorące całuski!!! <serce>
:kotek:
Po wizycie u weterynarza... Osłuchowo pan doktor twierdzi, że kicia jest okazem zdrowia! Serduszko bije, jak trzeba, brzusio miękki, jelitka też bez zarzutu, troszę przegroda nosowa zbyt wąska, ale taka rasa... podobno płaski i krótki nosek (przeciwieństwo mojego, hahahaha, dlatego pewnie taką rasę wybrałam.... <mrgreen> )
Pobrana została jej krew, mają zbadać "wszystko" łącznie z kwasem foliowym i witaminą B12 oraz innymi parametrami. Mam nadzieję, że wszystko, bo same krew kosztowała 160 zł <wsciekly> <shock> cóż zrobić, lepiej działać profilaktycznie, bo i tak taniej <oops>
Wyniki będą jutro, najpóźniej pojutrze, bo są gdzieś dalej wysyłane. Więc czekamy z niecierpliwością.
Ale się denerwowała Kicia, nie pamiętam takiej akcji przy pobieraniu krwi :-///// Miauczała strasznie, gryzła i drapała, musieliśmy z mężem wyjść, bo jak pan doktor stwierdził, przy nas zachowuje się niekulturalnie <shock> no cóż zeszło na to, że nie jesteśmy dla naszego kota żadnym autorytetem, że traktujemy ją zbyt delikatnie, a czasem trzeba jej pokazać granicę. Ja to wszystko rozumiem, ale nie widziałam takiej potrzeby, w domu jest grzeczna, kochana, więc co ja mam jej stawiać....
WEt stwierdził, że kicia jest zbyt wydelikacona, ale jednocześnie, że jeżeli badania nic nie wykażą, to będzie trzeba się zastanowić nad elementem stresu, karma RC calm :-/////
Średnio to rozumiem, bo jak ma u nas zbyt dobrze i spokojnie, to skąd stres?? chyba że z naszej ludzkiej obecności, albo jeszcze nie może się przyzwyczaić do nowego miejsca. Pewnie i tak może być :-D
Jak chodzi o gardie - to chyba to samo co lamblie, to kupka jest zbyt zwarta, a krew pojawia się bardzo nieregularnie, na razie wstępnie wykluczona przez lekarza, ale trzeba poczekać na morfologię.
Waga 4110, zalecone odchudzanie, pana doktora zaniepokoił fakt, że Maluś je tylko ok 42 gramy karmy suchej na dobę a grubnie (nic więcej do żarełka nie dostaje). Ale rzeczywiście jest leniwa i ostatnio mało się rusza. Poza tym jest na karmie RC, jak dla mnie zbyt bogatej w węglowodany i stąd może być problem.
Wet jest zwolennikiem zasady im mniej leków tym lepiej i tylko gdy jest to naprawdę potrzebne! Zgadzam się
Czekamy zatem na wyniki morfologii,
POzdrawiamy wszystkich serdecznie <serce>
Awatar użytkownika
Danusia
Agilisowy Rezydent
Posty: 5837
Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: muffi

Post autor: Danusia »

Biedna koteczka :(((( <serce> <serce>
Jak Koloruś ma pobieraną krew ja mdleje , on gryzie wszystkich dookoła ,krew się leje z rąk asystentki i czasami Pauliny ale krew ma pobraną :-)
Przed wykastrowaniem wyciągał sam łapulke do pobrania krwi nawet nie miauknął ,a teraz masakra.

Skoro wet zaleca RC calm to czy nie byłoby dobrym pomysłem kupienie feromonów :

http://animalia.pl/produkt,6265,feliway ... -48ml.html

Z obrożą feromonową miałam do czynienia przy dokoceniu i gdy nie wykastrowany Koloruś nie bardzo wiedział co się z nim dzieje gdy Kaluchna koło niego śmigała i powiedziałabym ,że coś w tym jest :ok: ale DYFUZOR jest dla mnie rewelacyjny.

Od półtora tygodnia jesteśmy na wsi na urlopie w naszym domu na wsi :-) ,a więc i nasze kociaki musiały zmienić miejsce zamieszkania .
Dla Kaluni te pierwsze dni były bardzo trudne i gdyby nie Dorszka <serce> i właśnie ten dyfuzor już dawno wróciłabym do domu do Wa-wy.
W chwili obecnej mam najbardziej miziastego kotka na świecie , głupawek ma kilka dziennie jest tak radosna jak jeszcze nigdy jej nie widziałam , najcieplejszy futrzak na świecie <lol>
Dlatego polecam ten dyfuzor z całego serca.

Faktycznie malutko maleńka je , czekam na wyniki i bardzo mocno trzymam kciuki

<ok> <serce> :kotek:
Awatar użytkownika
SZYLKRECIA
Posty: 324
Rejestracja: 30 lip 2013, 09:44
Płeć: kobieta
Skąd: śląsk

Re: muffi

Post autor: SZYLKRECIA »

Danusiu, no bidulka straszna!! Siedzi taka osowiała do tej pory, serce się kraje :((((
Ale trochę doktor nas uspokoił, przynajmniej zaczynam myśleć bardziej pozytywnie, Zaraz Danusiu zajrzę na ten dyfuzorek, zobaczę co to jest, jeżeli badania będą w porządku i będzie to wina stresu, na pewno kupię.
Dziękuję <serce>

Ale Wam na pewno fajnie w tym domku na wsi, brzmi jak z bajki <serce> a i kociaki mają pewnie przestrzeń i zabawy kupę.... Zazdroszczę (ale tak zdrowo) <mrgreen>
Awatar użytkownika
Szopi
Hodowca
Posty: 1322
Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
Hodowla: Mikołówka*Pl
Płeć: Kobieta
Skąd: Kt.

Re: muffi

Post autor: Szopi »

U nas niestety też dramat z poborem krwi, skuteczny jest tylko sposób z otulaniem koteczki kocykiem, tak tylko, że wystaje jej łapka, i tak przygotowaną kicie silnie tulimy do siebie.

Trzymam kciuki za Twoją kotusię <ok> <ok> <ok>
Awatar użytkownika
SZYLKRECIA
Posty: 324
Rejestracja: 30 lip 2013, 09:44
Płeć: kobieta
Skąd: śląsk

Re: muffi

Post autor: SZYLKRECIA »

Szopi pisze:U nas niestety też dramat z poborem krwi, skuteczny jest tylko sposób z otulaniem koteczki kocykiem, tak tylko, że wystaje jej łapka, i tak przygotowaną kicie silnie tulimy do siebie.

Trzymam kciuki za Twoją kotusię <ok> <ok> <ok>
Dokładnie taki patent zadziałał, z ręcznikiem ;-( ale to dla dobra Malusia.
Dziekuję
Awatar użytkownika
SZYLKRECIA
Posty: 324
Rejestracja: 30 lip 2013, 09:44
Płeć: kobieta
Skąd: śląsk

Re: muffi

Post autor: SZYLKRECIA »

I radość trwała krótko, dziś znowu kupa ze świeżą krwią i to taką ilością, jakiej dawno nie widziałam, już widzę że krew pojawia się no końcu kupki i jelita, sama już nie wiem czy wprowadzać dalej PoN, czy wrócić do gastro tylko, czy weterynarz mierząc jej dziś temperaturę nie uszkodził jej jakiegoś ropnia, czy sama już nie wiem czego. Z pewnością ja jej nie zdiagnozuję, jeżeli nie umieją tego zrobić lekarze. Paskudny wieczór, paskudny strach, że znowu nie wiadomo co się dzieje :((((
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: muffi

Post autor: Dorszka »

Ale dziś wszystko jasne, po stresie u weterynarza jelita zareagowały, jak można się było spodziewać. Jak już pisałam, jak dla mnie na lamblie krew pojawia się zbyt nieregularnie, za często, nie dziwię się, że i lekarz nie bardzo w tę stronę się skłania, ale czekajmy na wyniki, bo nie zawsze kocie przypadłości rozwijają się w sposób książkowy. Coraz bardziej obstawiam stres, dzisiejsza reakcja po pobieraniu krwi jeszcze bardziej mnie do tego przychyla. Proszę mnie nie pytać, dlaczego akurat malutka czuje się ciągle niespokojnie, koty mają swój własny rozum :)

Powrót do karmy, która nie powodowała problemów nie wydaje mi się błędem. Calm też byłby dobrym pomysłem, jeśli faktycznie kotce potrzebne jest wyciszenie. Przyczyna nie musi tkwić w samym domu. Może za ścianą jest pies, może za oknem widać kota, może słychać jakiś hałas, którego nie było w poprzednim domu, a do którego kotce trudno przywyknąć, i który ją niepokoi. Jeszcze bardziej prawdopodobny jest jakiś zapach, może jakiś przedmiot pachnie dla koteczki ciągle "obco" i groźnie. Koty są niewolnikami zapachów, jeśli jakiś je wprawia w lęk, logiczne myślenie zostaje wyłączone.

Proszę spokojnie poczekać na wyniki, dyfuzor na pewno będzie pomocny, jeśli podłożem jest jakiś stan lękowy. I odwrotnie - jeśli będzie poprawa po dyfuzorze, będzie to według mnie dowód na to, że przyczyna jest właśnie w głowie, i że trzeba zrobić przerwę z weterynarzami i wszystkim, co może być źródłem stresu, a skupić się na znalezieniu tego, co koteczce przeszkadza. Oczywiście przy założeniu, że wyniki będą w porządku, bo jeśli coś wyniknie niepokojącego, to o zdrowie przede wszystkim trzeba zadbać.

I tak, jak pisałam - proszę spokojnie ja traktować, jak gdyby nigdy nic, jakby w ogóle nic Pani nie niepokoiło, spróbować zachęcać do zabawy, piórkami, laserkiem, ale nie chodzić za nią, proszę spróbować zachowywać się tak, jakby kotki w ogóle nie było. Nie wołać jej, nie zachęcać, nie iść za nią, gdy idzie do kuwety, nie sprawdzać, czy je, jak podchodzi do miski, nie sprawdzać z której i ile wypiła wody. Wszystko sprawdzi Pani 15 minut później :) . Niech Pani wytrzyma tak kilka dni, i poobserwuje, czy jest jakaś zmiana - to też bardzo dużo nam powie.
Awatar użytkownika
SZYLKRECIA
Posty: 324
Rejestracja: 30 lip 2013, 09:44
Płeć: kobieta
Skąd: śląsk

Re: muffi

Post autor: SZYLKRECIA »

Dorszka!!
Jesteś (przepraszam za porównanie) jak miód spadziowy (mój ulubiony <mrgreen> )!!!
Łagodzisz, koisz, pozwalasz widzieć świat w jaśniejszych barwach <pokłon>

Wszystkie rady wspierające i te fachowe są dla mnie niezwykle cenne. Cieszę się, że znalazłam to forum. Bez dzielenia się swoimi obawami i lękiem byłoby mi bardzo ciężko!
Na dole - piętro niżej jest pies, ciągle szczekający i ujadający, wydawało się że nie reaguje na niego (ale to moje fantazje)bo może być zupełnie inaczej. Rozumiem, ze może nie umie się przyzwyczaić do naszego domu i do nas, wolałabym żeby było inaczej, ale skoro tak jest - biorę to <mrgreen> Powalczymy o Malusia.
Od dziś ustalone- mąż kontaktuje się z wetem i przejmuje sprawy kotki, ja reaguje zbyt emocjonalnie i nikomu to nie służy. :-/////
Lekarz właśnie stwierdził coś przeciwnego, że kocio nie jest przez nikogo ciągnięty za ogon (jak wtedy, gdy są dzieci w domu), chwytany za kark, nie jest tarmoszony zbyt mocno i przez to nadmiernie wydelikacony. Pojawiła się sugestia drugiego kota, ale dopóki pierwszy nie będzie zdrów, dla mnie nie ma to zupełnie sensu, a może spowodować więcej kłopotów.

Pomysł z pozostawieniem kocia samej sobie już padł w domu, ale szybko upadł, bo jakoś tak kicia jest naszym oczkiem w głowie i ciężko nie pogłaskać, nie przytulić, nie pomiziać, ręce same lgnął!!!

Zastanawiam się jeszcze, czy zabieg sterylizacji był dobrze wykonany, czy aby to nie może mieć związku z tą krwią, czy to pomysł zupełnie nie trafiony?

Bardzo dziękuję raz jeszcze za spostrzeżenia <serce>
Awatar użytkownika
SZYLKRECIA
Posty: 324
Rejestracja: 30 lip 2013, 09:44
Płeć: kobieta
Skąd: śląsk

Re: muffi

Post autor: SZYLKRECIA »

I tak jeszcze myślę Dorszko, że Kicia jeździła na wystawy przecież, z pewnością było to dla niej stresujące,a problemu podobno nie było. No i o tej wizycie u lekarza,czy termometrem czegoś lekarz nie uszkodził - jakiegoś ropnia lub guzka (ale chyba by od razu lała się krew, nie?, może byłyby jakieś dodatkowe objawy).
Wiele sprzecznych sygnałów, które mnie zastanawiają (hahah, a może czas wyłączyć <mrgreen> myślenie) <oops>
Zablokowany