Witam serdecznie wszystkich. Jestem nowy na forum więc proszę o trochę wyrozumiałości

. Pozwolę się podpiąć do wątku, bo jest o wadze brytków i poniżej przedstawię problem, który mnie nurtuje.
Od lutego jestem szczęśliwym właścicielem (czytaj: "sługą") rocznego w tej chwili brytyjczyka, kocura. Kot ten został przeze mnie zakupiony w wieku pół roku, ponieważ poprzedni właściciele zdecydowali się na oddanie go ze względu na ciężką alergię dzieci. Dostaliśmy od nich wszystko co potrzeba: dużą krytą kuwetę, potężny drapak, sporo zabawek, oczywiście rodowód i naszego kochanego Bola. I tutaj pojawia się pierwszy problem. Nie będę ukrywał, że w temacie kotów jestem (byłem) kompletnie zielony. Wypatrzyliśmy Bolka na allegro, porozmawialiśmy z właścicielami i zdecydowaliśmy się go kupić (miłość od pierwszego wejrzenia). W momencie zakupu Bolo miał pół roku i ważył 5,5 kilo. Mimo to nie wyglądał wcale na otyłego. Dwa dni przed zakupem został przez poprzednich właścicieli wykastrowany (oczywiście nie osobiście <lol> ). Zakup Bola był dość impulsywny, jednak jest to jedna z najlepszych decyzji jaką podjąłem. Pokochałem tego kociaka od razu i jest teraz najważniejszą personą w domu. Ale do rzeczy. Bolo w tej chwili ma rok i waży 7,8 kg. Czyli od czasu jak go kupiliśmy przybrał na wadze 2,3 kg. Przez pół roku!!!. Roczny kot waży prawie 8 kilo.Co prawda poprzedni właściciele mówili, że był największy z miotu i o pół kilo był cięższy od rodzeństwa. Ale ja się martwię, że go krzywdzę, bo go zapasłem, chociaż starałem się tego nie zrobić <strach> . Co najdziwniejsze, od trzech miesięcy je tylko suchą karmę, wcześniej dawaliśmy mu codziennie 50 g przemrożonych filetów rano, a sucha stała zawsze pełna. Kiedy jednak waga wzrosła do 7 kg, pomału przestawiłem go tylko na suchą, RC BH34. Przez jakiś czas wydzielałem mu porcje, tak, że wychodziło około 90 g na dobę, ale potem, po przeczytaniu postów tu na forum zostawiłem mu suche bez wydzielania. Do picia wody zachęca go poidełko, z którego chętnie korzysta. I tak od trzech miesięcy Bolo je tylko suchą karmę, na ulubione kiedyś fileciki z kurczaka patrzy ze wzgardą i nie ruszy nawet. A mimo to tak urósł na samej suchej karmie. Pytanie teraz brzmi: czy powinienem się martwić? Sądząc po lekturze forum powinienem i to jak najbardziej. Nie chcę unieszczęśliwić naszego kota, bo sam wiem co to nadwaga i ile wysiłku kosztuje pozbycie się jej. Poradźcie mi więc proszę, co powinienem zrobić, czy Bolo powinien zostać przestawiony na dietę i jak to zrobić z głową? Załączam oczywiście parę zdjęć dla rozjaśnienia sytuacji.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za konstruktywne uwagi.
P.S. Proszę mnie nie linczować jeśli temat jest off topic albo za dużo nabazgrałem <oops> .
P.S.2 Przepraszam za ogólny nieporządek na zdjęciach ale jestem w trakcie remontu, choć to akurat - jak widać - Bolusiowi wcale nie przeszkadza <mrgreen> .
P.S.3 Bolek ogólnie jest dość żwawy i bez problemów wskakuje na biurko i stoły, na dość wysoką meblościankę z drapaka również.
P.S.4 Ważony jest na wadze łazienkowej, więc może trochę przekłamywać i Bolo waży nie 7,8 kg a na przykład 7,2 kg.
P.S.5 Żeberka to raczej ledwo wyczuwalne, niestety
