Kurcze, ale szczęście w nieszczęściu, dobrze, że Kocio cały i zdrowy w domu, i że to tylko klatka, na zewnątrz rzeczywiscie mogłoby być krucho
Pewnie biedak się mocno wystraszył, współczuję, bo i Pańcia się najadła strachu! <strach> Ciekawe, czy zainteresuje się ponownie drzwiami wejściowymi... czy wyciągnie właściwe wnioski...
całe szczęście, że wszystko się dobrze skończyło
i że mój ulubieniec, a takich numerów mu się zachciało :-)
wszystkie futerka cudne <zakochana> , ale uciekinier najcudowniejszy <serce>
Apsiku, nigdy już nie uciekaj z domku !! Nigdzie nie będzie Ci lepiej niż na kolankach swojej pańci i pana.
Manitko strasznie współczuję, wyobrażam sobie co czułaś.. Ja ostatnio dostałam spazmów na widok nie domkniętych drzwi od domu na podwórko. Koty na szczęście nie zauważyły, ale ja ryknełam jak lew na własne rodzone dziecko, któremu się tak spieszyło, nerwy mi puściły...
Na czwartym piętrze mieszkają dwie kotki i on już kiedyś mykał do nich ale wtedy byłam przy drzwiach i go goniłam a teraz przy drzwiach były "chłopy" no i się wymknął.
Apsiczku, maly Elektryku, juz nie trasz wiecej Panci
No a teraz jak juz jestes spokojnie z powrotem w domu, to powiedz, ktory sasiad najwiecej pradu zuzywa, co ? <lol>
Co za historia, wyobrażam sobie Twoje przerażenie <strach>
Apsiczku, jaki Ty piękny jesteś <zakochana> <zakochana> <zakochana> a na drugim zdjęciu to chochliki w oczach widać <lol>
Oj wystraszyłam się, wystraszyłam i mam teraz straszną jazdę. Ostatnio znowu latałam po bloku z dołu do góry a ten dziad siedział cicho na balkonie pod ławeczką, nawet na dźwięk miski nie reagował <diabeł> . Diabeł wcielony, ale za to przytula się jak prawdziwy <aniołek> .