olska pisze:Ale gdzie się podział Franciszek? Czekam na zdjęcia - jako fanka.
Nie myśleliśmy, że on ma jeszcze jakichś. Wydawało nam się, ze dość Wam Waszych brysiów.
Zresztą, z Frankiem jest spory problem. Jego się zdjęcia nie imają. Za każdym razem kiedy spostrzeże oko obiektywu ucieka w popłochu, albo chowa się w najczarniejszą dziurę tak, że nawet z fleszem ciężko go sfotografować.
Zdjęcia Franciszka powstają więc w chwilach jego zapomnienia, którym poddaje się nad wyraz rzadko.
Ale wasze życzenie jest dla nas rozkazem...
Oto Franuszek.
3 pierwsze fotki w nieciekawym jesienno-zimowym świetle tylko dlatego, że najłatwiej sfotografować Francia kiedy wygląda przez okno.
Krzyśkowy biedny wzmacniacz

, który wbrew swojej woli traga koty od samego początku. Pewnie dlatego, że wabi milutkim ciepełkiem...
A tu w świetle halogenów na 3 sekundy przed atakiem...
