- Kochane, dziękujemy za kciuki...wszystko przebiegło nadzwyczaj dobrze.....Sapo zniósł bezproblemowo narkozę - bardzo się jej bałam,,,,
- wrócilismy do domu szybciej niż planowałam, Sap czuje się dobrze tylko jest śmiertelnie na mnie obrażony, że zostawiłam go w szpitalu mimo jego błagalnych próżb.....
- a mnie mało serce nie pękło, kiedy słyszałam jego żałosne szczekanie.....ech.....
- kiedy weszliśmy do domu to przybiegła nie tylko Kori ale też cała kociarnia i aż miło było patrzeć jak się cieszyli...chyba coś czuli...obwąchali Sapcia w "tym" miejscu, Muffinek z Elle'm zaczęli się do niego przytulać....a Kori-Ki nie odstępuje go na krok..... <zakochana>
Sapcio <zakochana> Jak dobrze, że wszystko poszło zgodnie z planem.
Zdjęcia piękne - aż miło patrzeć i patrzeć na tę Waszą wesołą rodzinkę. Zdjęcia paszportowe to naprawdę niezły pomysł.