A nieswojego też można?
Z braku własnego, korzystam czasami z kota znajomych:)
Przedstawiam więc kota, na cześć którego Serena Williams nazwałą swą rakietę, czyli Wilsona. Wpadł do nas w odwiedziny i najbardziej spodobała mu się umywalka:
Taaaa, ledwie wyszedł z transportera, zaczął wszystkie kąty przeglądać:)
Postanowiłam rozpocząć wątek, bo mam nadzieję, że wkrótce rodzina powiększy się o brytka, dlatego wątek nazwałam na razie niezobowiązująco. A przy okazji chciałam się pochwalić kilkoma fajnymi zdjęciami jakie uda mi się zrobić Williemu, kiedy wpada w odwiedziny.
Witam Cię i mam nadzieję że czas oczekiwania na swojego kociaka upłynie Ci z nami miło i przyjemnie.A może z którejś z "naszych hodowli "Cię jakiś maluch złapie za serce i już nie puści <diabeł>
Pan Kot jest przeuroczy
A czy Ty przypadkiem nie wspomniałaś o "kilku" zdjęciach" jakie udało Ci się zrobić pięknemu Willsonowi? I gdzie one są, ja się pytam, no gdzie? <wsciekly>