Ale przygodę miał Lolek niesamowitą, a Pańcia pewnie stan przedzawałowy w tej sytuacji.
Dobrze, że Cię Loluś obronił przed tym strasznym, wielkim zwierzem <mrgreen>
Głaski dla misiaczka
Sonia pisze:Ale przygodę miał Lolek niesamowitą, a Pańcia pewnie stan przedzawałowy w tej sytuacji.
Dobrze, że Cię Loluś obronił przed tym strasznym, wielkim zwierzem <mrgreen>
Głaski dla misiaczka
Z Lolkiem to już nic nie jest straszne, ale fakt robi się coraz odważniejszy.
Dzwonek do drzwi - kot wita pierwszy, przerywa nawet najgłębszą drzemkę
Za drzwiami obcy - kot wącha, wącha i wącha po czym sadowi dupsko w pobliżu gościa i obserwuje, jak się nic nie dzieje to znudzony idzie do butów w myśl zasady "Nowy but - nowy smród"
Motocykle i śmieciarki na dworze - kot na balkonie
Jedny moment, gdy Lolek wykazuje nie tyle strach co irytację jest moment przybycia mojej teściowej (inteligentna bestia <lol> )
Jaki odważny ten Lolek. A u mnie dzwonek do drzwi to zaraz jest sprint do drugiego pokoju, a tam z za framugi drzwi jednym okiem obserwacja co będzie dalej <lol>