U mnie dzisiaj furorę zrobiła taka wstążeczka atłasowa, szeroka na ok 2 cm i długa na ok 1,5 m. Trzymałam za jeden koniec, drugi na podłodze i biegałam, a koty... ganiały za mną jak szalone. One miały trochę ruchu a ja kupę radochy, że je troszkę rozruszałam <mrgreen>
Aż wstyd mi przyznać, jaką mam zabawę z Bentleyem <lol> . Od wędki Bird jest taki patyczek, który łączy się z wędką w jedność. Bentley kładzie się na końcu tunelu a ja po woli wsuwam właśnie ten patyczek (zakończony tym jakby gumowym łącznikiem)do tunelu i jest polowanie ze wślizgiem do tunelu pełną parą <lol> . Oczywiście zdarza się kantowanie w wykonaniu Bentleya i wskakuje przez dziurę, która znajduje się na środku tunelu , aby szybciej dostać patyczek. Jak go nazywam oszustem to idzie na koniec tunelu i gada do siebie, dobrze, że nie rozumiem <lol> . Najlepiej, gdy Bentley jest w tunelu, a ja na zewnątrz przesuwam patyk po tunelu i on go łapie przez materiał i poluje tak, że tunel przemieszcza się na środek pokoju. Jak za krótko się tak bawimy to jest taki lament, że trzeba bawić się dalej <lol>
Robaczka też mamy, zdążyłam go też wyjąć w akcie rozpaczy, to 15 min. nawet było polowanie
Z tunelem tak jak u Bentleya, to jedyna zabawa jaka się jeszcze sprawdza, czyli wstążki na patyczku i szuranie po tunelu od zewnątrz a kot szaleje w środku