Piękne zdjęcia, pięknego Pana Kota <zakochana>
jestem troszkę spóźniona
ale chciałabym wznieść toast za Wasz pierwszy wspólny rok
i równocześnie przegonić wszystkie złe duchy (a kysz)
żeby już zawsze było z górki!
no i oczywiście, wielu kolejnych szczęśliwych, zdrowych,
miziasto-barankująco-ugniatająco-udeptujących-mruczących lat
Audrey ... tyle przegapiłam .... <oops>
przede wszystkim spóźnione życzonka z okazji wspólnego roczku ...
Pięknie opisałaś tego niebieskiego małpiszonka ... <serce> śliczności niebieskie ... <zakochana>
a o pechu nie myśl .... już odszedł ... <mrgreen> <ok>
margi, ważne że do nas dotarłaś :-)
Pech, chyba się u mnie nudzi, bo coś zaczyna się pozytywnego dziać. A poza tym małpiszon mój niebieski znów mnie ugniatał, co więcej położył się na moich kolanach, kiedy czytałam forum. Czy to znak?
znak ... <mrgreen>
czuwa nad Tobą ... i koi Twoje smutki ... <mrgreen>
teraz już nic złego wydarzyć się nie może ... jak ja kocham te nasze futra ...
one chyba czują nasze myśli i nastroje ... <serce>
jak słodko ... <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>
a to się Pańcia z takiej niespodzianki ucieszy ... <mrgreen>
i mnie się buzia uśmiechnęła ... :-)
Pani Bernadetto, niespodzianka się udała. Aż łezka mi się w oku zakręciła. <serce> Dziękuję za tę chwilę wzruszenia. Jejku, jaki Baxterek był maleńki. Na tym pierwszym zdjęciu to taka kruszyneczka. A teraz to taki duży charakterny kocurek, który ma własne zdanie na każdy temat. Mruczy, strzela baranki, a w nocy wywraca się brzuszkiem do góry na mojej poduszce.
Dziękujemy za tego cudownego niebieskiego facecika :-)