Karmisz kota czekoladą? <shock> <mrgreen> To dlatego jest taki wielki! <lol>
A jak z kotami jest... to tak jakby chcieć odpowiedzieć na pytanie jak to jest z kobietami..
Też mam czasem fazę na jedną bluzkę i chodzę w niej w kółko a potem mam jej dość i wybieram coś innego.. a potem znowu.. Samo życie
koty jak kobiety, zmienne są <lol>
Lumi rozety nie lubiła przez całe lato,
ale teraz jak się ochłodziło, znów do niej powróciła :-)
Baxtrku, to my już wiemy, czemu Ci się tak urosło <lol>
kotku pisze:Karmisz kota czekoladą? <shock> <mrgreen> To dlatego jest taki wielki! <lol>
A jak z kotami jest... to tak jakby chcieć odpowiedzieć na pytanie jak to jest z kobietami..
Też mam czasem fazę na jedną bluzkę i chodzę w niej w kółko a potem mam jej dość i wybieram coś innego.. a potem znowu.. Samo życie
No coś jest w tym porównaniu. :-)
A czekolada jest niejadalna. Jak wszystko, co na naszych talerzach. Za to jeśli się uda, to talerz z naszym jedzeniem jest dokładnie zakopywany przez Baxtera <lol> <lol>
To wasze koty nie zakopują jedzenia ?
Baxter zawsze zakopuje swoje jedzonko w miseczce - wykonuje ruchy łapką na podkładce jakby zakopywał. I to dokładnie ze wszystkich stron.
Jeśli nasz talerz z jedzeniem stoi w zasięgu Dziubula i on akurat obok niego przechodzi, to też zakopuje, tak jak swoje jedzonko. Mamy przy tym niezły ubaw. Dziś zakopywał ciasto <lol> <lol>
<lol> <lol> <lol>
u nas Bronuś tak nie robi ...
mała drapie wszystko dookoła, nie tylko podłogę przy miseczce, ale i stojącą obok komodę ... <lol>
ale naszych talerzy nie zakopuje ... <mrgreen>
no to Baxterek chce schować Wam jedzonko na później ... <lol>
Hehe, chciałabym to zobaczyć, jak jecie obiad a Baxter z dezaprobatą podchodzi i drapu drapu koło talerza
U nas zakopywanie też jest obowiązkowe, drapie po podłodze, po szafce, po ścianie...Potrafi czasem i 2 minuty tak kopać (na blogu jest nawet filmik ). Ale naszego ludzkiego jedzenia nie zdarzyło jej się zakopywać, widać nie zalicza tego nawet do kategorii rzeczy jadalnych
Hahaha. Ciasto powiadasz <zakochana> No jak go nie kochać?
U nas Tosiek zakopywał kiedyś swoje chrupki, ale już dawno chłopaki tego nie robią. Kiedyś było zawsze czyściutko w okół miski bo Tosiek jadł grzecznie ze środka, nie bałaganił a potem ładnie kopał sobie w podłogę.. Od kiedy jest mały Morusowy diaboł to oczywiście chrupki najlepiej smakują z podłogi więc jest burdelik, a zakopywanie się skończyło.
No cóż. Za to zyskałam naramienną papugę <shock>
Ale zakopywanie ciasta To mój nowy hit!
Z kotami jest tak, że się za nimi nie nadąża <lol> . Ja przynajmniej mam tak np. w kwestii karmy mokrej . Baxterek jaki cudny okruszek jak był malutki a teraz to prawdziwie dostojny Pan Kot <zakochana> !