O koszyk bym się nie martwiła. Moje koty dawno z małego koszyka wyrosły a i tak w nim sypiają <mrgreen> Koszyki mają magiczną właściwość rozciągania się na potrzeby kotów.
A ten chłopakowy przekładaniec <zakochana> cudny. Niech one się lepiej lubią!
Swoją drogą, święta idą, jakiś prezent dla żony by się przydał <gwiżdże> Czemu by nie jakiś wypasiony aparat z telefonem <gwiżdże> to też przy okazji taki prezent dla kotów i dla nas i w ogóle....
Dzis chlopaki rozegraly towarzyski mecz pilkarski. Emocje prawie jak na meczu Polska - SanMarino.
Dla tych, ktorzy nie dotrwaja do konca, wygral Indygo, po golu w doliczonym czasie gry. Jak na nasze koty przystalo, obylo sie bez zoltych i czerwonych kartek, ba, nawet bez jednej interwencji sedziego.
Mam tez delikatne podejrzenia, ze Inky dal mlodszemu wygrac.