Dracanka pisze:Puk Puk jak się mają kocurki?
Pozdrawiamy!
Dziękujemy za zainteresowanie - ja teraz trochę w rozjazdach i dlatego taka cisza <oops>
Kocury cudownie! Trochę mi brakuje widoku wylizujących się kociaków, ale cóż nie można mieć wszystkiego - u nas albo obojętność albo wojna, ale chyba taka zabawowa i zazepna, bo oprócz kilku kłaczków nic się nie dzieje i ten niby pokonany wraca żeby jeszcze poturlać się trochę... może w pewnym sensie to jest jakieś ustalanie rządów, ale bezbolesne na szczęście.
Budyń dalej śpi z nami i przychodzi na kolanka :-) a Cupidon nie na kolana ale jest fanem łaszenia się i zawsze siedzi obok na sofie wcierając się głową <lol> Cupidon jest większy i zaczynam się zastanawiać czy mu na noc nie ograniczyć jedzenia, choć wałeczków po bokach jeszcze nie widać, ale jest na równi... poza tym odzyskał radość kociaka (trzyletni kot!!!) biega za swoim ogonem w kółko i każda zabawka go rozrusza, Budyń już wybiera sobie czas i rodzaj zabawy i nie wszystko go bawi. Różnica jest też taka, że Budyn jest skoczny i ciekawski wszystkiego a Cupidon tchórz straszny i nawet na stół nie wyskoczy jak nie ma "drabinki" - fajnie tak obserwować róznice :-)
Zdjęcia obiecuję pod koniec tygodnia
