Borgia, Arabica, Fado, Gatta, Negra, Raya, Ori, Perla, Vesper, Django, Ina, Bunia, Queenie, Junior i Kokido
- gosiaczek8807
- Posty: 732
- Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
- Monika
- Hodowca
- Posty: 356
- Rejestracja: 15 cze 2009, 15:34
- Kontakt:
- Fado
- Posty: 44
- Rejestracja: 07 gru 2008, 21:49
To znowu ja <mrgreen>
U nas ciągle coś się dzieje. Najspokojniej było, jak Duża gdzieś zniknęła na dość długo, nudo trochę, i nie miał mnie kto miętolić, bo Mniejszy to wszystko robił, i jeść nawet dawał, ale poza tym to trochę się nudziło. Ale przynajmniej był spokój.
Jak Duzi wrócili, to znów ciągle coś przestawiają. Remontem to nazywają. Ten remont to oni robią odkąd ja sięgam pamięcią, a już taki stary jestem, nie wiem, kiedy skończą. Fakt, że za każdym razem potem jest fajnie, ale najpierw to jest ciasno i nerwowo, bo Duża ciągle biadoli. Teraz znów załamana, bo szafy wypakowane i okropny bałagan. Duży z Mniejszymi go zrobił <mrgreen> Mi się podoba, bo mam dużo nowych fajnych rzeczy do wąchania, ale za to nie mogę za bardzo chodzić wszędzie, bo Ona się boi, że coś sobie zrobię.
Ja mam sobie zrobić <rotfl> Że niby co <lol>
W każdym razie ostatnio miałem fajną przygodę. Krówka uznała, że jestem fajny, i ciągle chciała się ze mną bawić! Trochę się dziwnie czułem, bo normalnie to tak nie za bardzo się do mnie przytula. Tym razem ciągle za mną chodziła, i nawet robiła fikołki, żeby mnie rozśmieszyć! Ale Duża stwierdziła, że jestem DO BANI, i wybrakowany, że niby nie bawiłem się tak, jak należy. Mi się podobało. Wymyłem Krówkę dokładnie WSZĘDZIE. Ma super łebek do lizania! A ile futra naszarpałem, bo taka był zadowolona, że nawet podgryzać się pozwalała. Ale czegoś tam nie zrobiłem, i Duża chodziła strasznie załamana. Krówkę mi już zabrała, że niby jak sobie nie radzę, to teraz muszę czekać do następnego razu. Trudno, najważniejsze, że będzie NASTĘPNY RAZ, bo Włochata to nie chce się ze mną bawić, zaraz syczy, jak ją zaczepiam, a ta Mniejsza Łaciata... Ona to by była fajna, ale jej w ogóle nie pozwalają do mnie wchodzić
Jest jeszcze ta malutka Myszka, ale ona to tylko biega jak oszalała i skacze na mnie, i trochę mi głupio, bo właściwie nie powinienem jej na to pozwolić, ale jakoś tak...
Duża zrobiła mi jeszcze wczoraj zdjęcia, znów krzyczała, że nie chcę zejść na dół, i że musi na krzesłach stać, a i tak nie widać mnie całego, a chciała, żebym był z jakimś misiem (Jakim misiem? Przecież to do mnie wszyscy mówią "Misiu!"), i że jestem niewdzięcznik bez serca. Serce mam bardzo ładne, słyszałem, jak Pani doktor mówiła, więc ona KŁAMIE normalnie i jej nie słuchajcie.
Na koniec tak mnie zdenerwowała tym machaniem, że poszedłem spać.


U nas ciągle coś się dzieje. Najspokojniej było, jak Duża gdzieś zniknęła na dość długo, nudo trochę, i nie miał mnie kto miętolić, bo Mniejszy to wszystko robił, i jeść nawet dawał, ale poza tym to trochę się nudziło. Ale przynajmniej był spokój.
Jak Duzi wrócili, to znów ciągle coś przestawiają. Remontem to nazywają. Ten remont to oni robią odkąd ja sięgam pamięcią, a już taki stary jestem, nie wiem, kiedy skończą. Fakt, że za każdym razem potem jest fajnie, ale najpierw to jest ciasno i nerwowo, bo Duża ciągle biadoli. Teraz znów załamana, bo szafy wypakowane i okropny bałagan. Duży z Mniejszymi go zrobił <mrgreen> Mi się podoba, bo mam dużo nowych fajnych rzeczy do wąchania, ale za to nie mogę za bardzo chodzić wszędzie, bo Ona się boi, że coś sobie zrobię.
Ja mam sobie zrobić <rotfl> Że niby co <lol>
W każdym razie ostatnio miałem fajną przygodę. Krówka uznała, że jestem fajny, i ciągle chciała się ze mną bawić! Trochę się dziwnie czułem, bo normalnie to tak nie za bardzo się do mnie przytula. Tym razem ciągle za mną chodziła, i nawet robiła fikołki, żeby mnie rozśmieszyć! Ale Duża stwierdziła, że jestem DO BANI, i wybrakowany, że niby nie bawiłem się tak, jak należy. Mi się podobało. Wymyłem Krówkę dokładnie WSZĘDZIE. Ma super łebek do lizania! A ile futra naszarpałem, bo taka był zadowolona, że nawet podgryzać się pozwalała. Ale czegoś tam nie zrobiłem, i Duża chodziła strasznie załamana. Krówkę mi już zabrała, że niby jak sobie nie radzę, to teraz muszę czekać do następnego razu. Trudno, najważniejsze, że będzie NASTĘPNY RAZ, bo Włochata to nie chce się ze mną bawić, zaraz syczy, jak ją zaczepiam, a ta Mniejsza Łaciata... Ona to by była fajna, ale jej w ogóle nie pozwalają do mnie wchodzić
Jest jeszcze ta malutka Myszka, ale ona to tylko biega jak oszalała i skacze na mnie, i trochę mi głupio, bo właściwie nie powinienem jej na to pozwolić, ale jakoś tak...
Duża zrobiła mi jeszcze wczoraj zdjęcia, znów krzyczała, że nie chcę zejść na dół, i że musi na krzesłach stać, a i tak nie widać mnie całego, a chciała, żebym był z jakimś misiem (Jakim misiem? Przecież to do mnie wszyscy mówią "Misiu!"), i że jestem niewdzięcznik bez serca. Serce mam bardzo ładne, słyszałem, jak Pani doktor mówiła, więc ona KŁAMIE normalnie i jej nie słuchajcie.
Na koniec tak mnie zdenerwowała tym machaniem, że poszedłem spać.


- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:

