Burbon i Bercik
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Lilak Burbon :)
Co tu tak cicho i spokojnie ?
Kot poluje czy jak ?
Prosze mi pokazac jak Burbonik rosnie <mrgreen>
Kot poluje czy jak ?
Prosze mi pokazac jak Burbonik rosnie <mrgreen>
- Karola
- Posty: 672
- Rejestracja: 09 sty 2013, 13:44
Re: Lilak Burbon :)
Poluje oczywiście 
Pańcia zamilkła bo bardzo intensywnie myśli nad dokoceniem się tak zwanym ( w pewnych kręgach <gwiżdże> ) szkaradkiem ;) Pomysł zakiełkował, został entuzjastycznie przyjęty, i nieco przyklapł z prostego powodu - jednego kota jestem w stanie, brzydko mówiąc, podrzucić rodzicom na czas naszej nieobecności, natomiast dwa to już za duże obciążenie. Tego, że kto inny niż moi zafiksowani pozytywnie na punkcie Bubcia rodzice miałby sie kotami opiekować, nie przyjmuje do wiadomości bo lepszego opiekuna nie znajdę. no i klops, choc juz nawet szkaradka do odbioru przed swiętami znalazłam... Ehhhhh....
A Bubiasty ma się superancko - ma nowe półki w sypialni do wspinania się ( na które sie nie wspina, oczywiscie <rotfl> ), a wczoraj dostał porcję nowego mokrego żarełka które trzeba było wymieszać ze znaną mu animodą, bo inaczej nawet na nie nie spojrzał. Dwie nowe wędki przyczyniły się do padu kota przed lodówką i wywalenia jęzora, więc mogłam korzystać z okazji i brzuchola wyczesać <lol>
zdjęcia będą po weekendzie, bo nie mam internetu 8-)
Pańcia zamilkła bo bardzo intensywnie myśli nad dokoceniem się tak zwanym ( w pewnych kręgach <gwiżdże> ) szkaradkiem ;) Pomysł zakiełkował, został entuzjastycznie przyjęty, i nieco przyklapł z prostego powodu - jednego kota jestem w stanie, brzydko mówiąc, podrzucić rodzicom na czas naszej nieobecności, natomiast dwa to już za duże obciążenie. Tego, że kto inny niż moi zafiksowani pozytywnie na punkcie Bubcia rodzice miałby sie kotami opiekować, nie przyjmuje do wiadomości bo lepszego opiekuna nie znajdę. no i klops, choc juz nawet szkaradka do odbioru przed swiętami znalazłam... Ehhhhh....
A Bubiasty ma się superancko - ma nowe półki w sypialni do wspinania się ( na które sie nie wspina, oczywiscie <rotfl> ), a wczoraj dostał porcję nowego mokrego żarełka które trzeba było wymieszać ze znaną mu animodą, bo inaczej nawet na nie nie spojrzał. Dwie nowe wędki przyczyniły się do padu kota przed lodówką i wywalenia jęzora, więc mogłam korzystać z okazji i brzuchola wyczesać <lol>
zdjęcia będą po weekendzie, bo nie mam internetu 8-)
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Lilak Burbon :)
No to masz dokladnie taki sam problem z dokoceniem co ja....
Bo oddac jednego kota jak sie wyjezdza, to spoko.
Àle dwa - to juz sie nie da
Przynajmniej u nas
No i jest klopot
O rany rany rany
Moze sie jeszcze da ODMOWIC ten pomysl na szkaradka
Musze cos wymyslic
Ojojojojoj
Bo oddac jednego kota jak sie wyjezdza, to spoko.
Àle dwa - to juz sie nie da
Przynajmniej u nas
No i jest klopot
O rany rany rany
Moze sie jeszcze da ODMOWIC ten pomysl na szkaradka
Musze cos wymyslic
Ojojojojoj
- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Lilak Burbon :)
Ale mówimy o takim całkiem szkaradnym szkaradku? <strach> O ŚWINKSIKU?
Czy może o wersji light? czyli devonie lub cornishu?
Czy może o wersji light? czyli devonie lub cornishu?
- Karola
- Posty: 672
- Rejestracja: 09 sty 2013, 13:44
Re: Lilak Burbon :)
swinksik, nie wytrzymam <rotfl> piękne określenieatomeria pisze:Ale mówimy o takim całkiem szkaradnym szkaradku? <strach> O ŚWINKSIKU?
Czy może o wersji light? czyli devonie lub cornishu?
Wersja light nam się marzyła, czyli devonek. Tzn nie się marzyło sreberko brytyjskie, ale TŻ chce devona ;) narazie stanęło na zachwytach nad takim jednym poincikiem czterotygodniowym... <gwiżdże>
- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Lilak Burbon :)
To jeszcze jestem w stanie zrozumieć <mrgreen> Nawet całkiem dobrze... Też miałam takie pomysłyKarola pisze: Wersja light nam się marzyła, czyli devonek. Tzn nie się marzyło sreberko brytyjskie, ale TŻ chce devona ;) narazie stanęło na zachwytach nad takim jednym poincikiem czterotygodniowym... <gwiżdże>
Hmmm.... poinciki, które mam na myśli mają trochę więcej niż 4 tygodnie...
Karola, pokaż proszę, albo napisz coś więcej, z przyjemnością Ci pokibicuję <mrgreen>
- Aga G.
- Posty: 484
- Rejestracja: 23 lip 2013, 11:41
- Płeć: kobieta
- Skąd: Częstochowa
Re: Lilak Burbon :)
Karola jak fajnie, że jesteś :-) i na dodatek takie wieści <tańczy> <tańczy> z dwójeczką jest fajnie, a trójka to już pełnia szczęścia <zakochana> tak mi się wydaje, bo JESZCZE tego nie doświadczyłam <gwiżdże>
- Karola
- Posty: 672
- Rejestracja: 09 sty 2013, 13:44
Re: Lilak Burbon :)
Bardzo bym chciała, no ale... Jak już Yamaha pisała, dwa kociska komuś na głowę zrzucic to dużo. Rozdzielać? nie sądzę. No i klops
A dla szkaradka już nawet imię mam wymyslone, ehhhhh <hm>
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Lilak Burbon :)
Z imionami (jak to ja) moge pomoc <święty> :
Szkaradek
Paskudek
Fuj (= moje ulubione zreszta <mrgreen> )
Brzydal
Swinka
Straszek
Jeszcze ? <rotfl> <rotfl> <rotfl>
- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Lilak Burbon :)
RozumiemKarola pisze:Bardzo bym chciała, no ale... Jak już Yamaha pisała, dwa kociska komuś na głowę zrzucic to dużo. Rozdzielać? nie sądzę. No i klopsA dla szkaradka już nawet imię mam wymyslone, ehhhhh <hm>
Mnie się tak trochę wydaje, że czy jeden, czy dwa, to zorganizować opiekę i tak trzeba więc to jednak nie jest podwójny problem.
Ale rozumiem, że rozmawiałaś z Rodzicami, którym podrzucasz Bubcia na czas Waszych wyjazdów?
Przyznam Ci jednak rację, że rzeczywiście sprawę należy dobrze rozważyć, bo na przykład u mnie jest gorzej niż pierwotnie zakładałam :-) Bo jak decydowałam się na koty, to planowałam, że na czas wyjazdów Diunka, tak jak wcześniej, będzie jeździła do moich Rodziców, a kotami zaopiekuje się ktoś, kto na czas wyjazdu u nas zamieszka. Tylko później okazało się, że nikt nie okazał się godzien dostąpienia zaszczytu opieki nad nimi <mrgreen> Zwyczajnie nikomu nie zaufałabym na tyle, żeby im je powierzyć, z wielu powodów