Lilu&Bono

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
Hann
Posty: 1634
Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
Płeć: K
Skąd: Warszawa

Re: Lilu&Bono

Post autor: Hann »

Aga G. pisze:Mnie bardziej martwi że one nie kładą się blisko siebie, nie wylizuja. Jak tyko mały jest obok Lilu to zaraz ją podgryza mimo tego że ona go tylko obwachuje. Ale może zbyt wiele bym chciała ;)
Nie wszystkie koty się wylizują i kładą koło siebie. Moje na przykład tego nie robią, a przynajmniej nie przy mnie :-) A wg mnie bardzo się lubią :-) Po prostu okazują sobie przywiązanie w inny sposób, ocierają się o siebie przechodząc obok, uprawiając zapasy (Lucek i Leoś) i polując na pręgowany ogon (Jadwiga <mrgreen> ). Dwa tygodnie to jeszcze króciutko, daj im jeszcze chwilę :)
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Re: Lilu&Bono

Post autor: maga »

Nie rozdzielaj ...kiedyś musi być ten pierwszy raz :) będzie dobrze ...nic sobie nie zrobią.
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Re: Lilu&Bono

Post autor: kotku »

Myślę, że jak je tak rozdzielasz to one nie mają czasu się ze sobą całkowicie zakumplować. U mnie zapasy odbywają się do tej pory i uwielbiam na nie patrzeć. Co jakiś czas któryś przesadzi - ale jest to sprawiedliwe bo raz jeden raz drugi ;-))
Jestem dobrej myśli.
Awatar użytkownika
tymabri
Hodowca
Posty: 1135
Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
Hodowla: Tymabri*PL
Kontakt:

Re: Lilu&Bono

Post autor: tymabri »

Koty sobie poradzą, przespia pewnei cały ten czas i nie zauwaza ze same zostały :)
Awatar użytkownika
Aga G.
Posty: 484
Rejestracja: 23 lip 2013, 11:41
Płeć: kobieta
Skąd: Częstochowa

Re: Lilu&Bono

Post autor: Aga G. »

Dzięki kochane za rady :kiss: zostawiłam je razem :) oba koty przeżyły i nie doznały uszczerbku na zdrowiu i futrze :-) Macie rację jak więcej ze sobą poprzebywaja tym szybciej się dotrą :)
Awatar użytkownika
tymabri
Hodowca
Posty: 1135
Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
Hodowla: Tymabri*PL
Kontakt:

Re: Lilu&Bono

Post autor: tymabri »

I super, ze się udało :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
Yolla
Agilisowy Rezydent
Posty: 2533
Rejestracja: 06 kwie 2013, 16:22
Płeć: kobieta
Skąd: Białystok

Re: Lilu&Bono

Post autor: Yolla »

spóźnione troszeczkę całuski dla Lilu :kiss:
uwielbiam niebieskie <lol>

moje koty sa razem od ok 2 m-cy, Ice wielbi Miszę, lubi się gdzieś obok upchnąć do drzemki ale ona nie zawsze to akceptuje, czasami wyliże mu berecik i uszy, czasem trochę z nim podrzemie a czasem po prostu znajduje dla siebie inną miejscówkę :-)
ale moim zdaniem jest OK
Awatar użytkownika
atomeria
Agilisowy Rezydent
Posty: 2891
Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
Płeć: K
Skąd: okolice Poznania

Re: Lilu&Bono

Post autor: atomeria »

Aga G. pisze: zostawiłam je razem :) oba koty przeżyły i nie doznały uszczerbku na zdrowiu i futrze :-)
Bo i dlaczego miałyby doznać uszczerbku :) Przecież to rozumne istotki.

A jeśli chodzi o fruwające futro, to i owszem, czasem gdzieś jakiś kłębek podszerstka znajdę, zwłaszcza w okresie linienia, chociaż widać, że ewidentnie wyrwany.

Poza tym moje koty też nie śpią razem (chociaż kiedyś się zdarzało), ani nie okazują sobie jakiejś szczególnej czułości, no może poza Kitką, która ma zwyczaj lizać wszystkich po łepkach, nie wyłączając Diunki ;-))
Awatar użytkownika
Aga G.
Posty: 484
Rejestracja: 23 lip 2013, 11:41
Płeć: kobieta
Skąd: Częstochowa

Re: Lilu&Bono

Post autor: Aga G. »

Ja jestem pewna że Lilu chętnie by poleżała z małym i że bardzo go lubi, tylko ten zawadiaka wciąż ją zaczepia i wytrąca z równowagi. Jakby nie było przeżyły, choć nadal leją się dość mocno, ale na szczęście rzadko ;) Liczę że z czasem będzie się to wyciszało :)
Awatar użytkownika
Aga G.
Posty: 484
Rejestracja: 23 lip 2013, 11:41
Płeć: kobieta
Skąd: Częstochowa

Re: Lilu&Bono

Post autor: Aga G. »

Troszkę mnie nie było na moim wątku ale inne podczytuję i staram się być na bieżąco :)

Jeśli chodzi o dogadywanie się kotów to ogólnie jest oki ale raz dziennie odbywa się zabawa-bójka, w której Bono mocno obrywa od Lilu, nie leje się krew, ale mały czasem miauczy i syczy. Jednak ze względu na t że tydzień temu skończył 5 miesięcy i systematycznie przybiera na wadze, jest już prawie równy z Lilusią i nie pozostaje jej dłużny :-///// W każdym razie czekam do wtorku na pensję i kupuję feliway bo coś czuje że on rozwiąże nasze śladowe objawy agresji.

Nie pisałam o tym wcześniej, ale Bono zaraz po przyjeździe do naszego domu powitał nas kichaniem. Z racji tego że nosek i oczka były czyste a kichanie zdarzało się sporadycznie nie reagowałam tylko uważnie mu się przyglądałam i po kilku dniach kupiłam lizynę, tak na wszelki wypadek. Mimo że ją podawałam w zeszly weekend kichanie nasiliło się i w poniedziałek wylądowaliśmy u weterynarza. Bono miał lekko powiększone węzły i podpuchnięte oczka. Z racji tego że cała sytuacja trwała ok 3 tygodni (a prawdopodobnie i wcześniej) a mimo lizyny i inhalacji nic nie przechodziło lekarz postanowił dać antybiotyk i dziś właśnie skończyliśmy go brać. Bonuś ma się dobrze nosek czyściutki choć jakieś kichnięcie czasem się zdarzy. Zaraz po niedzieli kupuję immunoactiv i będziemy wzmacniać organizm :) Planowaliśmy go za tydzień kastrować ale odłożymy to troszkę żeby nam się kociak wzmocnił :)

Zdjęć mam sporo ale wkleję popołudniu bo teraz nie mam jak :)
Dobrej niedzieli :kwiatek:
Zablokowany