moniqe pisze:P.S. Wet kazał mi miziać i kiziać Rogerka x 3 <mrgreen> . Bo istnieje znikome ryzyko zarażenia się przez człowieka, ale jeśli odseparuje kotka od nas to i tak się zarażę i tak Więc separacja nie ma sensu, a kotka trzeba wspomóc w trudnych dniach <ok> .
W końcu konkretny człowiek <mrgreen> To i ja głasków mnóstwo przesyłam biednemu Rogerkowi
Witam po krótkiej nieobecności :->
Wydaje mi się że Rogerek czuje się już troszkę lepiej (odpukać w niemalowane). Jak go głaszczę czy czeszę to łupież widzę sporadycznie... W czwartek idziemy do weta na kontrolę, to zobaczymy pod mikroskopem co i jak..
Ale za to mój kocurek zrobił się dosyć wylewny w okazywaniu uczuć <zakochana> . Dużo się miziamy i mój maluszek łasi się pyszczkiem o moją twarz i często liże mnie po twarzy . Czytałam w różnych źródłach że lizanie to oznaka miłości <serce> .
A już nie będę wspominała o wspólnym spaniu :-> . Rogerek jest już stałym gościem naszego łóżka .
Super ze juz jest lepiej! <ok>
Koniecznie daj znac co powie wet! A Rogerka oczywiscie wirtualnie (bo tylko tak moge ) miziamy dalej - miziamy <zakochana>