Lolek
- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Lolek
Lolek nie wygląda na takiego, co by go trzeba po chrupeczce w łóżeczku karmić <lol>
Ale wiadomo, niedzielne śniadanka rządzą się swoimi prawami
Hmmm.... wydawało mi się, że nieco zobojętniałam na uroki niebieściuchów, tymczasem ostatnio mam wrażenie, że znów mam do nich coraz większą słabość...
Ale wiadomo, niedzielne śniadanka rządzą się swoimi prawami
Hmmm.... wydawało mi się, że nieco zobojętniałam na uroki niebieściuchów, tymczasem ostatnio mam wrażenie, że znów mam do nich coraz większą słabość...
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
Re: Lolek
dawno u was nie byłam, a że dzisiaj w pracy na dyżurku (psyttt... nikt nie widzi, nikt nie słyszy
) spokój mam to nadrabiam zaległości no i przyznać muszę, ze jak głupia rżę do monitora. Od momentu jak Kotek szukała Lolka pod stołem w trakcie imprezy do gimnastyki Lolka-śmieję się w głos <rotfl> , aż brzuch mnie boli.
- EwaL
- Posty: 1920
- Rejestracja: 31 sie 2012, 09:27
Re: Lolek
Cisza, cisza, bo jakoś ostatnio czas mi się skurczył. Po forum przebiegam lotem błyskawicy i pędzę dalej <mrgreen>
A co u Lolka Szczerbolka Gruchy I dobrotliwie tam panującego? Ano nudy:
1. Klatka schodowa nie robi już wrażenia, po obwąchaniu drzwi pamiętnej sąsiadki niepocieszony wraca do domu
2. Apetyt dopisuje, wyszkolił sie w jedzeniu przy stole. Oczywiście jak my jemy obiad (śniadaniem weekendowym też nie pogardzi). Jak już widzi talerze na stole to ładuje dupkę na krzesło i czeka z dziwnym uśmiechem. I jak tu nie ulec...pańcia jedną ręką karmi siebie, drugą podaje suche zagłodzonemu kotkowi. Czekam tylko kiedy się pomylę i chrupeczka do pańci, a makaron dla Lolka.
3. Bieganie za zepsutymi wędkami nadal jest hitem. Nowe zabawki są beee...
4. Uskutecznia nadal skrzeczenie, które imituje kocie miauczenie, gada pod nosem, komentuje, uskutecznia dyskusje, taki nam orator się trafił.
5. I oczywiście przyjaciel wszystkich przychodzących gości (z wyłączeniem teściowej <lol> ), wita w drzwiach, intrygują go skarpetki, wskakuje na oparcie kanapy i wącha ich włosy, chwilami nawet pozwoli się im pogłaskać.
6. Przymknięte drzwi nie stanowią już żadnej tajemnicy, wystarczy stanąć na tylnich łapkach i oprzeć sie o drzwi i już... sezamie otwórz się. Teraz czekam na rozpracowanie klamki <lol>
W weekend zapoluję z aparatem i coś nowego zaprezentuję, czyli mrożące krew w żyłach dramatyzmem i dynamiką zdjęcia śpiącego kota, leżącego kota, odpoczywającego kota, drzemiącego kota, przebudzonego kota...
A co u Lolka Szczerbolka Gruchy I dobrotliwie tam panującego? Ano nudy:
1. Klatka schodowa nie robi już wrażenia, po obwąchaniu drzwi pamiętnej sąsiadki niepocieszony wraca do domu
2. Apetyt dopisuje, wyszkolił sie w jedzeniu przy stole. Oczywiście jak my jemy obiad (śniadaniem weekendowym też nie pogardzi). Jak już widzi talerze na stole to ładuje dupkę na krzesło i czeka z dziwnym uśmiechem. I jak tu nie ulec...pańcia jedną ręką karmi siebie, drugą podaje suche zagłodzonemu kotkowi. Czekam tylko kiedy się pomylę i chrupeczka do pańci, a makaron dla Lolka.
3. Bieganie za zepsutymi wędkami nadal jest hitem. Nowe zabawki są beee...
4. Uskutecznia nadal skrzeczenie, które imituje kocie miauczenie, gada pod nosem, komentuje, uskutecznia dyskusje, taki nam orator się trafił.
5. I oczywiście przyjaciel wszystkich przychodzących gości (z wyłączeniem teściowej <lol> ), wita w drzwiach, intrygują go skarpetki, wskakuje na oparcie kanapy i wącha ich włosy, chwilami nawet pozwoli się im pogłaskać.
6. Przymknięte drzwi nie stanowią już żadnej tajemnicy, wystarczy stanąć na tylnich łapkach i oprzeć sie o drzwi i już... sezamie otwórz się. Teraz czekam na rozpracowanie klamki <lol>
W weekend zapoluję z aparatem i coś nowego zaprezentuję, czyli mrożące krew w żyłach dramatyzmem i dynamiką zdjęcia śpiącego kota, leżącego kota, odpoczywającego kota, drzemiącego kota, przebudzonego kota...