Maggie & Lily
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Maggie - poznajcie mojego brytka :)
Kciuki zaciskam <ok> <ok> <ok> <ok> i na zdjęcia czekam <mrgreen>
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Maggie - poznajcie mojego brytka :)
<ok> <ok> <ok> i tez sie nie moge doczekac ! 
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Maggie - poznajcie mojego brytka :)
No to czekamy :-)
- Zosiak
- Posty: 841
- Rejestracja: 24 maja 2013, 15:16
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Basel - Szwajcaria
Re: Maggie - poznajcie mojego brytka :)
No więc jest tak:
Po powrocie do domu Lily zostala zaniesiona i zamknięta w osobnym pokoju. Maggie nawet sie nie zorientowała że ktoś wkroczył na jej terytorium ;)
W pokoju zamknięty został też mąż i jak pózniej się okazało to chwilowo zdecydowało kto tu jest tu przyjacielem.
Lilka po wstępnych oględzinach pokoju schowała się pod regałem. Na wędki reagowała, ale bez szału więc daliśmy jej spokoj i czas na oględziny otoczenia.
Po godzinie doszło do pierwszego spotkania. Cudów się nie spodziewałam, bo mimo że Maggie jest jak owca ( TŻ nie cierpi jak ją tak nazywam ale ona ma charakter pacyfisty) to jednak Lilka jest bardzo strachliwa. Do tego wydaje z siebie rozkosze dzwięki wieloryba, szczeniaka, gołębia <mrgreen>
Spotkanie zakończyło się nastroszonym ogonkiem Lilki i sykiem Megusi. Potem Lilka schowala sie pod regał a Maggie obwąchiwala cały pokoj. Dopieszcalam Megussie wobec wielokrotnych podpowiedzi ze komfort rezydenta najwazniejszy!
Teraz Maggie śpi a Lilka dalej zwiedza swój pokój. Następne kontakty jutro.
Bo dla mnie juz staczy.
Mam nadzieje ze mnie nikt nie wytnie, ale ja zlapałam takiego stresa ze zaraz po powrocie oproznilam szklaneczke whiskey <mrgreen>
Wiec za ortografy przepraszam ale zwalam na Jacka <mrgreen>
Następne relacje jutro
Po powrocie do domu Lily zostala zaniesiona i zamknięta w osobnym pokoju. Maggie nawet sie nie zorientowała że ktoś wkroczył na jej terytorium ;)
W pokoju zamknięty został też mąż i jak pózniej się okazało to chwilowo zdecydowało kto tu jest tu przyjacielem.
Lilka po wstępnych oględzinach pokoju schowała się pod regałem. Na wędki reagowała, ale bez szału więc daliśmy jej spokoj i czas na oględziny otoczenia.
Po godzinie doszło do pierwszego spotkania. Cudów się nie spodziewałam, bo mimo że Maggie jest jak owca ( TŻ nie cierpi jak ją tak nazywam ale ona ma charakter pacyfisty) to jednak Lilka jest bardzo strachliwa. Do tego wydaje z siebie rozkosze dzwięki wieloryba, szczeniaka, gołębia <mrgreen>
Spotkanie zakończyło się nastroszonym ogonkiem Lilki i sykiem Megusi. Potem Lilka schowala sie pod regał a Maggie obwąchiwala cały pokoj. Dopieszcalam Megussie wobec wielokrotnych podpowiedzi ze komfort rezydenta najwazniejszy!
Teraz Maggie śpi a Lilka dalej zwiedza swój pokój. Następne kontakty jutro.
Bo dla mnie juz staczy.
Mam nadzieje ze mnie nikt nie wytnie, ale ja zlapałam takiego stresa ze zaraz po powrocie oproznilam szklaneczke whiskey <mrgreen>
Wiec za ortografy przepraszam ale zwalam na Jacka <mrgreen>
Następne relacje jutro
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Maggie - poznajcie mojego brytka :)
<rotfl> za Jacka !
Pal licho bledy, najwazniejsze ze kocinka juz u Was <tańczy> <tańczy> <tańczy>
Czekam z niecierpliwoscia na dalsze opowiesci, i oczywisie jak sie da to na fotki
Pal licho bledy, najwazniejsze ze kocinka juz u Was <tańczy> <tańczy> <tańczy>
Czekam z niecierpliwoscia na dalsze opowiesci, i oczywisie jak sie da to na fotki
- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: Maggie - poznajcie mojego brytka :)
Początki bywają trudne, czasem trzeba na pomoc wezwać Jacka
Mam nadzieję, że następne spotkanie będzie w bardziej pokojowej atmosferze <ok>
I czekam na kolejną relację!
Mam nadzieję, że następne spotkanie będzie w bardziej pokojowej atmosferze <ok>
I czekam na kolejną relację!
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Maggie - poznajcie mojego brytka :)
Czyli zapoznanie mamy za sobą, czekamy, co dalej :-)
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Maggie - poznajcie mojego brytka :)
Jack już nie jednemu przyszedł z pomocą <mrgreen>
Czekamy na zdjęcia
Czekamy na zdjęcia
- Jennefer
- Posty: 999
- Rejestracja: 29 mar 2013, 01:36
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Galway/Irlandia
Re: Maggie - poznajcie mojego brytka :)
Czekamy na zdjęcia <ok>
- Zosiak
- Posty: 841
- Rejestracja: 24 maja 2013, 15:16
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Basel - Szwajcaria
Re: Maggie - poznajcie mojego brytka :)
Nie jest lekko. Ale są też postępy. Ale od początku…
Z Lilka ostatecznie spałam ja
Troszkę płakała, ale ok 3 dala się przekonać, że leżenie ze mną na łóżku nie jest złe. Mizianek żadnych nie było ale kicia spokojnie spała sobie obok mojej poduszki.
Dziś o 11 drzwi między pokojami zostały otworzone. Maggie syczy, Lilka dalej udaje potwora dwa razy większego od siebie. Ale z czasem w ferworze zabawy skakały obok siebie i wrogości nie było. Jak Lilka zasnęła to Maggie obeszła ją i od tyłu odważyła się powąchać - udało nam się to uwiecznić. Drugą drzemkę ucięły sobie w dość bliskiej odległości. I to by było na tyle.
Lilka w domu czuje się ok, z nami też już bez problemu. Teraz panny muszą się do siebie przekonać. Mamy jeszcze 8 dni - bo cały przyszły tydzień jestem z nimi w domu.
Poniżej obiecane zdjęcia :-)

Z Lilka ostatecznie spałam ja
Dziś o 11 drzwi między pokojami zostały otworzone. Maggie syczy, Lilka dalej udaje potwora dwa razy większego od siebie. Ale z czasem w ferworze zabawy skakały obok siebie i wrogości nie było. Jak Lilka zasnęła to Maggie obeszła ją i od tyłu odważyła się powąchać - udało nam się to uwiecznić. Drugą drzemkę ucięły sobie w dość bliskiej odległości. I to by było na tyle.
Lilka w domu czuje się ok, z nami też już bez problemu. Teraz panny muszą się do siebie przekonać. Mamy jeszcze 8 dni - bo cały przyszły tydzień jestem z nimi w domu.
Poniżej obiecane zdjęcia :-)
