A pewnie, że myślę. Jedynie co mnie powstrzymuje to wizja, czy Lolek polubi ewentualnego przyszłego towarzysza zabaw. A jak się okaże rozpuszczonym, zazdrosnym jedynakiem?! I tak się biję z myślami, bo kupić małą kuleczkę to nie problem (a wręcz przeciwnie sama rozkosz), ale czy uszczęśliwie Lolosława?!
Jennefer pisze:Az dziwne, ze nie boi sie swojego odbicia
Mało tego, on obserwuje otoczenie przez lustro i chyba orientuje się, że lustro to taka inna rzeczywistość. Patrzymy na siebie przez lustro, po czym Lolek odwraca się i szybko wbiega na łóżko do mnie. Nie traktuje odbicia jak kolegi (robił to na samym początku jak go przywieźliśmy), mam wrażenie, że (jak nikt nie widzi) w lustrze przyczesuje sobie wąsy i strzela pozy <lol>